Gość gość Napisano Luty 16, 2015 Mam go dość . W gimnazjum mi dokuczał i to nie było miłe ,chciał się nawet ze mną bić choć byłam dziewczyną . Bić się nie bił ale nie zliczę ile razy z nienacka uderzył mnie w głowę i się śmiał ze swoimi koleżkami a do tego przezywał od paszte)tów ,brzyduli i wogóle .Parę razy jak chciałam mu oddać to się nie udało bo ćwiczył na siłowni i ogólnie był wysportowany . W szkolę średniej wyładniałam i koledzy zaczęli zwracać na mnie uwagę i mnie lubić aż do czasu kiedy od wkroczył do akcji i napuścił na mnie moich kolegów i plotkował że jestem ''dzifką ,że się puszczam ,lafirynda '' i oni w to uwierzyli i zaczęło się przezywanie a do tego jak czasami go spotykałam na korytarzu to były hamskie teksty typu '' do domu publicznego z tobą '' . Parę razy się wkurzyłam i w nerwach pytałam kolegów czemu mnie tak nienawidzą a oni że ten moj wróg powiedział wszystkim jaka ze mnie dziewczyna lekkich obyczajów i wogóle . Moje koleżanki ten mnie irytowały bo większość się w nim podkochiwało bo wysportowany ,umięśniony ''ah oh jaki on wspaniały '' i do tego był poularny w całej szkole więc jego głos się liczył . Miałam ochotę je zabić jak mi o nim mówiły . Mój wróg zaczął mnie zaczepiać i gilgotał mnie ,klepał w tyłek ,ciągnął za włosy ,,torował przejście ,zabijał mnie wzrokiem i zawszę z tekstem ''mała lafirynda'' . Całował się co chwilę z nowymi laskami i i na cały głos mówił ''cudowna dziewczyna a nie jak taka jedna lafirynda'' .i tak było cały czas potem w ostatniej klasie się jakoś uspokoił ale i tak dalej mi dokuczał ale w mniejszym stopniu . Po szkolę wyjechał i ostatnio (od tygdonia)wrócił do swojego rodzinnego miasteczka i niestety widziałam go w sklepie i i znów zaczyna mnie chamsko zaczepiać Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach