Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość deszczpada26

Gapię się w okno i płaczę. Tak cholernie trudno jest zaczynać od nowa...

Polecane posty

Gość deszczpada26

Odeszłam od mężczyzny, w którym do tej pory jestem zakochana jednak źle mnie on traktował, był flirciarzem i furiatem. Poniosłam klęskę w sferze uczuciowej. Straciłam związek, fajne mieszkanie, nie mam znajomych. Mam 26 lat a nie mam z kim wyjść, pogadać. Jedna koleżanka która wpada raz na jakiś czas nie rekompensuje mi tego. Brakuje mi towarzystwa, ludzie w pracy są dziwni. Dlaczego...dlaczego tak się stało...Dać komuś całą siebie i tak się rozczarować. Tyle planów, tyle marzeń. Teraz już tego nie ma. A ja piszę do was gapiąc się w okno i słuchając deszczu stukającego o parapet. Jestem teraz CHOLERNIE samotna i nie radzę sobie z tym. Minęło 5 miesięcy od rozstania, on próbował wrócić, ale nie...nie zniosę zniewagi, upokorzenia i jego przemądrzalstwa. Nie zniosę już jego osoby, jego spojrzenia. Zniszczył k***a wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasami zmiany są dobre. Fakt że teraz nadchodzi jesień, zima i częściej siedzi się w domu ale może jednak spróbujesz się z kimś zakumplować. Niestety ja także wiem co przeżywasz :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaufałaś i się przejechałaś ale trochę z własnej nie przymuszonej woli. Kiedy klapki z oczu opadły zobaczyłaś jaki jest i zmądrzałaś. Po co ci taka burza z piorunami? Za czym płaczesz? Za swoją naiwnością? Powinnaś sobie strzelić drinka za mądrość i przejrzenie na oczy, a na przyszłość nie dawaj całej siebie. Zostaw kawałeczek dla siebie samej. Głowa do góry i Twoje zdrówko ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze skocz przez to okno to pomaga

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety facet ma jakieś problemy, gdyby to dało się załatwić. Teraz kobiety myślą tylko o swoim szczęściu, pewnie dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
tak jak wyżej.... powinnas trochę zresetować się i zostawić to cos z tyłu:) tez zdrowie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kolejne złamane serce :( To cholernie ciężkie. Wiesz rozmawiałem kiedyś z dziewczyną, która też była po 5 miesiącach od rozstania i nie umiała sobie z tym radzić, było naprawdę źle. Teraz jest już ósmy miesiąc po i jest znaczna poprawa, kontakt mailowy mamy cały czas więc wiem jaka jest poprawa. Może to mało pocieszające ale przynajmniej wiedz, że z czasem to co czujesz zostanie stłumione. Nos do góry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gocha wlazl bym na ciebie:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ha, ha...no to zdrówko kobitki ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczpada26
Tak się cieszę, że ktoś odpisał. Oczywiście każdy z Was ma racje. Ale ciężko jest wymazać kilka lat życia z człowiekiem z którym planowało się życie. Jestem kobietą która łaknie ciepła, zrozumienia, czułości. I brakuje mi zwykłego przytulenia, pogawędki. Za pracą wyjechałam do innego miasta, z dala od rodziny i starych przyjaciół. Już dawno bym o tym wszystkim zapomniała, gdyby nie fakt że mój były facet wciąż się do mnie odzywa, szuka kontaktu. Jednocześnie obwiniając mnie o wszystko i flirtując na boku (na zasadzie jak ze mną mu nie wyjdzie to ma inne koła ratunkowe). Moim zdaniem to złe zagranie, on skrzywdzi sam siebie. Podbuduje na chwilę swoje ego, a później... Ja wolę najpierw dojrzeć do kolejnej relacji. Ale nawet nie mam gdzie kogoś takiego poznać. Myślę, że faceci widzą po mnie że jestem załamana, że wciąż kocham innego. I podświadomie nie angażują się w znajomości ze mną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
nie dzięki:)... autorko - zrób sobie miesiąc szaleństwa a potem nowy start

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak bys byla z mojej wsi to bym cie wziol na tance do remizy:-P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćfilomenka
Powinnaś więcej wychodzić z domu, nawet się zmuszać. Chociaż do galerii na jakieś zakupy. Ale wiem to takie czcze gadanie. Sama byłam w złym stanie wiele miesięcy jak mój związek się rozpadł po 6 latach. Przed tobą nowa droga, na pewno lepsza. GłOWA DO GÓRY

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli byłaś źle traktowana to pokaż do cholery klasę, żeby wiedział kim byłaś i co stracił. Łzy to dobra rzecz. Jeśli tego potrzebujesz to płacz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
Po prostu musisz na razie zająć mózg. Starego odetnij/zblokuj maile, komórkę itd - da się. Po prostu facet zniknał, zapadł się itd.... zastanów sie jak zresetować umysł. Idx do sklepu, na tańce, nawet zapij... ale się od tych mysli odetnij:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Podświadomie czy nie, nie ma co sobie zawracać głowy innym facetem. Sama musisz uporządkować swoje uczucia żeby być uczciwie gotową na następną relację. Jesteś teraz mądrzejsza o doświadczenia a tych nigdy nie jest za dużo. Jesteś młoda i póki co, postaraj się zadbać o siebie. Na resztę przyjdzie czas. Nie rozpamiętuj ale nie zapominaj co Cię spotkało tak aby inny facet znowu nie wykorzystał Twoich uczuć. Chcesz się przytulić, potrzebujesz ciepła itp no wiadomo ze skały nie jesteś, a może by tak jakieś zwierzątko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też się gapie w okno i myślę ze trzeba je jutro umyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczpada26
Po 5 miesiącach już inaczej o tym myślę. Na początku zapijałam, blokowałam go na wszystkie sposoby, płakałam dzień i noc... totalna depresja. Teraz żyję przepełniona nostalgią, wiecznie zamyślona. Uspokojona, ale z wyparowanym życiem. Bo przecieka mi gdzieś ono przez palce teraz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czas i tylko czas tutaj pomoże. Plus wsparcie znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
Własnie... nie zeby namawiać ale zapicie może pomóc jesli lubisz:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu masz problem. Ale twój facet też i to gruby. Faceci dużo ukrywają nie mają tak łatwo tak jak wy. Kwestia, której zaufa w pełni, która go zrozumie. Ale ty, tak idź zabaw się itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zpilem i teraz mam kaca a na kacu mi stoi jak kumin a tu nima co bzyknąć:-(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To kiepsko masz, ja zapijam ból. Beznadziejna sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
Czym zapijasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Piwo akurat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
Piwo akurat bardzo lubię:) jestes "on" czy "ona?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On. Ja nie przepadam za piwem, ale to mam teraz. Dobrze się czuję teraz, ech takie dobre chwile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gocha12345
Nie ma co ukrywać.. % dobrze łagodzą ból. Długo tak zapijasz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, teraz wieczorem tylko. Żeby zasnąć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem że nie będę popularna lecz często izolacja jaka jest między partnerami doprowadza nawet do zdrady.My mamy bez tabu mąż jest nawet przy każdym badaniu ginekologicznym pochwy i wspierał porody bo to jest dla nas najblizsza osoba a nie obcy facet ginekolog i debilnie twierdzi my że tylko z nim mamy intymność zacofanie.A mamy prawo do obecnośc***artnera nawet w szpitalu mieć podczas zabiegu i badań.Ust 2008r art 21prawo pacjenta zawsze decyduje pacjent nie lekarz.Jak nie angażuje partnera to cię zostawi bo zacznie zdradzać itd...My do tego nie mieliśmy innych partnerów ja cnotka mąż był prawiczek tym bardziej intymność to ja i mąż!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×