Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Ehecatl

Problem natury ciążowej?!

Polecane posty

Witam! Właściwie to nie wiedziałam do jakiej kategorii mogę dopasować poniżej opisany problem, ponieważ po części zahacza on o sferę uczuciową, tudzież intymną i chyba kończy na ciążowej. Mianowicie mam taki problem: od 2,5 lat mam chłopaka. Wszystko ładnie pięknie ect., kochaliśmy się już wiele wiele razy, no ale wiadomo, mój organizm czasami "dziwnie" się zachowywał, przez co mogłam błędnie odczytać zmiany w nim zachodzące, co oczywiście przyrównało się do panikowania, że to ciąża. Oczywiście wszystko nad wyrost i nic mi nie jest, ale... Kilka dni temu rozmawiałam z chłopakiem i powiedział, że jeśli kiedyś zajdę w ciążę (planowaną czy nie) to nie chce widzieć u mnie paniki, tylko pudełeczko z małymi bucikami. Okey... Wydało mi się to bardzo odpowiedzialne z jego strony i przez to czułam się "dobrze", bezpiecznie. Dzisiaj opowiedział mi sytuację z życia, że ktoś tam z jego znajomych zaciążył w bardzo młodym wieku i że gdyby nam się coś takiego przytrafiło - to by się zapłakał. Bardzo obruszyły mnie te słowa, pamiętając jego poprzednią wypowiedź. Zrobiła się z tego... awantura. Zarzuciłam mu, że niepotrzebnie zgrywał takiego troskliwego i odpowiedzialnego, skoro co 5 minut zmienia zdanie... Zarzucił mi, że nie potrafię odróżnić ciąży po ślubie a robienia dziecka po kielonie (o czym wcześniej - ani o planowaniu dziecka po ślubie, ani o tym że tamci wpadli po alko - nie było mowy). W przypływie gniewu powiedziałam, że racja, też bym się zapłakała gdybym miała z nim dziecko. Obruszył się, stwierdził, że powiedziałam co tak naprawdę myślę, ale chwilę po tym dodałam, że przecież mówię o chwili obecnej. Tak jak on czy ja, gdybyśmy jednak "wpadli" - to oboje byśmy płakali. No cóż. Sytuacja... patowa. Moja prośba jest taka... Co o tym sądzicie? Kto bardziej przesadził, kto nad wyraz się uniósł lub czy wgl. warto być z kimś takim? Spójrzcie proszę na to swoim okiem, bo ja mam lekki "mózgorąb". Z góry dziękuję!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ile macie lat? jesli nie jesteście juz nastolatkami to chyba nie ma co panikować z powodu ewentualnej ciąży.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym uciekła od takiego faceta, który najpierw programuje zachowanie partnerki, a potem wyraża zupełnie odwrotne sądy. Gołym okiem widać, że wszystko ma być tak jak on sobie życzy, Twoje zdanie się nie liczy. Dlaczego nie miałabyś prawa pokazać swojej paniki? Miałabyś ją odczuwać, a na zewnątrz och i ach...? - bo on tak sobie życzy. Jeśli piszesz o panice to prawdopodobnie jest tak, że ciąża skomplikowałaby Ci życie. Nie pozwól na to, bądź panią swojego losu, nie zgadzaj się, żeby ktoś ty rządził. Gdyby ten facet Cię kochał nigdy by tak nie postąpił i nie powiedział tego co od niego usłyszałaś. To co powiedziałaś to przecież tylko reakcja na jego słowa, więc nie ma co analizować i doszukiwać się swojej winy. Niestabilny i nieodpowiedzialny to człowiek, bałabym się, że w razie czego zostawi mnie z problemem, bo to np. nie będzie po jego myśli. Jeśli jednak myślisz, że to książę, na którego czekałaś przez całe życie i chcesz z nim być to jest prosty sposób na sprawdzenie odpowiedzialności tego pana. Antykoncepcja, najlepiej tabletki, bez informowania go o tym, potem symulacja ciąży i normalna informacja o tym/ bez bucików, bo takie numery wśród dorosłych ludzi są śmieszne i dziwne/. Obserwujesz reakcję, w razie pozytywnej, jeszcze trwasz w tej ciąży do następnej miesiączki, a byle jaka, albo mówienie Ci, że źle go poinformowałaś lub każda inna negatywna to podstawa do poważnego zastanowienia się czy to nie jest tak, że Ty masz być taka jaką on potrzebuje widzieć. Czy Ty w tym związku masz prawo być sobą, czy wolno Ci szczerze mówić o tym co czujesz, czego byś chciała, czego się boisz i czy Twoje jakiekolwiek zdanie nie jest natychmiast uznawane za nieważne, bo trzeba Ci narzucić takie jakie ma ten człowiek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic więcej nie warto pisać. Poprzedni komentatorzy wyczerpali Temat. Można by tylko mnożyć sposoby podejścia do sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×