Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Straciłam dwie najważniejsze osoby w moim życiu.

Polecane posty

Gość gość

Najpierw poronienie, później straciłam narzeczonego - wypadek samochodowy. Mam dość takiego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Życie jest niesprawiedliwe......

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mojej kolezanki syn walczy o zycie, nie moge sie z tym pogodzic. Taki mlody chlopaczek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja dziewczyna jechała w 8 miesiącu samochodem, zawsze jeździła wolno, przepisowo jest na tym punkcie uczulona. Jednak inni mają problem z jazdą samochodem. Przez jakiegoś pijanego małolata moja dziewczyna prawie straciła życie. Z synkiem wszystko dobrze, dziewczyna od dwóch tygodni w śpiączce. Nie wyobrażam sobie życia bez niej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój narzeczony był w śpiące tydzień. Jechał po mnie. Czuje się winna, bo przecież mogłam rano pojechać swoim samochodem. Nie umiem bez niego żyć. Po co mi takiej życie ? Po jaką cholerę mam żyć jak jego nie ma tu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też czuję się winny. Mieliśmy jechać razem. Gdybym prowadził, jechał z nią może nic by się nie stało. Byliśmy umówieni z rodzicami, w ostatniej chwili wypadło mi ważne spotkanie, ona postanowiła jechać sama. Wtedy myślałem, że to tylko obiad z rodzicami.. że mogę to odwołać i postawić na pracę. Gdybym wiedział. Za 2-3 dni odbieram dziecko ze szpitala. Nie wiem jak poradzę sobie sam. W domu wszystko gotowe. Ona tak bardzo cieszyła się na dziecko.. Mam nadzieje, że szybko do nas wróci. Otoczenie też jest straszne wczoraj usłyszałem "Chyba zdajesz sobie sprawę, że ona może się nie obudzić."

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Masz dziecko i musisz z nim żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
strasznie wam współczuję :-( przytulam was. bądźcie dzielni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, muszę dawać radę. Codziennie ją proszę, żeby wróciła. Sprzeczaliśmy się o imię dziecka.. mam nadzieję, że ona ucieszy się kiedy powiem jej że postawiła na swoim. Synek nazywa się Ksawery.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieje, ze ona wybudzi sie ze spiaczki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W takiej sytuacji nie można być dzielnym. Od pogrzebu nawet nie wyszłam z domu. W rękach trzymam jego koszule, ciągle przeglądam nasze zdjęcia. Mieliśmy plany,marzenia, mieliśmy brać ślub.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ksawery - tak właśnie miał się nazywać nas synek, za to imienia dla córeczki nie mieliśmy. Bo oboje czuliśmy, że będziemy mieć synka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja chciałem Maksymilian, obiecywała że nasz drugi syn dostanie tak na imię. Mam nadzieje, że dotrzyma obietnicę. Dopiero dwa miesiące temu wprowadziliśmy się do naszego pierwszego domu. Wybudowałem go dla niej, wszystko robiłem dla niej. Z dzieckiem wpadliśmy, nie planowaliśmy bo moja dziewczyna ma dopiero 19 lat, studiuje. Jednak bardzo nas ta wiadomość ucieszyła, byliśmy tacy szczęśliwi. Wierzę, że tak będzie nadal.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
My także dziecka nie planowaliśmy, ale mieszkamy, a raczej mieszkaliśmy razem 3 kąta, narzeczony ma a raczej miałby 31 maja 26 lat, a ja mam 25 lat, więc dziecko było dla nas tylko radością.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam 25 lat, więc dla mnie to dobry czas na dziecko, nigdy nie mieliśmy problemów finansowych, znamy się od 3 lat, mieliśmy dużo problemów, ale teraz miałem nadzieję że już na dłużej będzie dobrze. Niestety się myliłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nasze życie to była bajka,bajka, która skończyła się źle. Myślę, że gdybym odebrała sobie życie byłoby mi lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja już zawsze będę miał dla kogo żyć. Nasz synek jest cudowny. Mam nadzieję, że moja śpiąca królewna niedługo do nas dołączy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dla tego walcz dla tego dziecka. Ja nie mam dla kogo żyć. Bez niego nie ma mnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, a w którym tygodniu poronilas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
14 tydzień. Lekarz dwa dni wcześniej powiedział nam, że na 70% jest to chłopczyk. Dwa dni później trafiłam do szpitala z ostrym bólem brzucha. Narzeczony spędził ze mną całą noc. Tydzień później ten wypadek...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wspołczuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Szkoda cie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo Wam współczuję, wiem, że pewnie niewiele to może pomóc, ale pomyślcie, że gdzies tam w świecie kilkanaście obcych osób trzyma za Was kciuki i życzy Wam jak najlepiej. x A co do tego wypadku spowodowanego przez pijanego c***a- gdy już będziesz miał trochę siły WALCZ! O sprawiedliwość, wiem, że to trudne, ale trzeba coś zmienić w wyrokach sądowych bo to kpina. Być może w tym momencie to nie wydaje się istotne - ale zbyt wiele niewinnych osób traci przez nich zdrowie i życie. Oby w przypadku Twojej ukochanej było to jedynie zdrowie. x Czasami codziennie boję się czegoś takiego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Witajcie, moja śpiąca królewna się obudziła. Jestem bardzo szczęśliwy. Pierwsze godziny były trudne. Nie radzi sobie ona z emocjami i ciężko jej przyzwyczaić się do myśli, że nie spędziła pierwszych najważniejszych dni przy swoim dziecku. Obwinia się trochę.. Najważniejsze, że się obudziła i wszystko z nią dobrze. Dziękuję za miłe słowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość malijyt
Autorko bardzo ci wspolczuje... Sciskam mocno!! Ja tez straciłam ukochanego miesiąc temu... Trzeba zyc dalej :( z nadzieja na lepsze jutro eh

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×