Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Pozytywne skutki zdrady

Polecane posty

Gość gość

Zdradziłam, miałam swoje powody... teraz widzę, jak bardzo było nam to potrzebne. Mąż nie wie, nie domyśla się, ale jest między nami o wiele lepiej, głownie dzięki mnie, doceniam to co mam, nie szukam już wrażeń, emocji na boku. Nie ma sensu, próbuję naprawiac relacje w domu, seks jest o niebo lepszy, chce ratować to małżeństwo, dać nam szansę, spróbowałam i wiem, że nie trzeba żyć mrzonkami, marzeniami, fantazjami, urojonym wyobrażeniem tej drugiej osoby. Jest lepiej niż było przed, po prostu doceniam to co mam i nie szukam już więcej, bo uczucie od/do innego/innej jest ulotne i tylko na chwilę. Nie ma prawdziwej miłości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja zaniedlugo zdradze swojego faceta nareszcie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tia,fajne wytłumaczenie zdrad!!zdradzajmy się wszyscy dookoła to nie będzie 67 tyś.rozwodów w Polsce tylko miłość będzie mwitła między malżonkami!! hehe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U mnie była tylko jedna zdrada emocjonalna i fizyczna, z jednym człowiekiem, ta "pierwsza" trwała pól roku, zanim nadeszła ta "druga" która "zdarzyła" się tylko raz. Potem przyszła refleksja, wyrzutów sumienia brak, chciałam tego, bardzo chciałam, trochę z ciekawości, a trochę z desperacji, ze złości, na siebie, na męża, na życie bez czuć, ślb z rozsądku, po prostu nie wierzyłam, że miłość w ogóle istnieje, więc wyszlam za mąz dla rodziny, nie chciałam być sama, a byłam w małzenstwie...samotna, byłam zła na męża, który mnie zaniedbywał i zdradzał z pilotem, laptopem, telewizorem i kanapą, traktował jak własność, jak powietrze, które mu się należy, jak kolegę, a nie delikatną kobietę, potrzebowałam czułości, próbowałam wiele razy rozpalić nasz związek, naprawiać, odtrącał, wszędzie wychodziłam sama, miał gdzieś moje pasje, zainteresowania, na ważne dla mnie uroczystości nawet nie przychodził, zlewał, błagałam by się za siebie wziął, by zaczął uprawiać jakiś sport, dla zdrowia, dla mnie... staliśmy się sobie obcy, w końcu się poddałam, marazm, nuda małżeńska, brak perspektyw na zmian. Stało się...potem pomyślalam, że jednak niewarto psuć tyl lat związku, zakończyłam tamtą znajomość, radykalnie wszystko ucinając, zaczęłam bardziej doceniać męża, byłam u spowiedzi, wyznałam swój grzech, wróciłam do domu do męża i mu wypłakałam, że nie chcę tak żyć, że potrzebuję czułości, bliskości, zrozumienia, rozmów zainteresowania... seksu. Nastapił jakiś przełom wtedy, zaczeliśmy rozmawiać, przyznał się do swoich błedów, do tego, że mnie zaniedbywał, że był okropny w swoim zachowabniu, że jest mu przykro, że czułam się jak ...samotna matka, bo on wolał kanapę niż mnie, ze w ogóle go nie interesowało co robię, jakie we mnie tkwią pragnienia, uczucia, że chcę z nim spędzać czas. Naprawiamy się cały czas i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale k***iska tu piszą na tym forum. Myslicie ze jestescie anonimowe ? Mozna dostac wasze ip i sie dowiedziec kim jestescie. Faceci też tu zaglądaja i czytają. Ostatnia rozmówczyni jest jeszcze w miare ok, mąz traktowal ją jak smiecia niebylo uczuć, to ją usprawiedliwia ale nie was k***y szmaty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u nas jest podobnie, z tym ze to ja zdradziłem, zabiedywała mnie, liczyły sie tylko dzieci, rodzice i...pieniadze, zylismy obok siebie, sypialismy... odkad młodszy syn ma 3 lata, własciwie od porodu seksu w ogole nie uprawialismy, dwie sypialnie. Zrobiłem to, kocham tę drugą,wiem to, jednak mam rodzine, zostalem przy zonie, cale uczucie do tej ktora kocham przelewam na zone, szukam w niej pozytywnych cech, chce z nia zyc, musze dlatego naprawiamy nasze malzenstwo, po zdradzie jest lepiej, bo czuje sie tak..jakbym sie odegral na niej za te wszystkie lata, kiedy traktowala mnie jak powietrze i maszynke do zarabiania, a ja...mam przeciez potrzeby i uczucia. robotem nie jestem. mam 34 lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś ha ha wiekszosc to podszywy, to ipy nic nie dadzą, bo ludzie maja czasem wybujała wyobraźnię :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystko fajnie, tylko czemu potrzebna była zdrada do rozpoczęcia pracy nad związkiem. To smutne. Zaczynacie pracować nad sobą, nad związkiem i Ty zaczynasz wszystko na nowo z kłamstwem i zdradą w sercu. GRATULACJE!!! Ludzie dzielą się na mądrych i niemądrych. Mądry człowiek nie musi umazać się gównem, żeby wiedzieć, że g****o śmierdzi!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po zdradzie to ja mam tylko jedną pozytywną rzecz jaką widzę... a mianowicie, że nie warto żyć z człowiekiem który mnie zdradzi, sama nigdy nikogo nie zdradziłam w żaden sposób, jestem wierna i oczekuje wierności, gdyby mnie facet zdradził to byłby to koniec z nami... nie ma znaczenia, że go kocham, skoro on mnie tak kochał, że zdradził

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no widzisz, podziwiam i cenię, bo często żony wybaczają i zostają, zeby dowalić kochance. Co innego jak współmałżonek nie wie o zdradzie, wtedy konsekwencje duchowe ponosi tylko zdrajca zyjąc ze świadomoscia zdrady do końca zycia. katolikom jest "latwiej", bo zmazują swój grzech niewiernosci i códzołostwa przy sakramencie spowiedzi i pokuty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasem trzeba czegos spróbować, by się przekonać jak smakuje, nawet jesli ciastko okaze się g*wnem. Chyba czasem lepiej spróbowac, niz o czyms marzyc i idealizowac przez cale swoje zycie. dopoki nie wejdzie sie w cos, mysli sie o tym jak o najwspanialszym cudzie, a potem okazuje sie ze to tylko nasza chora wyobraznia i tak naprawde kochamy tego z kim jestesmy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasem trzeba czegos spróbować, by się przekonać jak smakuje, nawet jesli ciastko okaze się g*wnem. Chyba czasem lepiej spróbowac, niz o czyms marzyc i idealizowac przez cale swoje zycie. dopoki nie wejdzie sie w cos, mysli sie o tym jak o najwspanialszym cudzie, a potem okazuje sie ze to tylko nasza chora wyobraznia i tak naprawde kochamy tego z kim jestesmy x gdybym usłyszała takie słowa od chłopaka i tak bym z nim zerwała, to, że jest ciekawy nie znaczy, że może mnie zdradzić a ja mu wybaczę, skoro ciekawość była większa od miłości do mnie to nie mamy o czym rozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez bym zerwała, jednak nie generalizuje, bo zycie skutecznie leczy z idealizmu, grunt to nikogo "nie krzywdzić" a niewiedza nie boli. Znam parę, która po zdradzie jest najszczesliwszą parą w zyciu, oczywiscie zdradzacz się nie przyznał, ale zaczął pracowac nad związkiem, nad żoną, ona wreszcie tez zauwazyła swoje bledy i zaczela sie dla niego zmieniać. życie to nie bajka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
U nas moja zdrada wyszła po dwóch tygodniach. To był kilkukrotny seks bez zobowiązań w sanatorium. Sama się przyznałam. Odbyliśmy długą, szczerą rozmowę o naszych potrzebach i żalach. Okazało się, że jestesmy całkiem do siebie podobni o czym cześniej nie wiedzieliśmy. To było takie wstydliwe. Teraz nik nikogo nie zdradza. Swingujemy i jest super. Bez tej zdrady nasze życie było by dalej poukładane ale takie nudne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też zdradzę żonę żeby się przekonać jaka jest wspaniała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
cudze chwalicie swego nie znacie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Popełniłem błąd, ale moja żona zmieniła się na lepsze. Daliśmy sobie szansę jeszcze raz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja również, ale kto ich nie popełnia? Najważniejsze to walnąć się w pierś i już wiecej tego nie robić, tylko próbować być szczęśliwym z żoną/mężem, z rodziną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przestancie idealizowac zdrady jako sposob na naprawe malzenstwa!! to obludne,bo nad zwiazkiem trzeba pracowac kazdego dnia a nie naprawiac po szkodzie!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jedyny pozytywny skutek to zdanie sobie sprawy ze trzeba się rozstac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×