Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

malzenstwo na odleglosc

Polecane posty

Gość gość

Co myslicie o takim rozwiazaniu. Nie potrafimy sie z mezem dogadac. Nikogo nie mamy na boku, po prostu uznalismy ze bedziemy mieszkac osobno. On codziennie przychodzi po pracy do dziecka. Takie zycie wybralismy aby dziecko nie bylo swiadkiem nieustannych klotni, aby dac sobie wiecej przestrzeni. Czy sa tu mamy ktore zyja podobnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspaniale rozwiazanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wierzę w takie rozwiązania . zamiast rozwiązywać problemy wy wolicie się izolować .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myslalam o rozwodzie ale strace na tym finansowo. Duma dziecka nie wykarmie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
skoro masz tak pragmatyczne podejście do małżeństwa to warto zastanowić się nad dogadaniem sie z mężem - jednak ?:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale teraz daje mibwiecej kasy a w miedzyczasiebmoge sie dymac z kochankiem swobodnie gdy dzieciak juz spi. Samecalimenta bylyby za male.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc z 18 26 to podszyw. Nie mam kochanka.po rozwodzie beda marne alimenty. Teraz moge liczyc na wszelja finansowa pomovmc i jego zyczliwosc. On noe chce rozwodu wiec jesli ja go zloze na pewno stosunki miedzy nami bardzo sie pogorsza.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Seksu tez nie ma od dluzszego czasu. O to sa te klotnie. On nie chce a ja chce. Ma nizsze libido problemy ze wzwodem i czuje sie przez to przyparty do muru gdy razem mieszkamy. Osobne mieszkania rozwiazuja problem. Tzn dla niego rozwiazuja. Wie ze nie bede sie do niego dobierac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie pozostaje celibat niestety bo nie wyobrazam sobie miec kogos na boku. Nie potrafilabym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dobrze,moze kiedys zas zablysnie meidzy wami!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale co to zmienia>? jedynie wasza sytuacje finansowa- bo z perspektywy dziecka to nie jest normalny obraz domu, dziecko wyrasta w przekonaniu o egoistycznym podejściu do związku -kazdę z rodziców żyje osobno bo tak im wygodniej, a co to znaczy że nie możecie się dogadac? w jakiej kwestii? w każdej można, wystarczą chęci niestety takie podejście wywołuje u mnie złość-moja bliska przyjaciółka wyrastała w taki domu, w którym rodzice byli małżeństwem, ale tata był wybuchowy i oboje z matką uznali, że będą mieszkac osobno i przyjaciółka miała problem,żeby zaufać jakiemukolwiek facetowi, jak już z jakimś była to kończyło sie po 2-3 latach od momentu zamieszkania razem-miala nierealistyczne wymagania od każdego z nich, nadmiernie kontrolowala ich, była zazdrosna, przyjaźnie się z nią 7 lal i poznałam już kolejnego jej faceta- tylko imiona się zmieniają, a [problemy zostają takie same nie twierdze, że z twoim dzieckiem będzie tak samo, ale taki model życia rodzinnego nie jest normalny i zaburza rozwój dziecka i poczucie bezpieczeństwa, nawet jeżeli tobie wydaje się że jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisalam ze chodzi o seks o brak intymnosci erotyzmu. Ja mysle ze.to mniejsze zlo tzn nie mieszkanie razem....niestetty tez zlo ale lepiej tak niz sie klocic codziennie. Bo jesli w tej sferze nam nie wychodzi to na kazda inna to rzutuje .mnostwo pretensji nerwowka. Mam dosc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam poczucie przegranego zycia. Ale co mam zrobic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to dlaczego się nie rozstajecie i nie zwiążecie z kims innym?to nie związek..to znajomosć dwójki ludzi, ktorzy maja ze soba dziecko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×