Mataxa99 0 Napisano Kwiecień 17, 2015 Witam serdecznie, spotkała mnie podobna sytuacja, a raczej identyczna. Pewnego wieczoru około 22 jechałem z bratem i jego małym synkiem. Na jednym z parkingów nieświadomie uderzyłem w inne zaparkowane auto.(Byłem przekonany, że najechałem na krawężnik i spokojnie odjechałem) Dodam tylko, że padał w miare silny deszcz. Po kilku dniach przyszło wezwanie z policji aby właściciel pojazdu wstawił się na komendę złożyć zeznania. (W tym przypadku, moja mama która jest właścicielką pojazdu). Od razu udałem się aby poinformować, że moja mama w obecnym czasie była po za granicami polski i nie jest w stanie przyjść. Zapytałem również w jakiej sprawie, a policjant udzielił mi informacji. Powiedział, że mam przyjść w terminie zawartym na wezwaniu na złożenie zeznań (Dwa dni później od daty doręczenia wezwania) Poinformowałem brata o całej sytuacji i następnego dnia udałem się złożyć zeznania i poinformować, że faktycznie mogło mieć miejsce takie zdarzenie, ale nie byłem świadomy zajścia. Gdyż sądziłem, że faktycznie najechałem na krawężnik. (Dodam tylko, że nie zostałem ukarany mandatem) Poprosiłem o dane (Telefon), abym mógł skontaktować się z poszkodowanym w celu wyjaśnienia sprawy i spisaniu stosownego oświadczenia o szkodzie. Skontaktowałem się, spisaliśmy owy dokument. Poszkodowany zgłosił sprawę do ubezpieczyciela. I po paru dniach zadzwonił do mnie pracownik mojej ubezpieczalni w celu zweryfikowania i potwierdzenia okoliczności. Pracownik ubezpieczalni poinformował mnie, że w wniosku zostało zawarte słowo "Oddalił się z miejsca zdarzenia", co mnie troche zaniepokoiło. I teraz czy ubezpieczalnia może domagać się regresu w postaci zwrotu kosztów szkód, mimo sporządzonego oświadczenia ? Serdecznie pozdrawiam Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach