Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Psychiatryk.

Polecane posty

Gość gość

Cześć. Mam pytanie dotyczące psychiatryka. Co należy tam mówić i robić by nie zamknęli mnie tam na dłużej? Jadę tam jutro bo próbowałam popełnić samobójstwo. Wiem, że był to głupi wybryk nie uważam, że zatrzymanie mnie tam na dłużej mi pomoże... Proszę o szybką odpowiedź. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedz że nie myślałaś o samobójstwie na poważnie, że chcesz żyć, i opowiadaj o planach na przyszłość. Bądź miła. Mnie wypuścili po dwóch tygodniach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pychiatryk odradzam, bo na pewno ci nie pomoze. Napompuja ciebie lekami i to tylko pogorszy sprawe. Chyba ze istnieje realne zagrozenie, ze zrobisz to jeszcze raz, a w domu nikt nie ma czasu zeby zapwnic ci calodobowa obserwacje. Moj wujek kiedys przezyl zalamanie nerwowe i za rada kolegi wsadzili go do psychiatryka na miesiac. Po tygodniu pobytu tam zmienil sie o 360 stopni.....ale na niekorzysc. Zrobil sie cichy, zamulony i zamiast psychoterapii itp. to codziennie dawali mu leki. W koncu zaczal miec zwidy (a nigdy nie byl chory psychicznie), zaczal bac sie ludzi, normalnie wpadl w paranoje. Nawet idac do toalety wydawalo mu sie ze go ktos sledzi. Po miesiacu rodzina go stamtad zabrala do domu. Juz po tygodniu nieprzyjmowania lekow stan mu sie poprawil. Po kilku tygodniach bylo ok. Tylko jeszcze jakis czas mial lekka depresje i bal sie wracac do pracy. Troche to trwalo, ale teraz jest taki jak dawniej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przez owe dwa tygodnie byłem w Tworkach. Z okna świetlicy miałem widok na cmentarz (za niemieckiej okupacji osoby chore psychiczne lub z zaburzenia neurologicznymi typu padaczka leczono strzałem z pistoletu). Miałem prawo wychodzić na zewnątrz, więc często wychodziłem, spacerują po terenie kompleksu. Owy szpital w Tworkach jest naprawdę duży. Jeżeli ktoś świruje, to przywiązują go pasami do łóżka i dostaje zastrzyk uspokajający.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tymi lekami to prawda. Ja nie zawsze połykałem wszystko co mi dawali. Wychylałem duszkiem kieliszek z tabletkami, potem wychylałem duszkiem kieliszek z wodą, żeby niby wszystko połykam haustem... a tymczasem ukrywałem tabletkę np. między zębami a dziąsłem i potem wypluwałem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję wam za odpowiedzi. Ktoś coś jeszcze może coś przekarze? :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te forum to psychiatryk :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×