Gość gość Napisano Czerwiec 25, 2015 Po tytule pewnie macie obraz zdesperowanej zazdrosnej nastolatki. Ale od początku... Jestem osobą mało ufną, potrzeba mi dużo czasu żeby komuś zaufać, umieć rozmawiać, mówić wszystko. Jestem z chłopakiem 10 miesięcy i jeszcze się tego nie nauczyłam bo na drodze stoi mi jego przyjaciółka. Mam dużo problemów, chodzę do psychologa, mój chłopak o tym nie wie, właściwie to nie wie nic, mam wrażenie że on też nie mówi mi wszystkiego. Na początku naszego związku wysyłał mi zdjęcia ze swoją przyjaciółką jak sobie leżą i oglądają filmy i od tej pory stała się moim wrogiem. Później był spokój, ale 2 tygodnie temu mój chłopak przyszedł do mnie i zaczął opowiadać jak on to kocha tą przyjaciółkę (po przyjacielsku), że cieszy się że ją ma, że rozmawiają dosłownie o wszystkim, że może jej powiedzieć wszystko. Ze jest jego najlepszą przyjaciółką. Bardzo mnie to zabolało, fajnie że ma przyjaciółkę ale jednak to ja chciałabym być tą najlepszą do której zadzwoni w środku nocy z problemem a nie ona, zawsze ona jest przede mną. Ostatnio powiedział że jak u niej będzie to poprosi żeby mu zrobiła masaż bo z nią to może wszystko. a to że ostatnio mu powiedziała że ma silne dłonie jak chwycił ją za rękę, jak ją przytula to coś tam... Mam dość. On zapewnia mnie o swoich uczuciach, mówi ze jestem pierwszą dziewczyną z którą jest tak blisko, że bardzo mnie kocha, ale ja wiem że nie dam rady tak tego dłużej ciągnąć, nie chce mu dawać ultimatum ale nie wytrzymam, szczerze wolałabym żeby wybrał ją niż żeby było tak jak teraz. Psycholog powiedział że jest to rodzaj zdrady emocjonalnej. Byliście kiedyś w takiej sytuacji, mieliście wrażenie że jesteście w jakimś cholernym trójkącie? Faktycznie jest sens dawać ultimatum? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach