Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy byliście karani laniem?

Polecane posty

Gość gość

Ja dostawałam lanie w dzieciństwie, ale tylko i wyłącznie wtedy kiedy na nie sobie zasłużyłam. Nie dostawałam za darmo. Było to w latach 80-tych, kiedy to lanie było normalną metodą wychowawczą. Dostawałam lanie jak skończyłam 5 klasę podstawówki, aż do 2 klasy technikum. Wyglądało to tak, że wołana byłam do kuchni, gdzie pierw dostawałam słowną karę w postaci ochrzanu, a następnie karę cielesną, czyli lanie. Na środek kuchni wystawiałam taboret i pokornie się przez niego przekładałam i opuszczałam spodnie z pupy. Lanie wymierzał tato. Ze spodni ściągał szeroki pas skórzany, składał na pół i wymierzał pasy w mój tyłek. Ból był okropny. W technikum dostawałam już na spodnie, nie bolało, aż tak jak na majtki, ale jednak po zakończeniu lania tyłek bolał. Jak było u Was?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pamietam dobrze jak dostalam lanie w 8 klasie za to, ze przyszlam pijana do domu od sasiadki. bylo juz grubo po polnocy, matka mnie nakryla sie zataczalam po domu. na szczescie pozwolila mi polozyc sie spac. na drugi dzien nie bylo juz tak milo. do pokoju przyszli rodzice i przeprowadzili ze mna rozmowe na temat mojego wybryku. po dlugiej rozmowie matka kazala mi polozyc sie na brzuchu i zdjac spodnie od pizam. sprzeciwialam sie, ale wystarczylo, ze ojciec podniosl glos i od razu wykonalam polecenie. nie padlo stwierdzenie "dostaniesz lanie" ale sie domyslalam czym to sie skonczy. bylam juz pewna ze bedzie lanie, gdy ojciec sciagnal ze spodni swoj gruby wojskowy pas. wlal mi 12 porzadnych pasow, tak ze nie moglam siedziec na tylku do konca dnia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja sporadycznie dostawałam klasa za pyskowanie, kłamanie ale też pamiętam jak dostałam1 lanie pasem... miałam 12 lat bawiłam się w parku pod blokiem miałam być za godzine w domu ale poszłam z koleżanką połazić po innych osiedlach spóźniłam sie do domu ze 2 godziny, mama szukała mnie po parku... w domu dostałam takie lanie że do dziś pamiętam, dostałam w tyłek 5-6 razy pasem no ale nauczyłam się żeby się nie oddalać samej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie dostawałam, bo miałam normalnych rodziców którzy mnie wychowywali a nie musieli niczego biciem egzekwować I nie pisz mi, że w latach 80 bicie dzieci było normą. :( Tylko durni rodzice uważają, że jak dziecko będzie się bało ich agresji siłowej, to czegoś się nauczy :( Patologia jakaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja dostawałem od kiedy skończyłem 5 lat i tak do 15 roku życia kilka razy codzienie prawie. Prawie bo czasami byly przerwy 2 dniowe. Przepraszam za słowo dostawałem. Miało byc bylem katowany. I uwierzcie mi za byle co.* za to ze sie smialem za to ze zabawki nie posprzątane za to ze jeszcze nie spie itd. Matki są okropne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja byłam bita jak pies częst bez żadnego powodu nawet w dzień komuni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oczywicei ze bylo lanie.najgorzej bylo po wywiadowce. wtedy musialam pokornie wysluchac gadki. nie uczylam sie bo mi sie nie chcialo. wtedy jedno bylo rozwiazanie - pas na gola. ojciec jak przylal pachem po golej skorze. to od razu checi do nauki wracaly

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam 38 lat, często odrywałam pasem i dzisiaj dziekuje za to mamie.A było to tak.. Pierwsza rzecz jaką pamiętam związaną z laniem była sytuacja w przedszkolu.Jakiś chłopak mnie zdenerwował i wylałam na niego zupę.Przeczkolanka powiedziała mi,że gdybym była jej dzieckiem dostałabym solidne lanie...Bardzo się przestraszyłam,po powrocie do domu mama wytłumaczyła mi,że nie wolno tak robić i jesli to się powtórzy to dostane pasem.Na samą myśl o tym ciarki mnie przeszły (choć nigdy do tej pory nie dostałam). Wieczorem w naszych dzwiach pojawiła się mama tamtego chłopca. Przez uchylone dzwi słyszałam rozmowe dorosłych:mama przepraszała tamtą kobietę i mówiła,że już ze mną rozmawiała.Tamta zrobiła awanture,że o czym tu rozmawiać, że dzieciakowi trzeba złoić tyłek i że nawet sama może to zrobić! Do końca dnia siedziałam jak na szpilkach z myślą, że ona zaraz wejdzie do mojego pokoju z pasem. Na strachu się jednak skończyło. Przez parę następnych lat mama straszyła mnie laniem,ale jakoś uchodziło mi wszystko na sucho.Siostra mojej mamy stwierdziła,że należy z tym skończyć,że jestem już duża i bardzo nieznośna i kilka pasów w miesiącu dobrze mi zrobi!Ciocia była bardzo surowa, w jej domu pas wisał na dzwiach od duzego pokoju i czesto biła swoich synów. Pierwsze lanie dostałam w zimie.Bawiłam się z koleżankami na sankach i miałam wrócić o 16 do domu. O 17 przyszła po mnie babcia i powiedzała że mam wrócić natychmiast do domu,a ja odmówiłam.Za godzine przyszła moja mama,pokazała mi pas który miała zwiniety w kieszeni i powiedziała,że dostane lanie.Wracałyśmy do domu powoli, ja szlochałam że przepraszam i że niechciałam. Mama stwierdziła,że przeprosiny należą się babci bo to ona mnie tyle szukała.Babcia przyjęła moje przeprosiny,ale stwierdziła,że lanie muszę dostać bo kara musi być i kazała mi zdjąć spodnie.Ja ze strachem patrzyłam na mamę która wyciągnęła pasek.Musałam położyć się na taborecie i dostałam pasem przez majtki. Było to chyba 6 uderzeń niezbyt mocno ale i tak bardzo dobrze pamiętam tamtą chwilę. Od tego momętu lanie zdarzało się kilka razy w roku, nigdy za oceny w szkole czy drobne przewinienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja to aniołkiem w dzieciństwie byłem,więc zero bicia :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dostawalam lanie w domu za rozne przewinienia. Najczesciej za klamstwa, spoznienia i za szkole(niedostateczne oceny, wagary, zachowanie). Srednio lanie miałam raz w miesiacu. Zawsze dostawalam pasem po gołym tylku. Najpierw byla rozmowa w sypialni rodzicow(pas juz zawsze lezal przygotowany na stole), nastepnie zapadal "wyrok" i sakramentalne : przygotuj pupe. Musialam wtedy zdjac spodnice lub spodnie, zsunac majtki ponizej kolan, podciagnac bluzke i polozyc sie na brzuchu na lozku. Zeby pupa byla bardziej wypieta, mama podkladala mi pod nia zawsze zrolowany koc.No i zaczynalo sie lansko. Dostawalam ok 10-15 pasow, raz tylko dostalam 25, ale wtedy rzeczywiscie przegielam. Uderzenia byly mocne i musialam je liczyc. Za blad w liczeniu lub zasloniecie pupy rekami byly zawsze trzy dodatkowe pasy. Po takim laniu z reguly pupa wracala do siebie po 3=4 dniach. Wsrod moich kolezanek to byla normalna metoda wychowawcza. Po zebraniach w szkole wlasciwie wszystkie mialysmy obolale pupy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dostawałyście czymś innym niż pasem? Na przykład kablem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ostatnie ojcowskie lania na gołą dostawałem na pierwszym roku studiów. Procedura lania była zawsze podobna, niezależnie, czy miałem 7 lat, czy prawie 20. Decyzja o przetrzepaniu mi tyłka mogła zapaść w każdej chwili, a karę otrzymywałem w najkrótszym możliwym terminie. Jeśli tato zadecydował w domu, ze musi mnie zbić, to nie było przebacz, niezależnie, czy byliśmy w domu sami, czy też lanie miało się odbyć przy widowni ,np. przy kimś z rodziny lub znajomych rodziców. Kolegów z widomych wglądów starałem się nie zapraszać do domu. Zdarzyło się też dostać lanie podczas wizyty u kogoś z rodziny, ale na ogół starałem się bardzo pilnować. Metody, którymi byłem wychowywany nie stanowiły tabu w bliższej i dalszej rodzinie i często były przedmiotem żartów, co kończyło się ”burakiem” na mojej twarzy. Ulubionym przez mojego ojca narzędziem kary był szeroki pasek z grubej skóry. Służył on jedynie do prania mojego tyłka i wisiał na osobnym miejscu w szafie. Sam musiałem pas podać, i spuścić spodnie i majtki. Mieszkanie mieliśmy dość zagracone, wiec lanie wymierzane miałem się w dużym pokoju, klęcząc na krześle z niskim oparciem, co powodowało, ze byłem mocno wypięty. Było to dla mnie bardzo krępujące przeżycie. Zawsze bardzo dbałem o higienę, ale niekiedy zdarzało się, że byłem spocony i nie było szans na to , aby się dokładnie podmyć. Drugim powodem do wstydu była obecność podczas lania kogoś z rodziny, np. siostry czy kuzyna w podobnym wieku. Czułem się wtedy jak mały dzieciak., zwłaszcza, że w zasadzie nigdy nie umiałem pohamować płaczu, gdyż ból zadawany pasem był okropny. Lanie dostawałem zwykle raz na 2- 3 tygodnie. Dostawałem 20 30 pasów. Ojciec bił mocno, więc ślady pozostawały przez około tydzień.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kablem nie..ale Ojciec do mnie z wiatrówki strzelał :( :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za karę czy dla jaj?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja raz dostałam za eksces alkoholowy. Miałam bardzo słabe oceny i pod koniec roku poszłam z kolegami napić się wnika do parku. Tak się schlałam, że wróciłam do domu nieprzytomna (przywieziono mnie). Dostałam takie lanie pasem na goły tyłek, że przez trzy dni miałam problemy z siadaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj trzepanko było u mnie i to nie raz. Ale jakoś tak mi na myśl nie przyszło że coś w tym nie tak, żeby się skrażyć czy coś. Po prostu kara jak kara, jak się zarobił to się w dupsko dostało. :-) Pozycje rózne, ale żeby dusko było wypięte, bo wtedy bardziej czuć lanie. Naczęsciej byłam przełożona przez jakiś mebel, czasem przez parapet, bo okna wychodiły na ogród i nikt nie patrzył. Dostawałam pasem, albo smyczą psa. Bił mnie tylko tata, bo miał cięższą rękę. Po laniu często moczyłąm obolały tyłek w miednicy z zimną wodą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja dostawałam czasami kablem. Czemu pytasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie dziwne ze spoleczenstwo porabane.. i jeszcze uwazaja, ze im sie "nalezalo". Sredniowiecze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lanie zaczęłam dostawać ok 11-12 roku życia. Wówczas to mama straciła pracę, a że tata zarabiał bardzo dobrze, a w domu ciągle było coś do zrobienia, to postanowili, że mama zajmie się domem. Lanie odbywało się zawsze w podobny sposób: Najpierw rozmowa dyscyplinująca, następnie pasowanie na goły tyłek, później przez ok godzinę musiałam leżeć z wyeksponowanym tyłkiem i następnie 10 pasków poprawki. Miałam o tyle dobrze, że przynajmniej na początku dostawałam stosunkowo rzadko, a wiele przewinień zostało mi darowanych, kończyło się albo na rozmowach, albo ostrzeganiu, że jeszcze raz i będę miała nieprzyjemne spotkanie. Później było gorzej, bo gdy skończyłam 16 lat to mama uznała, że jestem zbyt dorosła by mi odpuszczać lanie za przewinienia itp. O ile w początkowym okresie zdarzało mi się dostawać lanie średnio raz na 3-4 miesiące, to od tego momentu mój tyłek spotykał sie z paskiem mniej więcej co dwa tygodnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie jestem jakąś zagorzałą zwolenniczką bezstresowego wychowania ale bicie nie jest najlepszym rozwiązaniem. Sama w młodości byłam karana przez ojca który ciągle pracował, nie miał dla mnie czasu a wszystkie problemy ze mną próbował rozwiązać pasem. Nie były to jakieś straszne lania, dostawałam zwykle kilka pasów przez ubranie ale i tak było to dla mnie bardzo stresujące i bolesne. Jeszcze gorzej było kiedy rodzice zawozili nas przed pracą do dziadków. Dziadek lubił ciszę i spokój i wszystko musiało być dokładnie tak jak chciał. Kiedy uznał że któroś z nas zasłużyło, trzeba było położyć się na krawędzi kanapy, odsłonić pupę i dostawało sie od 4 do 6 strzałów brzozowym kijem... czasem o wiele więcej. Ja swoich dzieci nigdy nie uderzyłam i nigdy tego nie zrobie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoj temat pobudza u mnie jednokrotnie, bolesne wspomnienia. Wychowywany bylem dosyc drastycznie, jeszcze nie bylem w podstawowce a o laniu pasem po tylku bylem juz dobrze oswiadomiony. Mama mnie wychowywala, bo ojciec sie do tych spraw nie wtracal. mama twierdzila ze powinno sie krztalcil charakter od malego, i za malenkie nieupokozenia, jak wyrazenie niezgody czy gniewu, szla po pasa. Pasa dostawalem po golej, lub przynajmniej ze sposzczonymi spodenkami. Z podstawowki, to jusz nie byly te lania na kolanie, mialem sie oprzec o fotel i wypiac siedzenie. Wedlug mamy, kary powinne byly byc dostosowane do wieku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja od rod icow a teraz od meza dostaje pasem, przykre ale vo ja moge zrobic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo meza matka bila i nir lubi kobiet.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaws e najgorzej dziewvzynku disyawaly. Aby przyzwuczaic do posludzrnstwa dla meza. Ale maz bijr slabo przyzwyczailam sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo facet widxi jam bije sie siostre jak nie chce pomuc gotowac. I teraz od meza padem i do garow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Krztaltowac harakter a jaki harakter miala mama zeby dobrze ukrztaltowany to by nie dwnerwowala sie tak i nie okaztwala frustracji byla slaba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Tasmanska
Zdarzalo się. Typowa kara w tamtych czasach , w moich latach większości zapoznali się z takim rodzajem dyscypliny poprzez pas i klapsy Ja osobiście bylam trzymana bardzo krotko , dysycplina poprzez lanie nie była rzadkością,ale tez nie była regularnym działaniem typu za wszystko i za nic. Nie uważam ze mam uraz z tego powodu , może dlatego ze mam bardzo wysoką odporność psychiczną ? Metoda pas i klapsa przechdzi do lamusa ,ale fala bezstresowego wychowania mnie osobiście tak rozjusza ,ze chyba bym przetlukla jak leci rozbestwione bachory robta co chceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przestancie dzieciom w tych czasach jest ciezko szkola wymagania to stres. Dziewczynki lanie dostaja bo dostana pale z fizyki np z tematu o silnikach samochosowych i po co przeciesz mechanikiem nie zostanie. A wymagania i co ffeministka wyksztalcona wyrasta. A feministki dzieci cierpia i co wredne sie bija a dlaczego bo to ze stresu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I kto powiedzial ze dziewczynki nie wolno bic owszem wolno zawsze gorzej dostawaly a potem przy porodzie dupa rozrywana jest i moz trzepie. Bija rodzice w d**e dziecko rozrywa d**e i maz rznie d**e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem bezstresowo wychowana kobieta bedzie d*****.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×