Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co robic ?

Polecane posty

Gość gość

Bylem kiedys w zwiazku, ponad 2 lata, ale skonczylo sie bo ona stwierdzila, ze jak jej nie kocham, to nie ma sensu. W ostatniej rozmowie pytalem sie ja, czy ja kiedykolwiek skrzywdzilem, czy musiala przez ze mnie plakac, bo musze powiedziec, ze sie staralem, unikalem “okazji”, po prostu bylem wobec niej lojalny. Malzenstwa tez nigdy nie wykluczalem, bo uwazalem, ze lepsze takie malzenstwo z “rozsadku” niz z byle kim. Bo to wspaniala kobieta jest I wiem, ze byloby mi z nia dobrze. A ona, ze juz 2 lata placze, bo czuje, ze jej nie kocham. Wiec co mialem zrobic ? Sklamac ? Rozstanie nie bolalo mnie tak, jak to co wydarzylo sie w ogolniaku, kiedy bylem jeszcze nastolatkiem. Wtedy tez przyszla “nowa”, wywalili ja z jej ogolniaka, jak ja zobaczylem bylem wniebowziety, jak sie zgodzila ze mna byc to myslalem ze zlapalem Pana Boga za nogi. Dobrzy ludzie ostrzegali mnie, ze sie puszcza z kazdym ktory ma na nia ochote. Ale ja wierzylem tylko jej, zaslepiony, klapki na oczach. Prawie rok przeprosin, zapewnien, obietnic. Az przyszedl moment w ktorym zobaczylem ja w moim pokoju, w moim lozku, z moim “przyjacielem”. Przezylem straszna traume, zmienilem towarzystwo, szkole. Dziewczyny, moze Wy mi pomozecie ? Jestem w takim stanie “zaslepienia”. Wiem, ze nie funkcjonuje normalnie. Minely 2 m-ce jak szef mnie z nia zapoznal. Ona pracowala juz od 1-go wiec wszystkich znala a ja wrocilem dopiero z urlopu. Tego momentu jak wstala, podala mi dlon, tego spojrzenia nie zapomne nigdy. Przez moje cialo przechodzily blyskawice, bo „motylki w brzuchu“ sa niczym w porownaniu z tym co ja wtedy czulem. W mozgu wrzatek. Nie wiem co sadzic, przeciez w takim “zaslepieniu” nie jestem w stanie trzezwo ocenic sytuacji. Zaczelo sie zaraz w pierwszym tygodniu. Pytam sie, czy moge ja objac, bo chcialbym zobaczyc jak to jest obejmowac wyzsza kobiete. Zgadza sie. Faktycznie niewygodne. Probuje za reke – niezrecznie. Ona mowi, ze najbardziej lubi „pod ramie“. Zginam lokiec, ona obejmuje moje ramie oby dwoma dlonmi. Tak dochodzimy do samochodu. A tu obok kolega z pracy z zona tez wsiada do samochodu. Witamy sie, wymiana grzecznosci, trwalo to moment ale ona mnie nie puscila, stala tak dalej obejmujac moje ramie. Mnie to bardzo zazenowalo, bo wygladalo to jak wygladalo ale powod przeciez byl calkiem inny…………….. I te zdumienie w oczach zony kolegi ………. Tydzien pozniej. „Wieczorek integracyjny“. Przychodzimy jako jedni z pierwszych. Siedzimy obok siebie. Zaloga sie kompletuje. Ona musi „na chwile“ wyjsc. W tym czasie przychodzi reszta. Gdy ona wraca, okazuje sie, ze nie ma dla niej miejsca. Mnie robi sie lyso, ze w ogole o tym nie pomyslalem. Ktos chce isc po krzeslo, inni proponuja; scisniemy sie jeszcze bardziej to bedziesz mogla tu usiasc. A ona ? „Przeciska“ sie do mnie, siada mi na kolanch i mnie obejmuje……. W ciagu tych 2 m-cy bylo wiele takich sytuacji, ze ktos moglby pomyslec jestesmy nie wiadomo ile lat razem. Tylko jak jestesmy razem, tylko we dwoje to jest jakas taka „chlodna”. Gdyby miala 15 lat to bym sie nie dziwil. A moze to tylko moja „nadinterpretacja“ ? W zeszlym tygodniu zaprosila mnie na wesele na 26-go. Pomyslalem sobie „tydzien przed ? to chyba jestem ostateczna ewentualnoscia“. Powiedzialem jej ze musze skonsultowac z mama. Wiedzialem, ze ma termin ale myslalem ze moze da sie go jakos przesunac. Ona wie, ze moi rodzice mieli 3 lata temu wypadek, tato zginal a mama do dzisiaj jest niepelnosprawna. Jednak jak wieczorem dzwonilem, ze nie moge z nia pojechac, dalo sie wyczuc, ze jest rozczarowana. Mnie ulzylo, bo sam nie potrafilbym jej odmowic. A moze to tylko ja tak to odbieram ? Sam juz nie wiem co myslec. Nachodza mnie teorie spiskowe, ze ona sie ze mna bawi, robi ze mnie „blazna“, koledzy w pracy maja niezly ubaw……………. Z drugiej strony czuje sie jak podly pies, bo ciagle mamy kontakt wzrokowy a ja ja tu tak obsmarowuje……………. Nie wiem co by bylo gdyby znalazla moje wpisy. Twierdzi ze jest fanka FB a wszystko inne to barachlo. Wiec mam nadzieje ze tu nie zajrzy…………….. A najgorsze jest to, ze pisze to wszystko teoretycznie dorosly facet, wiekszosc moich kumpli jest juz pohajtanych a ja prowadze dywagacje jak kilkunastoletni szczeniak. Ale co ja mam o tym wszystkim myslec ? Moze faktycznie problem tkwi w roznicy wzrostu – nie moze sie przekonac ? San juz nie wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia
Mysle, ze to nie jest zadne zaslepienie. Po prostu nagle zaczal sie ktos znowu toba interesowac i to w tak malo konwencjonalny sposob. W towarzystwie inaczej, na osobnosci inaczej. Dokladasz do tego cala filozofie a moze dziewczyna cie po prostu lubi, moze chciala by miec takiego "przyjaciela" na codzien. Tak mi to przynajmniej z twojego opisu wyglada choc moge sie mylic. 2 miesiace to krotko. Daj sobie troche czasu i zobaczysz co z tego bedzie. Jesli jestes niecierpliwy to zapros ja na kawe czy kina po pracy i juz po reakcji bedziesz wiedzial co jest grane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziwisz sie tej dziewczynie co z nią byłeś,że płakała skoro wiedziała,że jej nie kochasz a ona Cie pewnie kochała...jak sie możesz temu dziwic? biedna dziewczyna...każda chce być kochana a nie że ktoś jest z nią z "rozsądku". Chyba z z pseudo rozsądku i jakiegoś wyrachowania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy cdn ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×