Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

woda_gazowana

kiedy on woli matkę

Polecane posty

Przede wszystkim nie chciałam bym się spotkać z negatywnymi komentarzami jakiegoś internetowego potwora, dlatego chciałabym powiedzieć, że problem doprowadza mnie do szału. Cóż, zacznę od tego, że jesteśmy ze sobą już rok, nie mieszkamy razem i jesteśmy tylko parą. On mieszka z matką i ojczymem, choć uważa, że od zawsze jest tylko ona, ogólnie wspierają się, ale ostatnio nie wygląda to dobrze. Jego matka niedawno miała wypadek (nie może dużo chodzić), ale musiała wrócić do pracy (dodam, że około 3 miesięcy ją zastępował)i teraz w każdej możliwej czynności prosi by jej tam pomagał. Źle mi z tym, bo często odbywa się to kosztem naszych spotkań; dużo się przez to kłócimy, a on jest na każde jej zawołanie, usprawiedliwia ją, a mimo to, że nie jest taka wspaniała to zawsze przedstawia ją w samych superlatywach. Nie wiem czy to przez to, że jestem zazdrosna, czy może coś innego, ale chciałabym jakoś się w tym wszystkim odnaleźć, bo nie zmierza to do niczego dobrego. Proszę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie czujesz tego, że po prostu on ją kocha jak matkę i zwyczajnie jej pomaga, bo nie może chodzić? czy zanim miała tę kontuzję też był taki jej wiernie oddany? że stawiał ją na piedestale ,a Ty gdzieś tam hen daleko za nią?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz próbuje to zrozumieć, ale po prostu mi nie wychodzi; raczej tak, chociaż wtedy była inna sytuacja, bo więcej ludzi pracowało w jej miejscu zatrudnienia i było w stanie jej pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie jesteś w stanie np. z nim jechać do niej i jej pomóc również Ty, a przy tym być z nim? nie da Ci to jakiegoś poczucia, że nic Cię nie omija? pomyśl, czy Ty byś nie pomogła swojej matce kiedy byłaby w krytycznym stanie, co byłoby dla Ciebie najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
on tego nie chce, poza tym to niemożliwe, bo jego zna szefowa, a mnie już nie; pomogłabym, dlatego wiem, że wina leży także po mojej stronie, boli mnie fakt, że któregoś dnia on zrezygnuje ze mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w sercu tot y powinnas byc najwazniejsza, niech pomaga, ale nigdy nie powinnas czuc się zagrozona i to jego odpowiedizalnosd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Znam podobną sytuację z własnego doświadczenia. Mogę Ci pomóc. Jestem meżczyzną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×