Gość gość Napisano Czerwiec 6, 2015 Już od małego dziecka uwielbiam chodzić nago.na przełomie mego dorastania i później wieku dorosłego wykorzystywałem każdą sytuację aby chodzić nago.robiłem to gdy byłem sam w plenerze lub mieszkaniu. Lub byłem wśród osób którym moja nagość nie przeszkadzała.prawie 2lata uprawiałem naturyzm na basenie w Niemczech w miejscowości Vaihingen koło Stuttgartu.sprawiało mi to ogromną przyjemność i mòj organizm dostawał to w czym czuł się najlepiej.Po zawarciu związku małżeńskiego żona zabroniła mi chodzić nago po mieszkaniu najlepiej by mnie widziała w nocy w piżamie dwuczęśćiowej a w dzień ubranego od stóp do głowy.Na szczęści pracuję w delegacji i po pracy w hotelu już chodzę nago.tak się zastanawiam czy czasami naturyzmu nie mamy we krwi? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach