Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

kalafior_o

Teściowie

Polecane posty

Będzie przydługo, ale chcę dobrze wyjaśnić o co chodzi. Z narzeczonym jesteśmy razem dobrych kilka lat. Żyje nam się ok, szykujemy się do ślubu. On pochodzi z licznej rodziny. Rodzina w modelu patriarchalnym tzn. głównym zajęciem ojca było utrzymanie rodziny, jest typem samca alfa, musi zawsze mieć ostatnie słowo, być na piedestale, z tekstów, które rzuca "w żartach" można wywnioskować, że kobiety to podrzędny gatunek, zdarzył mu się skok w bok. Matka wychowywała dzieci, zajmowała się domem, generalnie stara się być życzliwa i pomocna, a przy tym jest typem gorliwej katoliczki o podwójnej moralności. Normalną sytuacją w rodzinie jest tworzenie się koalicji między rodzeństwem i matką czy ojcem oraz dziećmi, w zależności od okoliczności, raz obrobi się d*** temu, raz tamtemu, raz ten jest zły, raz ktoś inny. Do takiego modelu rodziny zdążyłam się zdystansować i generalnie nie wtrącam się i nie komentuję, bo po co. Problem wygenerował się na tle relacji pomiędzy matką a ojcem. Generalnie jest to małżeństwo, z czasów, kiedy do rodziny podchodziło się zadaniowo i ludzie nie doceniali wagi komunikacji, czyli innymi słowy nie nauczyli się ze sobą rozmawiać, ale najwyraźniej im to nie przeszkadza, skoro dalej ze sobą są. Ponieważ natura nie znosi próżni, zarówno matka, jak i ojciec rozmawiają o swoich problemach małżeńskich z innymi ludźmi, przy czym oczywiście w zależności od tego, kto opowiada,ten jest mądrzejszy i bardziej poszkodowany. Jednym z odbiorców po stronie matki mimowolnie stałam się ja. Przy czym mam wrażenie, że nagadywanie na męża traktuje po części jako rozrywkę, po drugie jak już się wyżali, to może dalej siedzieć jak mysz pod miotłą. Z reguły było tak, że wysłuchałam co miała do powiedzenia i na tym się kończyło. Ostatnio chyba jednak stałam się bardziej podatna na sugestie i zapadło mi w pamięć jej opowieści o tym, jak mąż ją obraża przy ludziach, czy ma do niej pretensje o to, czy o tamto. W każdym razie siedząc na jakimś spotkaniu przy przyszłym/niedoszłym teściu słysząc "dowcipny" tekst o poziomie inteligencji małżonki skomentowałam to nieładnie, powiedziałam, że nie życzę sobie, żeby mówił takie rzeczy przy mnie, wykazałam się totalnym brakiem szacunku i zostałam uznana za obrażalską i nieznającą się na żartach i to zarówno przez niedoszłego teścia, jak i przez teściową. Ojciec narzeczonego zasugerował mu przemyślenie decyzji o ślubie. Na koniec muszę powiedzieć, że generalnie lubię tych ludzi, ale w tym momencie nie wiem, jak będzie wyglądało wesele, czy do niego dojdzie, na pewno jestem na czarnej liście osób, które za często, mówią co myślą, jeśli ta sytuacja się przeciągnie to wyląduję w wariatkowie. Narzeczony jest typem rodzinnym i ja go rozumiem. W weekendy dużo czasu spędza rodzicami, do tej pory ja też uczestniczyłam w tych spotkaniach . Mieszkamy niedaleko nich, narzeczony dużo im zawdzięcza. Teraz jest zły na mnie i na swoją matkę. Dla mnie to jest patowa sytuacja. Nie wiem, co mam robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najpierw pogadaj z narzeczonym , wyjasnij mu, ze milczenie w takich sytuacjach odbierasz jako przyznawanie racji i było ci po prostu zal matki i nawe dziwisz się ze jemu nie jest głupio patrzec na to wszystko przez lata. Potem powiedz ze masz inne poczucie humoru i jakos nie smieszy ciebie robienia głupków ze słabszych bo to oznaka chamstwa. Matka sie na to godzi ale ty poki co jeszcze nie. jednak skoro im to pasuje to ok- odpuscisz. Jednak: tekst ojca ze ma sie zastanowic było kolejnym chamstwem i masz zal do narzeczonego ze uznał to za dopuszczalne. Teraz pytasz: kim dla niego jestes, ile jestes warta i czy rodzice okreslają twoją wartosc w jego oczach? Pogadaj bo o jest włsnie komunikacja. A tak poza tym , mozesz miec na nich w******** bo nic nie stoi na przeszkodzie abyś z niemi po prostu nie gadała, nie spotykała się i kiedyś ograniczała spotkania z wnukami:-) przyjdzie twoj czas i to szybciej niz mysla oni wszyscy. Jestes u nich na czarnej liście? ok a oni są na twojej i dobrze ze jestes asertwna i nie odmóżdżona. Oni nie mogą tobie kazac byc taką jak oni chcą .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×