Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość bo_co

on,ona, ja

Polecane posty

Gość bo_co

poznałam faceta, nie tworzymy związku. Spotykamy się na róznych przedsiewzięciach na które wczesniej się umawiamy. Zawsze odprowadza mnie do domu. Ja go nie zapraszam on tez nie przejawia chęci aby coś przyspieszać. Codziennie piszemy, dzwonimy , co kilka dni gdzieś idziemy razem na koncert, spacer. Oboje jakoś bardzo ostrożni , po kilku miesiącach zaczeły się komplementy i stopniowo z koleżenstwa zaczeło się to zmieniać w flirt. Ja spokojnie poddaję się temu chociaż pewnie chciałabym aby to się trochę szybciej rozwijało ale nie chcę cisnąć jak jakas desperatka. Cieszę się że wymyśla zwiedzanie obiektów, zaprasza mnie.Ma w plecaku dla mnie kawę i ulubioną słodycz. Fajnie jest ze wyszuka koncert gdzieś w jakiejś małej miejscowosci gdzie gra lokalna gwiazda rocka i mnie tam wyciaga. czasami obejmnie mnie ramieniem i przytuli , pocałuje w policzek.Ja oczywiście czuję się z nim dobrze i cieszę się ze w dobrym kierunku się to rozwija. No i jest przystojny max. Poznała go moja koleżanka.Od razu zauwazyłam ze jej się podoba. Miło rozmawiali, ona cała w skowronkach. Poczułam zazdrosć że ma taką swobodę i potrafi tak adorować faceta. No i widze że on juz nie jest taki ostrożny a wręcz cały promienny poddał sie nastrojowi. Ona wie że jeszcze trudno nazwać związkiem, naszą kilkumiesięczną znajomość. Nie wie tez ze ja emocjonalnie juz jestem zaangażowana, z powodu braku zaufania do niej nie opowiadam jej o swoich osobistych sprawach. Służbowo (razem pracujemy) o wszystkim i o niczym chociaż ona mnie nazywa swoją przyjaciółką. Odkąd ich sobie przedstawiłam wszystko się potoczyło w kierunku dla mnie bardzo złym. Koleżanka poprosiła o jego nr tel poniewaz ma do niego sprawe. Odmówiłam z zaznaczeniem ze dam jemu jej namiary z prośbą o kontakt. Tak tez zrobiłam. On odpowiedział krótko że do niej się odezwie. Póżniej mi opowiedział ze potrzebowała jego opinii w pewnej sprawie, ale on ją skierował do kogoś innego gdyz nie ma czasu przyjrzeć się zagadnieniu. Ucieszyło mnie to ale specjalnie ni okazywałam swoich odczuć i nie komentowałam. Koleżanka od tego momentu dzwoni do mnie wieczorami pod byle pretekstem, szuka zazyłości. Ciągle dopytuje o mojego kolege. Widze ze się nakręciła i specjalnie zmieniam temat rozmowy bo myśle że najlepsza bedzie dla niej nauczka jak nie bedzie o niczym wiedziała. Co prawda wczesniej jeszcze troche ode mnie wiedziała jakie ma on zainteresowania i czym się zajmuje. Zaczeła wysyłać mu na maila wszystko co możliwe w tych tematach udając ze to jej hobby i szuka doświadczonych przewodników aby w temat zagłębić.. Po tych wszystkich zabiegach odsunęłam się od niej . On zaczyna o nią wypytywać ona o niego ja juz mam dość tego wszystkiego.Nie moge mieć pretensji o kolege przeciez.A nasza znajomość juz do przodu się nie posunęła. Kontakty się wychłodziły, mniej pisze, prawie nie dzwoni i z tego co wiem bardzo duzo maja spraw do obgadania. Ona to wszystko opowiada w pracy jaki to on jest rewelacyjny i mądry. Ja nie bede walczyc o niego. Po prostu uznałam że ona jest skuteczna a on słaby . Widocznie nic z nas nie bedzie skoro tak sie dzieje. Usmiecham się, nie okazuje zazdrości ale czuje się źle. Cóż pocxząć zeby o nich nie mysleć? 90 procent moich myśli idzie w ich kierunku. Chciałabym aby te natrętne obrazy mnie nie męczyły. Cokolwiek robie jestem bardzo rozkojarzona, myslami nie przy tymm,tylko przy nich. Szukam rozwiazań dla siebie, zeby żyć dalej zrobić kreskę za soba odciać się od nich i nie czuć zazdrosci, odrzucenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×