Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Moj maz nie chce sie zgodzic na in vitro...

Polecane posty

Gość gość
Wymogi przy adopcji muszą być.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
" Pierwszą jest świadomość, że u początku rodzic nie kochał, tylko powstało się, by spełnić jego zachciankę," a czym się to różni od " zrobienia sobie dziecka bo chce? To nie jest zachcianka? Tylko w jednym przypadku efekt osiągasz w łóżku ewentualnie na stole w kuchni np a drugi na fotelu u ginekologa. Jak nie kochał? A jak naturalnie WPADLI i nie chcieli to kochali? To jest miłość? ile ty masz lat 12? "Dalej-życia nie rozpoczyna w bezpiecznym ciele matki, tylko na zimnym szkle" Serio myślisz że komórka zastanawia sie nad tym gdzie jest? Gdyby tak było to in vitro by nie było dziś bo nic by się nie rozwijało. " a być może będzie przez lata mrożone"\ A..byc może.. skoro byc może to musi tak? Nie trzeb sobie mrozić zarodków. "taki człowiek nie będzie miał podstawy poczucia bezpieczeństwa." No tak, zdaje się, że pierwsze dziecko z in vitro ma jakieś niecałe 40 lat. Od tamtej pory na świecie jest ich sporo i jakoś na brak poczucia bezpieczeństwa nie narzekali WSZYSCY po kolei. A ci z bezpiecznego łona matki narzekają w jakiejś części wiec jak to jest? A powinno być na odwrót ? Wex juz może zamilcz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weźcie ta nawiedzona katoliczkę. Błagam. No, na świecie to same dojrzałe małżeństwa są. Wszystkie dzieci to z miłości, chciane i kochane są. A jak nie to tylko z in vitro a patologia z domu dziecka się nie liczy..yhy. Zdaje sie, że jak JEST się niepłodnym to mąż może od tego z WATYKANU rozwód uzyskać bez problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zdaje się, że tylko jeśli partner był niepłodności /bezpłodności świadomy i zataił ten fakt. A tak naprawdę to wystarczy mieć kasę, wtedy i powód do unieważnienia małżeństwa się znajdzie. :D Znajomy mojego brata juz dwa czy trzy małżeństwa unieważnił. :D No ale on co i rusz jakiś pozłacany kielich z kamieniami szlachetnymi dla kościoła ofiarowuje. :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
17.06 Nieprawda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem co bym doradzila Niektore dziewczyny maja dzieci i nie szanuja .wyrzucaja przez okno,maltretuja.morduja,a pozadnej kobiecie odmawiacie Uwazacie ze in vitro to grzech!a te morderczynie swojich dzieci kim sa?to co sie teraz dzieje to masakra!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakbym "księdza" Oko czytała. Tyle bzdur w jednym miejscu, traumy przez leżenie na szkle, coraz weselej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, to masakra, że ktoś zabija dziecko. Tylko, mrożenie istoty ludzkiej to taka sama masakra. Czy w ogóle jej produkowanie. Jedno i drugie jest brakiem szacunku dla życia, dziecka, człowieka. Niektórzy i naturalnie poczynają dzieci bez miłości, ale egoizm nie jest wzorcem. Nieważność Małżeństwa stwierdza się, gdy ktoś świadomie i dobrowolnie zatai przed przyszłym małżonkiem bezpłodność. A nie z powodu samej bezpłodności, o której ktoś nie wiedział sam lub wiedział i narzeczonego poinformował.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Owszem, można mieć traumę przez leżenie na szle. Podobnie, jak można mieć zaburzenia przez picie matki, która nosi dziecko albo przez jej silny stres.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Poczytaj sobie nieuku swoje zasady KK. JAK wół pisze. Bezpłodność a niepłodność to różnica. wróć do szkoły bo się kompromitujesz wiedzą na każdym kroku, ze już nie wspomnę o tym, że żyjesz chyba na MARSIE. A teraz nam opowiedz jakie masz wspomnienia za czasów zapłodnionej komórki. Słuchamy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ani niepłodność, ani bezpłodność nie jest podstawą stwierdzenia nieważności małżeństwa, jeśli narzeczony o niej wiedział. Ty z okresu noworodkowego też niczego nie pamiętasz, a jednak Cię kształtował, Ignorantko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Za takie teksty każdy dorosły człowiek urodzony z in vitro powinien napluć ci w twarz, ale oni są lepiej wychowani od tego krytykujacego ciemnogrodu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy zycie rozpoczyna sie na zimnym szkle czy w jakikolwiek sposob jezeli rodzice kochaja dlaczego zabrania sie im in vitro?a te co dokonuja aborcji bez powodu mak prawo do dzieci?tak rozumiecie szanowanie zycia ludzkiego?autorko a co z inseminacja?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tylko po bożemu, najlepiej z proboszczem :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gupia baba i tyle. Ciekawe jak tępa dzido udowodnisz że ktoś zataił niepłodność. Puknij sie w łeb. Porównując noworodka do komórki się tylko osmieszasz. Zdaje się że noworodek ma trochę he he więcej cech niż komórka. Tak jak i płód. KK juz ci mózg wyżarł . Na dodatek nie znasz swojej wiary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To 18.08: W tym rzecz, że nie kochają. In vitro świadczy o braku miłości. Ktoś, kto kocha, nie czyni niewolnikiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś - prawda. W zeszlym roku pytałam zaprzyjaźnionego księdza, jak jest z "rozwodami" kościelnymi. Powiedział mi wprost, że jak ma się kasę to można wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma czegoś takiego, jak rozwód kościelny. Można stwierdzić nieważność Małżeństwa, jeśli w chwili jego zawierania istniała przeszkoda. Czasami jest to proste, a czasami istnienie przeszkody udowadnia się latami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mxxxxxxx
ludzie ogarnijcie sie!!!!! to ze chce dziecka a nie moge w sposob naturalny tylko myslalam ze iv moze pomoc to co???!!! ze nie umiem kochac?! serio! jaki poziom wiekowy tu przyszedl bo pytanie bylo skierowane do ludzi ktorzy to rozumieja a nie chorych katolikow ktorzy grzeszac na prawo i lewo mnie pouczaja???!!! za kogo wy sie macie??? lepsi bo macie dzieci? czesc z wpadek? nikt mnie tu nie zna ale widze ze zasciankowosc wbita od lbow przez rodzicow wam zostala! to nie jest zachcianka! zrozumiano! ja mam 35, maz 36. staramy sie na dobre od 2 lat. tak jestem zestresowana, takie mam zycie, odpowiedzialnosc za dom i w pracy. Maz niestety mi tego nie ulatwia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego nie starałaś się 10 lat temu ? nie było by płaczu i in vitro i całej tej dyskusji... ale nie ...paniusia kariere musiała zrobić, domek wybudować, a tu zonk,zestarzała się i nie ma tupotu małych stópek ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie wiem po co w ogóle czytasz tego typu wpisy? O braku miłości, stresie dziecka? Jeśli chcesz sie dodatkowo stersowac i irytowac pierdołami to do kogo masz pretensje. Ja chciałam z tobą normalnie porozmaiać ale jak widać wolisz odp tym dzieciom i sie użerać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bimblisia
Co za bzdura!!!! Oczywiście, że umiesz kochac. Nie daj się osądzać, bo ci, którzy nie mieli nigdy takich problemow to tego nie zrozumieją! bardzo mi przykro, ze mąż nie ułatwia… powinnas mieć od niego wsparcie, a tutaj dodatkowo opór. Ja obecnie jestem pacjentką kliniki w warszawie. Dla nas była to trudna decyzja, bo większość mojej rodziny to katolicy praktykujący..czasem nawet za bardzo. Pierwszy raz kiedy poszliśmy na wizyte to od razu powiedziałam o moim problemie rodzinnym lekarzowi. Skierował nas do psychologa, pracującego przy klinice. Dzięki niemu udalo mi się nawiązać kontakt z matką i powiedzieć jej, ze staramy się o dziecko na drodze iv. Może spróbuj sama pójść do lekarza i zapytaj go o taką radę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bimblisia, wiedzę że ta klinika, w której się leczycz bardzo kompleksowo, profesjonalnie i co najważniejsze z dobrym skutkiem podchodzi do pacjenta. Powiedz proszę gdzie się leczycie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako żona go rozumiem pomimo że nie mieliśmy ze splodzeniem dzieci. INWITRO to droga przez mękę. Czasami wystarczy zmiana trybu żywienie ****** oczyszczanie się specyfika mi od Bonifratow lub Benedyktynow. Mąż do tego jest przy moich badaniach ginekologicznych krocza by nie doszło do zakażeń i wspierał porody.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż chyba katolik co...???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mam pytanie do wszystkich, co uważają, ze in vitro jest nieludzkie; jecie mięso?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wariatko od męża przy badaniach - wiesz, że cała kafe cię zna, bo nawet w wątku o gotowaniu zupy potrafisz wpierdolić te swoje dyrdymały o mężu przy fotelu ginekologicznym i wspierającym porody? to doprawdy żałosne, kupując ziemniaki na bazarze też informujesz o tym sprzedawcę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
01:00 ja nie jem mięsa, bo jest to dla mnie nieludzkie, a nie mam nic przeciwko in vitro. szkoda, że tamta katolka u góry nie opisała na czym konkretnie polega niewolnictwo dziecka z in vitro i czym się odróżnia od niewolnictwa dziecka ze stosunku seksualnego. tylko w kółko bredzi o niezdolności kochania i jakieś traumie, zimnym szkle (a może je podgrzewają, hehe), a rzeczowych argumentów zero. to ludzie pokroju czytelników faktu. nie należy się nimi przejmować. autorko, co mąż ma konkretnie przeciwko in vitro? może chodzi mu o koszty?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
21:53 bo 10 lat temu studiowała albo stawiała pierwsze kroki w życiu zawodowym, w odróżnieniu od ciebi :classic_cool: i pewnie dlatego teraz ją stać na invitro i nie wylewa zawiści na forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ariana87
Do Maxx Powiem tak, olej wszystkich, którzy piep*zą tutaj głupoty. Piszesz, że tak na serio staracie się od 2 lat, to nie jest długo, tymbardziej, jeżeli jestes zestresowana. Stres powoduje blokadę, więc proponowałabym wypad jakiś odstresowujący z mężem, przypomnienie dlaczego jesteście razem, jak się kochacie, a o dziecku postaraj się chwilowo zapomnieć. In vitro też nie zawsze udaje się za pierwszym razem, tez jest stresujacym przeżyciem i do tego kosztownym. Rozumiem masz 35 lat, najpierw kariera, zbudowanie gniazda, a potem dziecko i to jest prawidłowa kolejność, a nie potem martwienie się o to, czy starczy od 1-go do 1-go. PAMIĘTAJ! Po pierwsze i najważniejsze RELAX i spokój, dziecko na ostatni plan. Czerp z sexu przyjemność, bo teraz zapewne wygląda to tak, że czekasz, aż mąż w Tobie skonczy i że moze tym razem się uda. Nie skupiasz sie na sobie, swojej przyjemności, tylko po to, żeby było teraz dziecko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×