Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość deszczpada26

Gapię się w okno i płaczę. Tak cholernie trudno jest zaczynać od nowa...

Polecane posty

Gość gość
Lecz się na banię koleś. Z kobietą do ginekologa...przecież to są ich sprawy cymbale. Przebadać cipkę możesz potem sam. I zapytać się czy jest zdrowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty zboczy ginie ma prawo mąż do żony a żona do męża. Bo jak nie mają praw na wzajem do siebie to mogą się zdradzać na wzajem. A tobie zależy by polki były zacofanie a ty mógł się podniecać przy badaniu cipki zboczu! Tylko po komunistycznych krajach kobiety są sam na sam z ginekologia i uzupełnione sobie prawo większe niż mąż bo ginekolog już wszystko widział. ..a mąż nie widział wszystkiego u żony po ciemku zrobił dziecko zacofancu! !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ćpaj więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko tak jak Ci pisałem nos do góry, to musi potrwać. Weszłaś w kolejny etap, tym razem wyprania z emocji. Niby spokój, tylko pozorny. W zasadzie bardziej przypomina to stan zwarzywienia niż spokoju. Ale z dwojga złego ten stan pustki wewnętrznej jest chyba lepszy niż szarpanina emocjonalna. Nie rób niczego na siłę, to największy błąd pod słońcem, ale też nie uciekaj od ludzi. Nie chodzi koniecznie o bezpośredni kontakt ale ich obecność. Staraj się jak najmniej przebywać w domu choć tam najbardziej ciągnie. Dasz radę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bólu nie zapijaj alkoholem, to najgorsza rzecz jaką w takich chwilach można zrobić. Jedynym lekarstwem są ludzie, zainteresowania i czas. Miałam koleżankę, alkohol działał- było dobrze, trzeźwiała- ból był większy, więc piła coraz więcej, w pracy ją kryłam (do dziś mam wyrzut sumienia) tak długo, jak było możliwe, potem było za późno, straciła pracę, chociaż szef starał się najpierw pomóc, nie przyjęła pomocy. Wybrała alkohol. Potem sprzedawała co miała, by pić. Więcej i więcej. Trzeźwiała tylko na chwilę, ale nawet wtedy nie chciała słuchać... Potem doszły leki psychotropowe i w lipcu byłam na pogrzebie.. :-( Alkohol nie jest żadnym rozwiązaniem, tylko chwilowym "zapomnieniem", więc nie warto zapijać smutku i bólu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczpada26
Tak...nos do góry fajnie powiedzieć. Ale mój były toczy ze mną grę. Bardzo by chciał żebym wróciła, ale na jego warunkach (znowu to robi). Chciał być w związku władczy a nie partnerski. A teraz te flirty o których wiem... Ciężko mi z tym. Staram się odseparować od niego, ale on jest nieugięty. Potem nie odzywa się do mnie, olewa. Ja wielokrotnie powiedziałam mu po rozstaniu że wiem o obecności tych flirtów, tych innych kobiet. Wypierał się zawsze. Teraz mam spokój już 2 dni. Chciałabym żeby przestał się odzywać na dobre bo to mnie wykańcza. Próbowałam się z nim pojednać i rozstać z klasą, żebyśmy oboje nie czuli do siebie urazy. To zaczął coś gadać o zmianie, o tym że trzeba walczyć. Myślę, że po tym rozstaniu te ostro siadła mu psycha. I teraz...znowu leje, jeszcze mocniej a ja znowu gapię się w okno (które mam przy łóżku)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze Cię rozumiem :( u mnie to trwa już któryś miesiąc. Nawet wczoraj spróbowałam się umówić,ale faceci chcą tylko seksu. I czułam się jakbym zdradzała tylko rozmawiając z gościem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćvivienka
No typ ma naderwane ego że go opuściłaś. Pewnie w jakiś sposób jeszcze mu zależy i na pewno myśli, ale jeśli to taki bawidamek to lepiej to olać zamiast znowu cierpieć. Ja nie wiem dlaczego goście tacy są :/ Mój ex non stop oglądał się za innymi a o jego kontaktach w necie nie wspomnę. Nienawidzę go za to, odeszłam od niego to mnie błagał ale wyśmiałam go. Kazałam spadać do jego wirtualnych przyjaciółek. Teraz mam faceta i widzę że mój obecny a tamten to niebo a ziemia! Mój mężczyzna docenia mnie, sam jest atrakcyjny ale nie ma nasrane we łbie by się chełpić tym że inne na niego lecą. Liczę się tylko ja. W internecie nie tasuje się ciągle do jakichś nagich zdjęć, jest k***a normalnym, kochającym i do tego odrobinę łobuzerskim facetem. O takim marzyłam. Teraz wiem co to prawdziwy związek i TOBIE TEŻ SIĘ TO PRZYTRAFI

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość deszczpada26
No dokładnie, ja też mam wrażenie że samą rozmową albo niewinnym wypadem na pizze z innym kolesiem zdradzam swojego byłego, zdradzam go emocjonalnie bo nadal go kocham :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bożena41
Deszcz pada, a to nastraja do przemyśleń, do zadumy -chcąc nie chcąc. Wiem, że go nadal kochasz mimo tego wszystkiego. To niesamowite jak potrafimy kochać a jak ktoś tego nie docenia, sama to przechodziłam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nos do góry łatwo powiedzieć Autorko wcale nie łatwo powiedzieć. Łatwiej by było odejść od kogoś jak uczucie się wypali i tyle. Niestety tak słodko nie jest jak wiesz. Natomiast jeżeli jest źle i mimo uczucia, które jeszcze nie wygasło, zdecydowałaś się odejść dla swojego dobra to nie wolno się poddawać. Takie zachowanie jest typowe, widzi że Cię stracił i gra na emocjach. Nie dociera to co się stało. Pewnie swoje uczucie umiesz bardzo trafnie określić ale czasem to co ma miejsce przy rozstawaniu to już bardziej przyzwyczajenie do drugiej osoby i do tego co się wspólnie przeżyło oraz lęk przed zmianą, niż faktyczne uczucie. Musisz uciąć kontakt, całkowicie. To jedyna ścieżka. W innym przypadku cały czas będziesz miała mętlik w głowie. Feniks

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×