Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

relacje w urzędzie...

Polecane posty

Gość gość

Nie chcę generalizować, ale od roku pracuję w dużym urzędzie i zastanawiam się, czy to musi tak być jak jest u mnie, bo 2 moje koleżanki pracują w innych urzędach i mamy podobne wrażenia. Moja praca bywa ciekawa. Pierwszy szef był toksyczną, agresywną kreaturą, dopiero obecna szefowa jest ok i odżyłam. Ale ludzie... są mili - poza trzema osobami, które mnie nie lubią, wszyscy są uprzejmi. Ostatnio słyszałam jak sekretarka mówi coś niemiłego o mnie w sekretariacie, a 5 min wcześniej rozmawiałyśmy i oczywiście prosto w oczy mi tego nie powiedziała... zrobiło mi strasznie przykro. Zauważyłam tez na przykładzie innych osób, że w tej pracy nikt nie powie ci co do ciebie ma, nawet jak to są ewidentne rzeczy, ale za plecami - owszem. Jestem najmłodsza (26), ale...przecież oni nie sa tak dużo starsi - około 30-34 najwięcej. Rodzina powtarza mi, ze w pracy nie szuka się przyjaciół , ale mi jakoś przykro. I te rozliczenia co do grosza, jak składamy się na coś, i ten ostentacyjny brak 'dzień dobry', bo ktoś ma do ciebie prawdziwe czy urojone pretensje, ale oczywiście nie przyjdzie tego wyjasnic, wprost. O wieczne przesiadywanie kobiet w palarni i przeglądanie przez nie ubrań w Internecie się nie czepiam. Nie musimy być podobni, ale dlaczego nie możemy z klasą podchodzić do współpracy z drugim człowiekiem? Jak sobie radzicie? Czy ktoś doświadcza podobnych sytuacji i podobnie mocno jak ja przeżywa? To moja pierwsza praca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja jak jestem w jakimś urzędzie to zawsze się zastanawiam jaką cipkę ma urzędniczka która mnie obsługuje,czy owłosioną czy wygoloną,czy ma okres,czy umyła d**e,kiedy miała stosunek,czy wali jej z japy.Moge normalnie rozmawiac w danej sprawie ale cały czas myslę o tych rzeczach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trollom dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ktoś się wypowie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W pracy to norma. Byłam miesiąc na praktych w biurze, niby jak wszyscy byli to atmosfera byla ok, ale jak ktoś dosłownie szedł do toalety to potrafili zacząć obgadywac. Najwięcej się słuchało jak ktos przychodził na późniejszą godzinę. Można było słyszeć, ze Iksiński tego nie zrobił, to trzeba po nim poprawiać, a ze pożyczył spinacz i nie oddał. A jak przychodził to potrafili wszyscy wspólnie wspominać imprezę integracyjna i jacy to wszyscy super

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja się wypowiem jak pokażesz chociażby kawałek cipki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zajmij się sobą i swoją pracą, bo wszystkim nie dogodzisz. Jeśli ktoś, ciebie ostentacyjnie nie zauważa, to nie zwracaj na tę osobę uwagi. Szkoda się szarpać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
megii_ ale ogólnie w każdej pracy tak jest, bo ludzie tacy są? łudzę się, że może tylko w urzędzie, że może w innej pracy nie....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tylko na kopalni jest inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na początku oni wszyscy wydawali mi się mili i atmosfera super - a jest ich raptem 20 osób. Potem się okazało, że są animozje, jak wszędzie. Ja mam wrażenie, że przez moją inność, świeżość, gadatliwość, radość, oni mnie nie lubią. nie wszyscy na szczęście. ale to co usłyszałam przy ksero za drzwiami sekretariatu, zabolało jak policzek. skoro ją irytuje moje zachowanie - sposób mówienia, mogła powiedzieć mi to wprost, a nie - do kogoś w rozmowie. czuję się jakby winna, że coś im we mnie nie pasuje. jeden facet tam mnie 'podrywał' , ale w taki sposób ciągle gadał o łożku, więc go olałam, teraz - i on mnie ignoruje albo jest mega nieuprzejmy. do tej pory przynajmniej on zagadywał. pogubiłam się już w tym wszystkim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Zasadniczo w większości, nie dogodzisz wszystkim. Pracowałam kiedyś na linii produkcyjnej i pomimo że praca ciężka chyba tam widziałam najżyczliwsze dziewczyny. Za to w kierownictwie było widać nutę goryczy w stosunku do nas, ale i oni sami chyba nawzajem się nie szanowali. Z doświadczenia swojego ale i znajomych rodziny wnioskuje, że nigdzie nie znajdzie się w 100% uprzejmych kolegów z pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Praca to przykra konieczność i najczęściej niewiele więcej. Generalnie tak jest, że ludzie plotkują, obmawiają, kopią dołki. Myślę, że to co widzisz, to jest wierzchołek góry lodowej. To jest twoja pierwsza praca, pracujesz krótko, więc nie masz pojęcia, co się tam naprawdę dzieje, jakie są układy personalne, osobiste sympatie i antypatie, kto i kogo popiera i dlaczego? Minie rok, dwa lata, będziesz wiedziała bardzo dużo. Każde biura, urząd, szczególnie taki, gdzie pracuje dużo ludzi, jest pełen intryg, gierek itp. Oczywiście, że nie zawsze ludzie są niemili. Skala wzajemnej wrogości, bywa różna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz, tak sobie myślę, że nic tak nie razi i nie śmieszy starych pracowników, jak nowa i młoda osoba, która wpada z tym swoim entuzjazmem i spontanicznością w tryby starej i dawno ustawionej machiny. Mniej gadaj, nie spoufalaj się, patrz uważnie, kto jest naprawdę wobec ciebie życzliwy, nie opowiadaj wszystkiego o sobie. Rób swoje, miej ambicje, staraj się w pracy. Jeśli to zostanie zauważone przez przełożonych, to i tak zapłacisz za ich uznanie, walutą powszechną, czyli niechęcią, wrogością wręcz wielu kolegów i koleżanek :D Witaj w PRAWDZIWYM ŻYCIU :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam dużo wad, ale serio nie robię takich rzeczy jak oni, bo plotkowanie i obgadywanie wydaje mi się kręcić nieciekawych ludzi, którzy się nudzą w zyciu, a ja się nie nudzę. Moi znajomi tez raczej nie obgadują, więc dla mnie wejście do tej pracy to był szok. I naiwnie wierzę i staram się PROBLEMY WYJASNIAĆ WPROST, bo wtedy jest szansa na kulturalną współpracę, nie musimy się lubic. Jak mam się nie przejmować? jeśli ktoś mnie mija bez słowa i z zacieta twarza, jestem wrazliwa i nieswojo mi z tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz, tak sobie myślę, że nic tak nie razi i nie śmieszy starych pracowników, jak nowa i młoda osoba, która wpada z tym swoim entuzjazmem i spontanicznością w tryby starej i dawno ustawionej machiny. Mniej gadaj, nie spoufalaj się, patrz uważnie, kto jest naprawdę wobec ciebie życzliwy, nie opowiadaj wszystkiego o sobie. Rób swoje, miej ambicje, staraj się w pracy. Jeśli to zostanie zauważone przez przełożonych, to i tak zapłacisz za ich uznanie, walutą powszechną, czyli niechęcią, wrogością wręcz wielu kolegów i koleżanek smiech.gif Witaj w PRAWDZIWYM ŻYCIU smiech.gif śmiesznie napisałeś :) chyba będę zmieniać pracę co jakiś czas, żeby nie stać się częścią tej zardzewialej machiny...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dzięki za wypowiedzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przepracowałem w urzędach ponad 5 lat i faktycznie zawsze jakieś jazdy babki sobie urządzały nawzajem. Ja zajmowałem się robotą, na ploty ani na fajki nie łaziłem, bo nie miałem ani czasu ani ochoty. Prawda jest taka, że jak ludzie się nudzą w robocie to się zajmują głupotami. Pogonić leni do roboty i będzie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no...sekretarka ciągle siedzi na facebooku, a jej najlepsza koleżanka - w palarni. ale szef jest z nich zadowolony, one robią swoje w 3h dziennie, a reszta to czas wolny. taki mają typ pracy - zadaniowy. ale masz rację...ja też mogę się zająć praca, bo mam naprawdę ciekawą, i od dziś...nawet tyle co mówiłam, już nie będę się odzywać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×