Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

MilaAaa1920lovky

Jestem Małomówna

Polecane posty

tak jak w tytule mam problem z małomównością. Odkąd pamietam byłam osoba nieśmiała ale wszyscy wokół uważali że to jest kwestia wieku i z czasem przejdzie . Jednak od dłuższego czasu mecze sie ze sobą . Ponad dwa lata temu poszłam do nowej szkoły gdzie nie znałam ani jednej osoby . Tydzień przed rozpoczęciem bardzo sie stresowałam natomiast myślałam że normalnie jak każdy zintegruje się z klasą i wszystko będzie w pożądku ,ale tak sie nie stało . Udało mi się poznać lepiej 5 osób z klasy z którymi sie trzymałam w tym najbardziej z jedna dziewczyna która została moja przyjaciółka i to mi wystarczało . Wszystko jakoś sie ułożyło do momentu kiedy moja przyjaciółka przeniosła sie do innej szkoły w drugiej klasie ... Zostałam z tymi 4 osobami których jakoś bardzo nie lubiłam i każdy dzień w szkole ciągnął sie w nieskończoność i żyłam hasłem "byle do weekendu" w który nie będę musiała pójść do klasy której szczerze nie lubiłam bo nie potrafiłam sama sie z nikim innym zaprzyjaźnić bo byłam zbyt nieśmiała i skryta w sobie a przede wszystkim małomówna . Po jakimś czasie przestałam chodzić do szkoły i znalazłam w internecie przypadkowo artykuł który do mnie idealnie pasował . Był on na temat fobii społecznej która polega na lęku przed ludźmi i przed negatywna ocena na swój temat . Miałam pare miesięcy w których przestało mnie cokolwiek interesować i próbowałam sobie wmówić ze wszystko ze mna w porządku . Nie chodziłam do szkoły ,głownie szwedalam sie do południa i wracałam do domu .w tym niefortunnym czasie odezwał sie do mnie facet który od dłuższego czasu mi sie podobał .Umawiałam sie z nim mimo ze mial dziewczynę i liczyłam ze będzie ze mna jak sie rozejdą ale byłam głupia ze w to wierzyłam bo każde nasze spotkanie wygladalo tak ,ze ja praktycznie nic nie mówiłam a on nawijał i probwal ciagnąć mnie za język . Z czasem przyzwyczaił sie ze ja prawie nic nie mowię w jego towarzystwie a jeszcze gorzej jak dzwonił po jakiś swoich kolegow. To był koszmar . W tej chwili ta sprawa jest juz zamknięta dla mnie . Bardzo boli mnie to ze tak bardzo go kochałam i miałam u niego szanse bo pare miesięcy pozniej rozszedł sie z dziewczyna i próbował cos poruszyć ale ja sie bałam . Nie umiałam z nim rozmawiać swobodnie i bałam tego ,co o mnie moze pomysleć .Przez małomówność nie mógł normalnie ze mna porozmawiać a kto chce mieć taka dziewczynę z która nie można pogadać tylko siedzieć w ciszy ? Myśle ze moja fobia wywodzi sie wlasnie z małomówności bo zauwazylam ze jak mam co powiedzieć bo np dawno kogos nie widziałam i dużo rożnych sytuacji mam do opowiedzenia to jestem pewna siebie ,otwarta i zabawna . Głownie tez potrafię być zabawna i otwarta przy moim najlepszym przyjacielu przy którym nawet cisza nie jest niezręczna. Zle sie czuje ze sobą bo nie pamietam nawet kiedy ostatni raz byłam szczęśliwa nawet przez jeden dzień . Chyba ponad rok temu kiedy jeszcze zadawałam sie z moja przyjaciolka przy której mogłam ciagle rozmawiać o wszystkim i śmiać sie z byle czego . Mam 19 lat i nigdy nie miałam chłopaka , płakać mi sie chce bo czas leci a ja wiem ze przez swoją fobie nigdy nie przeżyje miłości ,nie będę miała męża ,nie zaloze rodziny ... Boli mnie fakt ze akurat mnie musiało to spotkać ,chyba najgorsza rzecz na świecie bo człowiek ma świadomość ze fizycznie jest zdrowy i moze wiele ale psychicznie fobia mu na to nie pozwala . Nie wiem co mam robić i jak z tym walczyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×