Gość gość Napisano Wrzesień 14, 2015 pewnie do niego nie dojdzie i rozstaniemy się, a wszystko przez stryjka... Bezdzietny, wdowiec, mój chrzestny, zawsze dobre relacje mieliśmy pożegnał nas na zawsze. W testamencie zapisał mi swój majątek [innych spadkobierców nie ma, to pewne] - willę, letnisko na Mazurach, i to co najcenniejsze dla mnie - swoje dzieła autorskie. Dokładnie jeszcze się w tym nie rozeznaję, mój ojciec usiłuje poznać wszystkie składniki jego ostatniej woli. My jeszcze w bólu, a mój chłopak już na prawo i lewo opowiada jaką bogatą żonę poślubi. Liczy na to[mówi oficjalnie], że ja ustanowię go współwłaścicielem, bo nie mam rodzeństwa, a moim rodzicom taki majątek też niepotrzebny, są starzy[54 i 58 lat] Jest mi smutno, nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy się razem z tej darowizny cieszyli, ale mam mieszane uczucia. Rodzicom o tym nie mówiłam. Wydawało mi się, że jesteśmy dwoma połówkami tego samego jabłuszka, ale chyba nie... czuję się okropnie. Z nim na ten temat jeszcze nie rozmawiałam, za świeża sprawa, ale jego rodzina już porusza tę sprawę. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach