Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość na skraju załamania

Czy to już koniec?

Polecane posty

Gość na skraju załamania

Cześć, Wydaje mi się, że przydałby się nam psycholog, niestety mieszkamy za granicą i nie jestem pewien czy jest to tu możliwe. Wraz z moją żoną jesteśmy po ślubie już jakieś 6 lat. Nie mamy dzieci. Przez pierwsze 5 lat byłem oziębły, teraz to widzę, i wiem, że to co teraz mam to moja wina. Byłem za wygodny, dobrze mi było tak jak jest. Po 5 latach w takim związku każdy by zrezygnował, nie ważne nawet jak wielka byłaby Twoja miłość :( I tak też się stało z moją żoną, oddaliliśmy się od siebie, przyłapałem żonę raz na głupim kłamstwie. Znalazła sobie przyjaciela, ponoć tylko przyjaciela, poprzez co przestałem jej ufać. Przestałem jej ufać przez kłamstewka na których ją przyłapałem, a to + jej przyjaciel wzbudziło we mnie zazdrość i pożądanie. Wydaje mi się, że to dobry znak, z tym, że trochę za późno. Wcześniej kochaliśmy się, rzadko, bo rzadko, ale kochaliśmy, teraz już nie. Ona nie chce. Może dlatego rzadko, bo nie spełniała moich fantazji, żadne fetysze, po prostu zamiast koszuli nocnej chciałbym zobaczyć coś bardziej sexi, zamiast pozycji misjonarskiej chciałbym spróbować czegoś innego. Teraz od ponad roku nie było zbliżenia. Nie chce, żebym okazywał jej uczucia publicznie. Wiem, że to ja nagotowałem sobie tego piwa i ja go muszę wypić. Zachowywałem się tak 5 lat, to teraz czas na rewanż... Czy jest ktoś w stanie poradzić coś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeżeli się kochacie,to spróbujcie sie dogadać,może wystarczyło porozmawiac z żoną albo kupić jej coś w czym chciałbyś ją widzieć? jeżeli nie doszło do zdrady to jest szansa dla was

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miapem podobna sutuacje z tym ze nie bylem oziebly.Bylem dobrym kochajacym mezem a moja zona zaczela sie zmoeniac na kogos innego co mi nie odpowiadalo.Rozmawialem z nia o tym staralem sie dawalem szanse za szansa.Potem pojawily sie tak jak u autora jakies dziwne zachowania ktorych nie potrafila wytlumaczyc.No I oczywiscie mielismy przyjaciela ktory byl bardziej przyjacielem dla niej niz dla mnie.W naszym towarzystwie byl mily I przyjacielski podczas gdy jak bylem sam z nim to juz nie byl takim kolega.Czuc bylo ze on bardziej mnie poprostu toleruje.Wycofalem sie.Stalem sie zimniejszy I tez stracilem zaufanie.Ona zaczela sie zachowywac inaczej niz zwykle.Zaczela odmawiac mi seksu, zaczela wszedzie chodzic z telefonem nawet do toalety itd itp.koniec koncow jestesmy teraz w separacji I to ja odszedlem.I wiem ze bylo cos miedzy nimi...czuje to chociaz nie mam na to twardych dowodow...ale wierze swojej intuicji bardzo mocno...nie chce juz wracac do niej bo czuje niechec...wole juz byc sam niz tkwic w czyms takim...moze kiedys jak lby sie udalo odbudowac zaufanie to kto wie...autorze pamietaj ze nie ma zwiazku bez zaufania...ale sproboj ja zlapac...jezeli cos jest to wtedy bedziesz mial jasna sprawe...ja niestety pospieszylem sie zbytnio...takze powoli ale sprawdzaj ja I to tak by nie wiedziala...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a żyjcie wy niedołęgi mężowie z żonami/albo żony z mężami, które/którzy was zdradzają i mają w nosie, czekajcie aż rzucą się na was z pazurami(pewnie to będzie tuż nad grobem), milczcie w pokorze bo przecież ona uszlachetnia, nienawidźcie się w duszy ile tylko zapragniecie i w żadnym wypadku nie wypuszczajcie tych skarbów ;) ze swoich rąk bo przecież, tak na dobrą sprawę ona/on może kiedyś domyśli się, że wy czekacie na wyuzdany seks, na ciepłe słowo, że nie będziecie oglądać p****li jak żona zrobi wam laskę, a wy wyczyścicie jej krocze.. i miłujcie się tą miłością kolczastą po wsze czasy :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×