Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość WhatToDoGość

Czy da się poderwać faceta, który...

Polecane posty

Gość WhatToDoGość

Który obecnie jest zraniony po poprzednim związku, ma dość kobiet, twierdzi, ze chce być sam bo musi odnaleźć siebie z powrotem, odnaleźć też wiarę do kobiet, bo póki co im nie wierzy? A ja mimo, że jestem kobietą to znam siebie i wiem, że nie potrafiłabym go skrzywdzić, ani żadnego innego faceta, chciałabym go poznać bliżej i pokazać mu, ze nie wszystkie kobiety są złe. Rozmawiamy sobie wirtualnie, raz się widzieliśmy i póki co on unika ponownego spotkania ze mną jak i ponoć ogranicza w ogóle spotkania z kobietami (czego w sumie nie wiem na 100% bo w necie każdy sobie może mówić co chce).. Więc podchodzę z dystansem do jego wyznań, ale chcę wiedzieć czy da się coś zrobić z takim facetem, czy pozostaje mi tylko czekanie aż dojdzie do siebie, pozna kogoś po drodze, zakocha się a ja zostanę sama z poczuciem, że mogłoby coś być między nami ale trafiliśmy na siebie w złym czasie i miejscu??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wątpię czy się da. Trzeba poczekać do momentu, kiedy odpocznie i sam sobie da szanse na nowy związek. Gdybyś w tej chwili spowodowała (jeśli to jest w ogóle możliwe), że wszedłby w bliską relację jest ryzyko, że się wycofa. Możesz być w pobliżu i liczyć, że jak dojrzeje do kolejnego związku to będziesz to Ty. Nachalnością możesz go tylko wystraszyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli kobieta nie zainteresuje faceta swoją osobą po spotkaniu i wielu rozmowach wirtualnych, to niestety nie masz już szansy, nie jest tobą oczarowany i nie ma na to wpływu poprzedni związek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nieprawda, wszystko zależy od sytuacji i od człowieka. Gdy ja byłam tą zranioną i odpoczywającą po związku był ktoś, kto był blisko, ale tylko jako przyjaciel (kumpel). Cierpliwie czekał i się doczekał. Gdyby wykonywał jakieś gwałtowne ruchy zapewne by mnie spłoszył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepiej to sie ubierac i zachowywac jak ta panienka z fimika a facet nigdy nie zdradzi i kazdy sie zakocha bez pamieci 333 www.youtube.com/watch?v=v3ruLZoFe44

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WhatToDoGość
Dzięki za odpowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
+WhatToDoGość Oj, ta cała sytuacja pasuje bardzo do mnie. :-)) Powiem ci że szanse są, ale na pewno nic na siłę, bo chłop ucieknie. Ja, po rozstaniu też musiałem pozamykać rożne sprawy, odpocząć psychicznie i zastanowić się co dalej. Wchodzenie od razu w nowy związek to raczej kiepski pomysł. Na razie jest mi dobrze tak jak jest. Wreszcie skupiłem się na sobie i widzę że moje życie idzie w dobrym kierunku. Nareszcie jest (święty) spokój i mogę na wszystko popatrzeć z dystansu. Bynajmniej nie twierdzę, że mam dosyć kobiet, ale wchodzenie w jakieś bliższe związki i układy definitywnie odpada. Może brzmi to egoistycznie, ale zbyt dużo czasu poświęciłem (no i zmarnowałem) na uszczęśliwianie innych. Wiec teraz czas TYLKO DLA MNIE. OK. Co do twojego "faceta" to można też przyjąć że po prostu "coś nie klika" między wami i wtedy cała gadanina o "zranieniu" to zwykła, grzeczna wymówka i tu nic nie pomoże bo jak wiadomo... do tanga trzeba dwojga. Jeżeli od początku nie potrafisz się z nim zaprzyjaźnić lub przynajmniej "zakolegować" to znaczy że "nie iskrzy" i czekanie aż mu przejdzie, to strata twojego czasu. Wnioskuje z twoich słów, że na razie "iskrzy" ale tylko po twojej stronie... czy mam racje? Wiec istnieje duże ryzyko że zaczniesz próbować i nawet spotykać się, a potem jakiegoś pięknego dnia wszystko się rozleci bo okaże się, że twój uroczy facet właśnie poznał nową osobę z którą "wszystko gra i buczy" i nagle jego zranione serce wyleczy się, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wujekdobrarada194
Moim zdaniem jest metoda, zeby to sprawdzic: Spotykaj sie ze znajomymi (w tym z innymi chlopakami) i nieomieszkaj mu o tym (oczywiscie w pozytywny sposob) wspominac. Mozesz tez DELIKATNIE napomniec, ze chyba interesuje sie toba jakis inny koles (czy to bedzie prawda - to juz twoja sprawa). Obserwuj zachowanie twojego wirtualnego lubego. Jesli zacznie sie starac o Ciebie, wkurzac sie i zachowywac emocjonalnie, to znaczy, ze masz szanse i jest na dobrej drodze. Jesli zachowa sie bardziej "po przyjacielsku" i powie cos w stylu: ok, spotykaj sie, baw sie, ble ble ble ble... to mysle, ze powinnas sobie odpuscic wyczekiwania. Czy zostanie miedzy wami kontakt kolezenski, to juz inna sprawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochana, a ile lat ma ten twój luby?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WhatToDoGość
+Kolega Tommy Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź. Twoja historia to tak jakbym czytała jego. Co potwierdza tylko fakt, że takich historii jest więcej i miłość, zwiazki to dość skomplikowane sprawy.. Niestety. Biorę pod uwagę fakt, że on może tylko do mnie tak pisać a do innej laski, ze jest super. Choc nie wygląda mi na faceta, który lubi dużo kłamać ale widomo, że trzeba być ostrożnym. Więc wiem to. Co do iskrzenia to być może tu też masz rację i właśnie tego się obawiam, że pozna kogoś i bum, nagle jego złamane serce się wyleczy. Ale wiem, że nic nie mogę zrobić. Mogę tylko być gdzies obok i mieć nadzieję, że kiedyś ponownie się spotkamy. Wczoraj mi napisał, że potrzebuje jeszcze trochę czasu i że wie, że taka rozmowa na żywo (ze mną) dobrze by mu zrobiła ale jeszcze nie teraz. Za dużo wiemy o sobie, rozmawialismy na wiele intymnych i osobistych tematów, by teraz tak odpuścic i udawać, że się nie znamy. Tak ja uważam, on wiadomo, może myśleć inaczej.. +wujekdobrarada194 Ta metoda, owszem, czasem się sprawdza ale niestety nie na tym etapie znajomości. Nie zamykam się na innych facetów, mam kumpli, przyjaciól, z którymi sie spotykam i jest ok. Jego po prostu bardzo chciałabym bliżej poznać, bo wcale nie jest powiedziane, że wyszłoby coś z tego. +gość Jesteśmy dość starzy w sumie, ale relacje damsko-męskie są w każdym wieku podobne. On ma 31 lat, ja 30..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wujekdobrarada194
Skoro chcesz go "tylko" blizej poznac, to w czym problem...? Moim zdaniem bardzo zalezy Ci na zwiazku z nim. Przyciaga Cie, ale ty go niestety nie. I w tym tkwi istota Twojego pytania. Przechodzilem cos takiego jakis czas temu. I, jesli facet jest szczery i masz do niego zaufanie, uwiez mu i zaakceptuj, ze dla niego nie ma chemii, ale nie chce Cie zranic, bo jest dojrzaly. Jesli szukasz rady to podam Ci z wlasnego doswiadczenia: badz przy nim, nie narzucaj sie i patrz, czy cos sie zmienia. Ale nie zamykaj sie tez na innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WhatToDoGość
+wujekdobrarada194 Tak, poznać go bliżej bo mam nadzieję, że coś by mogło z tego być. Nie wiem czy go przyciągam czy nie, bo jak sam twierdzi, boi się teraz kobiet i nie ufa żadnej więc niby czemu miałby zaufać mnie. Chcę wierzyć, że on zachowuje dystans obecnie do wszystkich kobiet a nie tylko do mnie bo akurat mu się nie podobam. No ale tego się nie dowiem bo nie siedzę mu w głowie. I chcę tak zrobić, być przy nim i dać mu czas, choć to dla mnie ciężkie bo wiadomo że chciałoby się czasem już, teraz, natychmiast. ;) I oczywiście, że nie zamykam się na innych. Może gdzieś po drodze akurat spotkam miłość i nie będzie to on. Choć smutno mi się robi jak sobie pomyślę, że po prostu spotkaliśmy się w niewłaściwym czasie.. Ja jestem gotowa na nowy związek, on wręcz przeciwnie - zmęczony ciągłymi porażkami.. +Samotny Romantyk II Niestety nie wiem jak wyglądała jego eks. :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To, że ktoś raz się sparzył i przeżywa nieudany związek nie znaczy, że potrzebny mu jest obojętnie jaki partner. Było spotkanie, nie zaiskrzyło i wszystko. Jemu chodzi co najwyżej o związek, a nie o związanie się obojętnie z kim. Nie ten adres, nie da się zastąpić innej osoby w poprzednim związku. Każdy związek musisz budować od nowa. Jeśli ktoś tego nie chce, to po co na siłę się męczyć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WhatToDoGość
+wujek... Dziękuję, ciekawy wywiad choć to raczej jemu powinnam go pokazać. Ale po wczorajszej rozmowie, w myśl zasady by się nie narzucać, robię chwile przerwy i zobaczę czy sam się odezwie.. +gość Wiesz, to spotkanie było dość specyficzne bo w klubie na imprezie. I nie odniosłam wrażenia by było źle czy coś nie tak. Wręcz przeciwnie, bardzo fajnie nam się gadało. I powiem po raz kolejny - on mówi, że na razie ma dość kobiet, co ja rozumiem bo też tak miałam po rozstaniu. Ale chcę utrzymywać ten kontakt by jak poczuje się lepiej być przy nim i zobaczyć czy byłoby coś z tego czy nie. Ja wiem, że nic na siłę i jestem świadoma, że może nic nie wyjść. Choć ja bardzo bym chciała bo widzę jakim fajnym jest facetem, tylko teraz cholernie zranionym i zdradzonym przez swoją byłą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WhatToDoGość
Zmiana pytania: jak można pomóc komuś po bolesnym rozstaniu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×