Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Dlaczego jestem taka nieszczęśliwa?!

Polecane posty

Gość gość

Mam 35 lat,męża,dwie cudowne córki,dom z ogrodem,przyjaciół i znajomych...Każdego dnia od kilku lat prawie każdy dzień to dla mnie męka!Załamują mnie każde najdrobniejsze odstępstwa od normy,płacze niemal codziennie,nic mi nie wychodzi,nie mogę znaleźć pracy,mam poczucie,że wszyscy mnie wykorzystują,mają gdzieś, dzwonią tylko jak coś chcą albo nie mają z kim pogadać.Mąż nie potrafi mi pomóc.Czy ja się już nadaje do leczenia??Jeżeli tak to pojawia się problem,mieszkam w małej wścibskiej miejscowości,tu nic nie ma! Nie wiem czy się podniosę...nie wiem ile jeszcze to będzie trwać...nie mam już siły...a kiedyś byłam królową życia, czułam że mogę wszystko i tak też było... Miał ktoś z Was tak??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może przytłacza Cię monotonia życia? Jeśli tak to zapisz się na jakieś "kółko". A jeśli to poważniejszy problem to zignoruj otoczenie i zapisz się do specjalisty, Twoje zdrowie jest ważniejsze od plotek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Próbowałam.Od kilku lat zajmuję się działalnością społeczną (z wykształcenia jestem pedagogiem),ponadto mam dużo zajęć,bo jesteśmy z mężem sami,do tego mąż dużo pracuje,chodzę do kina,na babskie wieczory,na drinka z mężem,itp.Kocham ludzi,nie mogłabym bez nich żyć.Dlatego może tak przeżywam kiedy mnie ranią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj, czyli to przez TWoją wrażliwość. Rozumiem Cię, mam podobnie i też nie potrafię sobie pomóc. Oby było lepiej. DObranoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Idź do psychiatry prywatnie,jeśli Cię na to stać oczywiście.Samo nie przejdzie,a może być gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zbadaj hormony w tym tarczyce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To już chyba depresja,nie musisz iść od razu do psychiatry,możesz poprosić o skierowanie do neurologa-brzmi lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
piszesz że masz córki,i jesteś samotna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie wiem, czy depresję leczy neurolog ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 5
Autorko mysle ze nadajesz sie do leczenia, idz do lekarza rodzinnego i powiedz o Ci lezy na sercu. U mnie jest troszke inaczej. Mam meza, 2 synow (jeden juz na studiach), pracuję (od 25 lat), ale jestem coraz bardziej oblozona papierami, ludzi jest coraz mniej, a roboty wiecej, mam chory kregoslup i nerwice. Mam tez 2 braci. jeden obrazil sie i nawet nie wiem o co. Zerwal kontakty. Drugi mial przyjsc wczoraj z bratowa i dziecmi, bo zaprosilismy ich na kawe. Nie przyszedl i tez nie wiem dlaczego. Mialam jeszcze siostre - najlepszy przyjaciolke na swiecie, ale zmarla... Pare m-cy temu moj tato powiedzial, ze choruje na nowotwor zlosliwy. To wszystko troche zaczyna mnie przerastac. Co mam zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 5
Wczoraj ryczalam jak male dziecko, a dzisiaj wzięłam urlop na żądanie, bo nie mialam sil by isc do pracy, czy to znaczy, ze rowniez mam depresję?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie da się szukać szczęścia na zewnątrz siebie i być prawdziwie szczęśliwym. To jest prawda znana od tysięcy lat mędrcom i mistykom. Tylko ludziom nie chce się słuchać, wolą, dla pozornej wygody, iść utartymi ścieżkami. Wygoda ta jest pozorna, gdyż uniemożliwia osiągnięcie prawdziwego szczęścia. Szukanie na zewnątrz siebie jest sposobem na zapełnianie pustki w sobie. Jej nie da się zapełnić niczym z zewnątrz. Pooglądajcie sobie na początek filmy z Eckhartem Tolle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 5
Ja, im dłużej żyję na tym świecie, tym bardziej lubię zwierzęta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam bardzo inteligentne i piękne córki,często myślę,że jestem dla nich beznadziejna i nigdy nie będą mogły być ze mnie dumne,nie zasługuje na nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przesadzasz :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 5
Autorko To, ze prawie codziennie placzesz nie jest naturalne, idz do lekarza, nawet do rodzinnego i opowiedz o tym. A co myślisz o mojej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zobacz jaki masz pokręcony system wartości. Piszesz coś o dumie z Ciebie - to jest strasznie egotyczne. Kochający rodzic pragnie dla dzieci ICH szczęścia i w ogóle nie zastanawia się nad czymś takim jak to czy dzieci są z niego dumne czy nie. Bo daje im siebie, a nie oczekuje egotycznej nagrody w postaci dumy z rodzica. jeszcze raz - nie zapełnisz wewnętrznej pustki, która jest efektem utożsamienia się z ego niczym, nawet córkami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gość nr 5, myślę że jesteś bardzo samotna.Twoi bracia to typowi faceci,mój też się tak zachowuje.Ten nasz płacz nie jest normalny,ja od wczoraj zaczynam dojrzewać do wizyty u lekarza,mam gdzieś co będą o mnie mówić (o ile jutro nie opuści mnie nastrój bojowy).Może Ty też powinnaś udać się do specjalisty?Na pewno musisz odnaleźć sens życia i porozmawiać z braćmi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 5
Dzwonilam do brata, pytalam dlaczego wczoraj nie przyszli, a on na to, ze tak do konca nie bylismy umowieni. Nosz kurde! Pol niedzieli na nich czekalismy, wiecej ich nie zaproszę. Nie mowiac o tym, ze ja z mezem i dziecmi i nie bylismy u nich ze 2 lata, a mieszkamy w jednym miescie? Czy to normalne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Być moze masz racje, ze jestem troche samotna, ale chyba nie az tak bardzo, bo mam swoja rodzinę i ostatnio wzięliśmy kotkę ze schroniska :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość nr 5
to pisałam ja :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja jestem szczęśliwa tylko kiedy jestem potrzebna albo będąc wśród ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak u Ciebie relacja z Bogiem? Bo ona uzdrawia i daje radość nawet gdy jest ciężko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Relacje z Bogiem różne...czasem cudownie,czasem źle.Tak na prawdę nie chcę wiele,pragnę tylko być szczęśliwa.Staram się,ale nic nie wychodzi :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A BYLAS JUZ U LEKARZA?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To trwa już tyle lat...Na razie dociera do mnie myśl że muszę iść do lekarza.Jednego dnia jestem w bojowym nastroju,drugiego powietrze ze mnie uchodzi,tak jak dzisiaj,nie mam siły na nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no tak..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×