Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

nyxie

O co mu chodzi? Chyba go straciłam...

Polecane posty

Hej, mam dość duży problem, bo z tym problemem mieszkam. ;/ Miałam przyjaciela. Pracujemy zdalnie w jednej firmie od kilku lat, od 2 zarządzamy razem dość dużym zespołem. Od tego czasu zbliżyliśmy się do siebie, nie ukrywam, że on mi się zaczął podobać, ale nie robiłam nic w tym kierunku, nie chciałam tego zepsuć. Odwiedzaliśmy się przez rok (inne miasta) i w tym roku we wrześniu on przeprowadził się do mnie, tzn. do mojego miasta, wynajęliśmy razem mieszkanie - tu ma lepszą pracę na miejscu (ta wspólna zdalna to małe wynagrodzenie, raczej pasja). No i coś zaczęło się psuć, a ja nie wiem, o co chodzi. On jest zamknięty w sobie, nieśmiały, więc mi nie mówi, nawet jak próbowałam poruszyć ten temat. Na co dzień jest okej, normalnie rozmawiamy, wyjdziemy na spacer czy coś, ale nie ma tej bliskości, która była wcześniej. Do tego dochodzą spięcia w tej pracy, bo on faworyzuje dwie osoby, ja to wytknę, a on każde moje nawet spokojne zwrócenie uwagi czy pytanie odbiera jak awanturę. Do tego wiem, że z różnymi osobami z tej pracy obrabia mi tyłek, tzn. nie na zasadzie zwykłych plot, ale ja coś powiem, on od razu, że awantura i leci się wszystkim żalić. Naprawdę go lubię, nie wydaje mi się, żebym zrobiła coś, co mogłoby go tak do mnie zrazić, chociaż wiem, że on jest faktycznie bardzo wrażliwy na atmosferę w mieszkaniu i każde spięcie mocno przeżywa, ale dusi w sobie i nie można wyjaśnić. Mieliśmy dwie dłuższe rozmowy, ale w sumie nic nie dały - niby jest okej, on sam nawet proponuje wspólne spędzanie czasu - spacery, filmy, przyniesie mi ciasto, zrobi herbatę czy coś, a jednocześnie po każdej p*****le pojawiają się rozmowy o tym, jak to on ma już dość, że go to męczy, że musi uciekać w pracę itd. I teraz nie wiem, czy on mnie faktycznie przestał lubić z jakiegoś powodu - ale wtedy chciałby ze mną spędzać czas sam z siebie? Chyba raczej by tego unikał. Albo może ja to nadinterpretuję, bo on rzeczywiście każdą uwagę przeżywa, musi się wygadać, nie rozumie, że nie robię mu tym na złość, a potem nie umie tego odwołać/sprostować i nie dementuje w rozmowach ze znajomymi wizji mnie jako tej "złej", a ze mną już normalnie się kontaktuje? Co mam zrobić, żeby spróbować wrócić do tego, co było? On sam przyznał mi, że chce nadal ze mną współpracować, mieszkać, mimo że właśnie po jakiejś uwadze oczywiście mówi innym coś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bylam 5lat w związku. od samego początku mąż mial problem z alkoholem. ja nie zwracałam na to uwagi a on tak do tego nie podchodził. po ślubie od razu zaszłam w ciążę. obiecywal mi że przestanie pić jak się dziecko urodzi, ale tak się nie stalo. praktycznie nie moglam na niego liczyć. jego rodzina także nie widziała problemu bo przecież pracuje i mu się należy. przez całe prawie nasze maluzenstwo wyjeżdżał za granicę. i może jakoś by to było gdy by nie pszyszedl mi któregoś dnia i nie powiedział że podoba mu się jakąś dziewczyna w Anglii. Jednak miałam z nim rodzinę i nie dawałam za wygraną. Zamówiłam rytuał miłosny na http://urokmilosny24.pl – po 3 miesiącach sam do mnie powrócił: ) prosząc o kolejną szansę. Dałam mu ją i jak na razie jest świetnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×