Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Felgunia

Zawiedziona

Polecane posty

Witam wszystkich serdecznie. Od 5 lat jestem w stałym związku z Panem R. Wszystko ładnie ,pięknie ,ale właśnie kończę butelkę wina , płacząc i siedząc sama w domu. Facet całkiem ok, tylko czy ja nie za dużo wymagam? Jestem perfekcjonistką do potęgi entej, dom ma błyszczeć i wszystko musi być dopięte na ostatni guzik. Rok temu zmniejszyliśmy kraj, ja pracuje dorywczo on na pełen etat, wszystko jest na mojej głowie, już mam dosyć prania, sprzątania i układania o gotowaniu nie mówiąc. Pan R , jest uczynny tylko coraz częściej nie mam wpływu na nasze życie ,od 3 miesięcy nie mogę się doprosić ,żeby podłączył kablówkę , nowy telewizor c,o miesięczne rachunki i wszystko czeka na jego motywacje.To tylko mały przykład, większość rzeczy zaczyna , ale nie kończy. Kiedyś działało na niego to , że sie po prostu przestałam się odzywać, później płacz, jeszcze później kłótnia , teraz już nic. 5 lat to dosyc długi okres, a ani słychu czy dychu na temat pierścionka czy ślubu. W łóżku tez marnie odkąd jesteśmy za granica , kochamy sie tylko kiedy on ma na to ochotę, jet to dość rzadko(tlumaczy sie stresem i zmartwieniami) , wcześniej nie było dnia czy godziny kiedy nie mieliśmy ochoty. Co mam robić, czy właśnie zmarnowałam 5 lat swojego życia?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czasem związki rozpadają sie przez głupoty. Moim zdaniem głupotą jest czepiać sie o wszystko,zwracac uwage na coś mało znaczącego...moi rodzice to potrafią sie poklocic o to,ze ojciec zapomniał coś kupić,zawsze mnie to wkurzało i zastanawiało jak o takie bzdury można sie kłocić. Wypominanie,że miał coś naprawić a nie naprawił też było. I o bałagan,jakby to bylo najwazniejsze...moim zdaniem dom nie musi być na błysk,to nie jest takie ważne,nie trzeba ciągle latać z miotłą...byle był w miare ogarnięty,a ważniejsza jest atmosfera,ciepło. Co z tego,że dom wysprzątany jak brakuje w nim milości? Zastanow sie,czy czepiasz sie go slusznie,czy czasem to nie Ty przesadzasz a on stał sie chłodny bo już nie mógł znieść czepialstwa o nieumyty talerz. Dla facetów to zazwyczaj jeszcze mniej ważne. Oczywiście nie twierdze,że nie układa wam sie przez Ciebie,tylko czy aby na pewno to tylko on jest winien? moja mama tez zawsze uwazala,ze to ojciec jest wszystkiemu winien..a tymczasem winni byli oboje tak samo. Ale jak moglo sie im ulozyc skoro zawsze obwiniali drugą stronę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
może faktycznie za duzo wymagasz,a jego to przytłacza? jak masz dość układania i gotowania to po prostu czasem wyluzuj i daj sobie z tym spokój! ale nie tak,ze ktoś inny musi to zrobić tylko po prostu,niech sprzątanie poczeka a zjesz tym razem na mieście...to Ty sama narzucasz sobie presje ciągłego sprzątania. Bo to koniecznie musi być zrobione już,teraz,na błysk..a może wcale tak nie musi byc i świat sie nie zawali gdy tego nie zrobisz. Czasem fajniej razem coś zrobić,pójść gdzieś,spędzić miło czas,sensem zycia nie może byc zajmowanie sie domem ciągle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taaaaaaa... najlepiej niczego nie wymagaj, siedź w brudzie i jedz na mieście a tak na marginesie - skoro jesteś za granicą to poszukaj sobie miejscowego faceta - faceci z Polski nadają się tylko do utylizacji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość felgunia
Ze sprzątaniem jest mały problem , mam cholerne uczulenie na kurz i roztocza . Ostatnio przez tydzień nie ruszyła niczego z nadzieją, że mi pomoże, dostałam ataku duszności. Na to Pan R. zaproponował, że załatwi mi maskę , żebym mogła sobie posprzątać. Cholernie mnie to zabolało. Musze trzymać porządek, tu chodzi o moje zdrowie. Z miłą chęcią bym gdzieś wyszła ,ale R . jest zajęty dłubaniem w garażu , komputerem , albo spaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż z PL zagranicą to kula u nogi. Zmień faceta (tylko nie na ciapatego, bo będzie jeszcze gorzej).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chodzi o to,zeby nie popadac w skrajnosci,nie chodzi o to zeby codziennie jesc na miescie i siedziec w brudzie ale o to,zeby codziennie nie gotowac i nie sprzatac. Umiar ale jesli Ty masz problem z roztoczami a on o tym wie a powiedzial Ci cos takiego :O to rzeczywiscie klopot z nim masz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×