Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Viceroy1986

Fanatyzm Religijny

Polecane posty

Gość Viceroy1986

Odnosząc się do pierwszego zapytania nadmierna religijność jest uciążliwa dla samego siebie i ludzi z otoczenia . Nazwał bym to fanatyczno religijnością … Z takim fanatykiem czy fanatyczko ciężko współegzystować. Powiem tak nie jestem osobą religijną ale potrafię zaakceptować religijność innych osób. Fanatyk religijny czasem nie potrafi rozróżnić dobra od zła . Czasem nawet napisane czy powiedziane jednego głupiego słowa które ma wiele znaczeń np.: może być odebrane w znaczeniu seksualnym . A chociaż miało znaczenie inne … Szok w taki sposób może wywiązać się niezła kłótnia. Która i tak nie ma sensu i znaczenia. Dlaczego od razu w takiej osobie religijnej znaczenie tego słowa jest interpretowane jako w znaczeniu seksualnym ?. Odpowiedz jest prosta jesteśmy tylko ludźmi i naszej fizjologii nie da się tak łatwo oszukać, a popęd seksualny hamowany przez samo wiarę objawia się w ten sposób. Nawet głupie przytulenie czy pocałunek jest odbierany jako same zło. Nie dość że taka osoba rani siebie to i blisko osobę. A wszystko jest to winno źle zrozumianej wiary która jest przekładana nie właściwie przez np.: księdza, popa itp. Można powiedzieć że wszystko zależy od danego wykładowcy a oni nakładają jedno torowe myślenie takie tak zwane klapki na oczach. Zamiast ta osoba religijna przeczytać samemu biblie i zrozumieć ją na swój sposób. To czeka na Kościelnego gotowca który jest nie właściwie zinterpretowany. Widocznie taki gotowiec jest stworzony do władzy i zysku przez kościół. Czytając wiele razy Biblie odnalazłem pewne zbieżności między Kościołem a samo to Księgo. Taka osoba może cię postrzegać jak szatana w skórze węża który kusi do złego. A chociaż nic złego nie miałeś na myśli i jesteś tak samo dobrym człowiekiem jak ta dana osoba. Fanatyzm religijny istnieje od wielu wieków i nie jest dobrym podejściem do spraw duchowych. Taki fanatyk by mógł spalić na stosie osiemdziesiąt procent populacji ludzkiej. Chętnie by pewnie powrócił co krucjaty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja rodzina ma kota na punkcie religij juz tyle razy tlumaczylam zeby mnie w to nie mieszac to mnie nawyzywano od roznych??????jak tu zyc z taka rodzina?jak sie z nimi spotykac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nadmierna religijnosc (nie fanatyzm) tez nie jest OK. Wiem po sobie. W moim zyciu przyszedl taki moment, ze odsunelam sie od kosciola instytucjonalnego, poniewaz zbyt doglebnie go poznalam i zrazilam sie do niego. Taki paradoks. Z jednej strony codzienne chodzenie do kosciola, przynaleznosc do ruchu religijnego w ramach KK itp. aktywnosc ku czci Boga (z przekonania, to byla moje decyzja) pomogly mi przejrzec na oczy i odsunac sie od tego, co zaczelo mnie mierzic. Z drugiej strony dopiero teraz widze, ze wtedy bylam troche dziwna. To znaczy nadal za bardzo dobre uwazam zycie w zgodzie scisle z wlasnymi zasadami zbieznymi z Dekalogiem, ale teraz widze jak duzo czasu zmarnowalam na angazowanie sie, co uniemozliwialo mi wieksza pelnie zycia, bo juz nie bylo czasu ani sil, a tego, co mnie zmierzilo i tak nie bylo w stanie zmienic na lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Viceroy1986
Widzę że twoja rodzina jest nadmiernie Konserwatywna. Przez sprawy kościelne nawet cię wyzwali za chęć wyrażenia własnego zdania. A wyzywanie innych czy poniżanie za odmienne zdanie w sprawie religii wierzeń nie przystoi katolikowi. Pamiętaj to ty decydujesz co wierzysz. Postaraj się rozmawiać z nimi o tym często ale nie chaotycznie. Bo nic to ci nie da. W pewnych sprawach są oślepieni. I nie widzą tego że czynią zło po protu odrzucając twe odmienne spojrzenie na ten temat... Jak żyć z tako rodzino ?? Czasem nie jesteśmy wstanie zmienić odmiennego zdania osoby czy rodzinny w pewnych sprawach. Nie zadręczaj się tym może po pewnym czasie się to zmieni. Ja osobiście pochodzę z rodziny katolickiej ale uczyłem się etyki. Wybór taki podjąłem sam w pełni dojrzale. Z etyki dużo wyniosłem . Fakt nie jeden ksiądz mnie wyzwał od belzebubów za taki wybór. Uważam że ksiądz też jest człowiekiem nie żadną święto osobą. Znam osobiście księdza który jeździ po prostytutkach. Sam mi o tym powiedział a służbę jako duchowny traktuje jako pracę. Powracając do Dekalogu uważam sam osobiście że dobrze żyć zgodnie z Dekalogiem. Są to pewne proste prawa etyczne. Ale nie wiem dla czego Kościół np dorobił sobie 5 przykazań kościelnych. Jest to trochę dziwne. Jeżeli chodzi o pełnie życia można pełnio życia jak najbardziej żyć Biblia tego nie zabrania. Tylko aby być dobrym dla siebie i innych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś i gość dziś to dwie rozne osoby, tak dla porzadku zaznaczam :-) Moja wypowiedz to ta druga. Akurat moja rodzina konserwatywna nie jest. Na poczatku wszyscy uwazali sie za katolikow, potem czesc przeszla do Swiadkow Jehowy, czesc stala sie "niezrzeszona", czesc trwala przy KK. Ale u wszystkich zycie kulalo, jedno mowili, co innego robili. Mnie wydawalo sie, ze zarliwosc religijna pomoze mi wytrwac przy dobru. Ale tyle sie napatrzylam na hipokryzje takze w samym jadrze KK, ze uznalam, iz to prozna nadzieja. Obecnie uwazam, ze KK sporo namieszal i naklamal na przestrzeni dziejow. Namanipulowal jak z tymi wspomnianymi przez Ciebie przykazaniamo koscielnymi, byle urosnac w sile. Lecz to temat na bardzo dluga rozmowe i raczej malo przyjemna. W kazdym razie ja doszlam do wniosku, ze jesli faktcznie istnien Pan Bog, to rozliczy nas wlasnie przede wzystkim za to, co napisales - czy bylismy dobrzy dla innych, ale takze dla siebie. Pozdrawiam. Wszystkiego dobrego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Znam wielu światków Jehowy każdy szuka własnego konsensusu co do własnej wiary. Dlatego mamy wiele odłamów wiary. Rzeczą jest jasną że każdy człowiek szuka tego wewnętrznego dobra. Oczywiście są jednostki o patologicznej osobowości i są złe,ale to już się wtedy leczy. Moja odpowiedź ostatnia była do was obojga. Dziękuje za pozdrowienia zdrowie się przyda :) Dzisiejszy świat to wyścig szczurów kto więcej kto lepiej dlatego szukamy w wierze jakiejś opoki uspokojenia. Czasem jej nie otrzymujemy bo jest ta wiara przerobiona przez człowieka. Nasze nadzieje tracą na wartości przez to. Myślę że każdy wiarę powinien wyinterpretowywać na swój odpowiedni sposób. Napisane było w Biblii kościół jest w nas nie tworzy go budynek. Ja mam wiele tematów do powiedzenia i skonfrontowania z innymi ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nikomu nie ufam
do Viceroy1986 wczoraj od gość wczoraj ja juz nie mam sily z nia dyskutowac, moja matka jest strasznie pobozna,wyzywala sie na mnie za byle co, klocila sie ze mna o byle co. Gnebila mnie przez wiele lat ,powiedziala kiedys ze zaluje ze mnie urodzila,ze jestem niedojda nic nie potrafie nikt mnie nie bedzie w zyciu chcial. Kazala mi chodzic do kosciola i na spowiedz,nie lubila jak jej mowilam ze nie ide bo nie znosze kosciola i ksiezy, Robila mi wielkie awantury wyzywala mnie od roznych(?&%¤#"!=)? Nigdy jej nic nie pasowalo. Powiedziala ze jestem bezbozna suka. Nigdy mi na nic nie pozwalala,nigdy mi nie dawala kasy. Bardzo czesto mnie bila czym popadlo i szarpala za wlosy. Kilka razy juz myslalam o samobojstwie,kilka razy wychodzilam z domu i nie wracalam. Ucieklam z domu - to juz nie bede tu pisala co sie stalo i gdzie sie znalazlam. Do tego wszystkiego caly czas mi sie snily okropne sny,to wszystko mi sie snilo na nia.nawet myslalam ja zabic,zadzwonic na policje i niech mnie wsadza do wariatkowa. Dzis juz jestem dorosla osoba dziwie sie sama sobie jak ja z nia wytrzymalam,jak bym jej wtedy gardlo poderznela to juz bym chyba byla na wolnosci? nie bylam taka ze jej pyskowalam-bo by bylo tysiac razy gorzej. Cos jej nie wyszlo i sie na mnie wyzywala. Ja nie moglam w to uwierzyc majac tylko 7 lat jak ona sie nademna znecala i mnie wyzywala, jak cos powiedzialam do jendnej kuzynki i ona doniosla matce to juz mialam na zawsze przegrane, NIKOMU NIE UFAM.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Wiara ludzi jednoczy, a religia dzieli" Niestety, 100% prawdy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×