Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćtojaautorka

Mam dosc wymyslania obiadow!!!

Polecane posty

Gość gośćtojaautorka

Najgorsze w byciu doroslym, czyt. byciu na swoim, prowadzenia gospodarstwa domowego i posiadaniu meza jest gotowanie obiadow!!! Nienawidze tego! Juz nie wiem co wymyslac, a w kuchni siedziec nie lubie. Gotuje to co latwe i szybkie, nie dla mnie wyszukiwanie przepisow i gotowanie 2 godziny. W efekcie ciagle jemy to samo. Dopiero 8 miesiecy mieszkamy razem, a co bedzie dalej? Chyba wyladuje w psychiatryku. I jeszcze ostatnio narzeczony do mnie z pretensja, ze moglabym ugotowac cos innego. Nosz jasna mać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podzielam twoją opinię też mam to samo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gotuje obiady od lat 22 i włąsnie dzisiaj mam ten problem więc beda nalesniki :) a jak pytam domowników o pomysły na obiad to nic nie powiedza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mnie ratuje szeroki wachlarz mrożonych zup ;P Pierś kurczaka z różnymi sosami też. I gotowanie na dwa dni: wtedy przez dwa dni jest to samo i mam więcej czasu na wymyślanie czegoś nowego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nalep mu pierogow i niech lyka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niech se sam gotuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a razem pracujecie czy siedzisz w domu? bo jeśli to pierwsze to głupia jesteś jeżeli chłopa do garów nie zaganiasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Obiady gotuje ja, bo wracam 3 godziny wczesniej do domu. Narzeczony gotuje w weekend, ale czesto jak mamy wolne to jemy na miescie, wiec on tak naprawde gotuje 3-4 razy w miesiacu. Pare razy tez bym sie postarala, ale ta codzienna obiadowa rutyna mnie przerasta :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiem ci co ja jem non stop. Schabowy i surówka z kiszonej kapusty, albo bitki duszone z cebula. Albo stek wołowy czasem ryba jak dostaje świeżą. Ale nic już nie wymyslam, jak nic nie ma w sklepie to jest kotlet z kapusta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hahah, ja lubię gotować, a mam ten sam problem :D Jak nie mam weny a domownicy też nie wiedzą co by zjedli, mam zawsze jeden, skuteczny patent: dopóki komuś nie przyjdzie cos do głowy, robię tosty z jajkiem :D Ma dwa dni i mam już wymyślone menu na cały kolejny tydzień :classic_cool: Rada: do obiadów siadaj w weekend. Rób sobie rozpiskę na cały tydzień, tak będzie i oszczędniej i szybciej i sprawniej. Powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja planuje obiady na cały tydzień. Jest mi łatwiej. Zakupy też sprawniej idą.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćtojaautorka
To wyzej pisalam ja-autorka. Dodam ze narzeczony naprawde gotuje pyszne dania i zawsze sa tak ladnie podane jak w restauracji. Ale nie wierze ze tak by sie staral jakby musial dzien w dzien gotowac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to ze wczesniej wracasz to nie znaczy ze masz stac przy garach :O jesli nie chce ci sie gotować to niech facet sam sobie coś robi do żarcia a z takich rzeczy na szybko i łatwo to wieeele można zrobić z ziemniaków np. kopytka, placki ziemniaczane, kluski śląskie, frytki, jakieś zapiekanki itd. omlety też są bardzo dobre i błyskawiczne wręcz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćtojaautorka
U nas nie przejdzie gotowanie na 2 dni bo narzeczony duzo je i nawet jak ugotuje caly duzy garnek to wszystko pojdzie. Gdybym mieszkala sama to mialabym jedzenia na 3 dni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja lubię gotować i próbować nowych przepisów :) za to nienawidze sprzątać, ale na szczęście mój narzeczony to robi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co tam zrobić kluski śląskie czy placki ziemniaczane. Pikus. Przecież szybciej ugotować ziemniaki albo kaszę izgrilowac kotleta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćtojaautorka
Nie zawsze gotuje pelne danie, np. ja sie zadowole na obiad ryzem z truskawkami, a dla niego na slodko to nie obiad. Wtedy zostawiam mu ugotowany ryz i mowie zeby sobie zrobil z czym chce :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też gotuję na dwa dni, a czasem nawet na trzy. I oczywiście jedno danie. Codziennie to by mi się przy garach stać nie chciało. U mnie w rodzinnym domu też najczęściej było przez 2 dni to samo na obiad. A z takich potraw na szybko to polecam np. spaghetti, ugotować makaron i dodać gotowy sos.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobienie sosu z torebki zajmuje tyle samo czasu co wrzucenie na patelnie z podsmazonym miesem pomidorow z puszki i wsypanie suszonej bazylii i oregano. Ale jedzcie te syfy z torebki na zdrowie ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Truskawki z ryżem to raczej deser, nie obiad. Nie dziwie się narzeczonemu :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sosy że sloikow i torebek blee. Trujesz męża i siebie. Rozumiem lenistwo ale to już przegiecie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"I jeszcze ostatnio narzeczony do mnie z pretensja, ze moglabym ugotowac cos innego" To niech sam może jaśniepan zacznie sobie gotować? Rączek nie ma? Niby równouprawnienie jest, a kobiety dają robić z siebie kuchty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
truskawki bee? sosy z torebek be? a niech sam sobie goruje w takim razie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćtojaautorka
My tez nie jemy z torebek. Stety-niestety bo wtedy byloby latwiej :) Jedynie zupki chinskie raz w roku w trasie na wakacyjnych wyjazdach.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sorry, ale autorka pisała o łatwych i szybkich przepisach, a nie o tych 100% eko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wrzucasz puszkę pomidorów na patelnie z oliwa dajesz bazylie i nawet czosnek w proszku jak ci się nie chce go podsmazac i pol lyzeczki cukru i jest sos pierwszą klasa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
akurat w sosach do spaghetti nie ma jakiejś dużej chemii to już w np. keczupie jest więcej albo codziennych przekąskach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a myślisz, że te pomidory z puszki to są takie zdrowe i niezakonserwowane? hah

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie karagen tam ladują bo te sosy maja konsystencję spermy tak samo do jogurtów a karagen jest rakotworczy. Poza tym sosy ze sloikow są obrzydliwe , chyba trzeba mieć podniebienie jak świnia żeby to jesc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×