Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość mamusiaaa

dziwni sąsiedzi...

Polecane posty

Gość gość mamusiaaa

hej. od razu zaznacze ze moja wypowiedz nie jest potokiem slow nawiedzonej mamuski nie mam tez zamiaru nikogo pobrazac... chodzi mi o to ze mam dziwnych sasiadow. to malzenstwo po 30tce. moj mąż zna tamtego faceta skads tam i tak sobie mowimy czesc-czesc. czasem gadamy bo mieszkamy balkon w balkon...kiedy nasza corka sie urodzila widzialam ze ich zachowanie w stosunku do nas zmienilo sie-tzn byli bardziej wyobcowani. ale odkad mala podrosla, zaczela chodzic i wszedzie jej pelno to on jakby zdziczeli-sami nie maja dziecka i wydaje mi sie-choc wprost tego nie powiedzilei nigdy a tematu ewidentnie unikaja-ze nie mogą miec i strasznie boli ich to.ja rozumiem co czuja bo sama tez z mezem mialam problemy by zostac rodzicami, niemniej oni posuwaja sie juz nawet do tego ze jak tylko mala wyjdzie na balkon a oni siedza na swoim to uciekaja do srodka, albo zaslaniaja rolety...dziwne to dla mnie..nie wiem jak mam to odbierac. nie bede ich dopytywac bo to delikatna widze kwestia ale czuje sie lekcewazona...przeciez moje dziecko nie jest niczemu winne ze im nie wychodzi, co wiecej nie wymagam od nich rozmow z nią ani nawet ze mna, nie musza wykonywac zadnych gestow ale zbey sie tak zachowywac...to dla mnie nie pojete..co o tym sądzicie? powinnam zapytac dlaczego tak postepuja? czy zostawic to w spokoju, gdy spotkamy sie przy windzie czy na podworku to zawsze powiedza czesc, nawet gdy nie widze to on sczzegolnie zawsze powie czesc...wiec nie rozumiem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja odnoszę wrażenie że ty czujesz sie po prostu urażona tym, że sąsiedzi nie wykazują zainteresowania twoim dzieckiem. nie pytają kiedy pierwszy ząbek, kiedy pierwsza kupa do nocnika. nie masz w nich dobrych słuchaczy o twoim dziecku. wyluzuj. każdy ma swoje sprawy, a może oni po prostu nie lubią dzieci, szczegolnie teych obcych :) nie każdy się zachwyca czyimiś dzieciakami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość mamusiaaa
własnie absolutnie nie mam takich odczuc, nikt nie musi sie moim dzieckiem interesowac, pytac o nie, zachwycac. od zachwytów jestem ja i maz i rodzina. nie zmuszam ich by sluchali na okraglo jak mala sie smiej****awi, nie przesiaduje ptrzesadnie dlugo na balkonie, nie zaczepiam i nie rozpoczynnam rozmowy ale czuje sie jak intruz na wlasnym balkonie tylko dlatego ze jestem tam z dzieckiem a ktos przed noem zasuwa mi rolete...jakbym tredowata byla....to co mam myslec....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co cię obchodzi co sasiedzi myslą,robią wolność Tomku w swoim domku ja tez nie wciskam nosa w zycie sasiadow,zyję na dystans i jest mi dobrze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a moze oni po prostu nie lubią dzieci? mieszkacie przez sciane i pewnie nie raz sie wkurzali na płacz dziecka a teraz na krzyki, moze nie chcą abyscie kiedykwiek cos od nich chcieli w zwiazku z dzieckiem( popilnować godzinkę:-) ) moze wasze dziecko ich po prostu denerwuje nie dlatego ze nie moga miec dzieci ale dlatego ze nie chcą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość mamusiaaa
moje dziecko to nie rozwrzeszczany bachor, oni mieszkaja pietro nizej dziecko im sie nie narzuca w zaden sposob nie zaglada tam, nie wrzuca zabawek, ot czasem po prostu posiedzi chwile na balkonie, pobawi sie, pozjezdza na zjezdzalni. ale to trwa raptem 10-15min bo mala w miejscu nie usiedzi dlugo i idzie... dodatkowo barierki mam osloniete mata bambusowa wiec jako tak nie widza jej ani ona ich.... coz, moze rzeczywiscie przesadzam skoro tak piszecie, ale dalej mam dziwne uczucia z tym zwiazane....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tez mnie wku..ają tacy ludzie-to ze im nie wychodzi z dzieckiem to niczyja wina, a oni siedza zamknieci w 4 scianahc obrazeni na caly swiat nawet na bogu ducha winne dziecko.a potem zdziwieni ze nie maja znajomych. dzikusy i tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×