Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

dzicko nie chce chodzic do szkoły

Polecane posty

Gość gość

Witam serdecznie.....moze Wy mi coś poradzicie. Jestem matką pierwszoklasisty i od niedawna zaczynam mieć z nim problemy. Każdego rana pojawia się ten sam problem,Piotrus nie chce iść do szkoły! Co mam zrobić w tej sytuacji? Macie podobne doświadczenia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie to jakiś lamer co go dręczą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może nauczycielka nie jest seksowna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zrób wszystko, by zdiagnozować problem i znaleźć jego przyczynę. Na początek porozmawiaj z dzieckiem (może jego koleżanka mogłaby ci powiedzieć coś na temat szkoły?). Zachęć je do opowiedzenia o swoich uczuciach i obawach. Zadawaj pytania: co w szkole lubi, a czego nie? Czego się boi? Nawet, jeśli dziecko nie umie precyzyjnie wskazać źródła swojej udręki, być może uda się to tobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może go gwałci nauczycielka tak jak mnie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co Wy piszecie....nawet nie chce tego słuchać! Gdy próbuje z nim porozmawiać to wychodzi z pokoju....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może ksiądz go łapie za przyrodzenie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest wyraźny sygnał, że nie mówimy o zwykłym lenistwie (które dziecko chce wstawać rano i chodzić do szkoły?) tylko faktycznie ma jakieś problemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niech ojciec z nim pogada - pasem na gołą d...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jesli dziecko ucieka od rozmowy z Tobą, porozmawiaj z nauczycielem bądź pedagogiem szkolnym. Dowiedz się, jak wygląda sytuacja widziana ich oczyma. Może oni wiedzą, co się dzieje w szkole, dlaczego twoje dziecko tak negatywnie na nią reaguje. Być może razem uda wam się zidentyfikować problem i odnaleźć jego źródło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piotrek zawsze chetnie chodził do szkoły...jak do tej pory, zawsze osiagał dobre wyniki w nauce więc nie wiem w czy problem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:39, on nie wyjdzie z pokoju jak zamkniesz drzwi na klucz a klucz schowasz, prosta zajawka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Staraj się zachowywać spokojnie i racjonalne. Bądź rodzicem wyrozumiałym, dalekowzrocznym, cierpliwym i kochającym, choćby to miało być - w tej sytuacji - wyjątkowo trudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mialam podobny problem z corka.Nie chciała wogole slyszec o szkole,Jak z nia rozmawiałam to nie potrafila okreslic przyczyny.Rozmawialam z nauczycielka i ona również twierdzila ze nie ma pojęcia dlaczego tak jest bo w szkole nic zlego się nie dzieje.Ja bylam coraz bardziej bezradna, corka zamknela się w sobie iczesto plakala.Postanowilam zapisac ja do psychologa.Po paru wizytach okazało się ze nauczycielka dużo krzyczy,co prawda nie na nia ale psycholog swierdzila ze corka jest po prostu wrazliwsza niż inne dzieci i zwyczajnie boi się chodzic do szkoły.Po zmianie klasy a tym samym wychowawczyni nasze kłopoty minely a corka bardzo chętnie chodzi do szkoły a jak jest chora i nie może do niej pojsc to jest istny cyrk.Mysle, ze może powinnas skorzystać z pomocy psychologa zresztą to na pewno nie zaszkodzi a może pomoc.Powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moim zdaniem, w pierwszej kolejności idź z dzieckiem do pediatry – on ustali, czy dziecięce lęki nie mają źródła w depresji bądź jakimś schorzeniu, które jest jednostka chorobową. Czasem „ból brzucha”, który bierzesz za symulację, może mieć podłoże fizyczne, bądź mieć charakter psychosomatyczny. On, jeśli zajdzie potrzeba, skieruje was do psychologa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do psychologa??? ja mieszkam w malej wiosce, gdzie jak ludzie się o tym dowiedzą to nie beda chcieli sie z nami zadawac......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W tym momencie musisz się zastanowić, co jest dla Ciebie ważniejsze : szczęście syna czy opinia innych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oczywiście Piotruś jest najważniejszy,lecz pójście do psychologa to dla mnie ostateczność.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zastanów się, co możesz zrobić, by pomóc swojemu dziecku. Przyjrzyj się sobie, rodzinie, waszym relacjom, ale i priorytetom – zarówno życiowym, jak i codzienności. Może warto ustalić bardziej przewidywalny harmonogram dnia, tygodnia? Częściej spędzać czas razem? Wtedy dziecko nabierze do Ciebie większego zaufania. Opowiadaj dziecku o swoich doświadczeniach szkolnych, pokazuj mu jej dobre strony, ale i nazywaj swoje dziecięce lęki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może cos w tym jest...wychowuje dziecko sama i pracuje na 2 etaty...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kto zajmuje się Twoim dzieckiem , kiedy Ty pracujesz? Myślisz, że ta osoba wykonuje sumiennie swoją pracę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest z nim babcia, a babcie jak to babcie chca najlepiej dla wnuków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mialam ten sam problem. Corka na poczatku chodzila chetnie do szkoly ,ale z czasem zaczelo sie to zmieniac. Zrobila sie bardzo nerwowa i placzliwa i tez nie chciala nic nam powiedziec. Az pondczas odwiedzin u babci ,prz ich wieczornych pogaduszkach wyszlo szydlo z worka: wychowawczyni bardzo krzyczala i potrafila nawet uderzyc to czy tamto dziecko. Dowiedzielismy sie o tym w wakacje. Powiedzielismy jej ze powinna nam mowic takie rzeczy , zebysmy mogli reagowac . Corka bardzo sie pani bala .No i po wakacjach mala przyszla ktoregos dnia ze szkoly i powiedziala , ze pani ja uderzyla w glowe za to , ze zapomniala gumki do mazania. Byla rozmowa z dyrektorka i nauczycielka, sugerowano ,ze corka klamie itp. Po rozmowach z innymi dziecmi i rodzicami wiedzielismy juz co tam sie dzieje. Zglosilismy sprawe do urzedu i zmienielismy dziecku szkole. Teraz jest szczesliwa a co najwazniejsze wie, ze moze do nas przyjsc ze swoimi poroblemami i jej pomozemy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak, babcie oczywiście są potrzebne wnukom ale nie jest to dobrym pomysłem, aby cały wolny czas dziecko spędzało właśnie z nimi. Dziecko potrzebuje przebywać z rodzicami, rówieśnikami... Postaraj się więcej czasu spędzać z synem,zadbaj o dobry sen, zbilansowaną dietę, ale i relaks – pozwól mu na bezczynność, spotkania z kolegami i wariowanie na podwórku. Poświęć dziecku uwagę i swój czas. Wspieraj przy odrabianiu lekcji, służ pomocą przy nauce, ale i rozmawiaj, interesuj się nim, bądź blisko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piotrus, kiedy sie złości ,krzyczy i mówi że wcale sie nim nie interesuje, ze wszystko jest ważniejsze od niego ale przecież musze pracowac... a on nie może być "mięczakiem" musi sie nauczyc radzic sobie sam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisałas wcześniej,że Twoje dziecko jest w pierwszej klasie. Ono dopiero staje się częścią danej szkoły, klasy. Potrzebuje Twojego wsparcia. Uwierz w swoje dziecko. Nigdy nie śmiej się z jego lęków. Nie mów, że tylko małe dzieci, mazgaje czy mięczaki się boją! Co więcej - okaż zrozumienie. Zaufaj swojemu dziecku i… sam pracuj na jego zaufanie. Niech wie, że zawsze może się zwrócić do ciebie o pomoc. Nie zostawiaj go z problemem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale jesli pozwolę mu za duzo, to wejdzie mi na glowe....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie dawaj sobą manipulować – ważne dla dziecka jest także poczucie obowiązku – szkoła, nauka to jego obowiązek. Jeśli będziesz odpuszczać – może to wpłynąć nie tylko na edukację, ale problemy z komunikacją oraz nieumiejętność dostosowywania się do nowych sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wracając do problemu, bądź czujna, bowiem nie każde dziecko uświadamia sobie lęk, a i nie każde umie go wyrazić słowami. Jemu po prostu jest źle. Sytuacja jest klarowna, jeśli dziecko - zwłaszcza starsze – wagaruje, permanentnie symuluje niedyspozycje fizyczne bądź na samo hasło „szkoła” dostaje wysypki. Niestety czasem problem zdradzają jedynie subtelne sygnały. Obserwuj swoje dziecko - nikt nie zna go tak dobrze, jak ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
macie racje! sprobuje jeszcze porozmawiac z Piotrkiem, jak wroci ze szkoly. wieczorem dam znac, czego udało mi się dowiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×