Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kim byliście w szkole?

Polecane posty

Gość gość

w sensie popychadłami, liderami, kujonami, śmieszkami,?zaliczaliście sie do jakiejś z grup? :))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja przez całą podstawówkę i praktycznie całe gimnazjum byłam tzw popychadłem. Wszyscy uważali mnie za kujonkę, bo nauka przychodziła mi z łatwością i miałam zawsze najwyższą średnią w szkole. Wiecie jak to ludzie w tym wieku, nikt mnie z tego powodu nie lubił. Zawsze "klasowe ślicznotki" wyśmiewały mnie np. na wuefie a chłopacy chcąc im zaimponować, śmiali się razem z nimi. Nie miałam łatwego życia, swoje frustracje wyładowywałam w domu. W trzeciej (ostatniej) klasie gimnazjum wiele się zmieniło. Sporo schudłam, zaczęłam brać leki na trądzik, ogólnie wyładniałam, zapuściłam włosy, zamieniłam okulary korekcyjne na soczewki. Zaczęłam też bardziej dbać o swój wygląd, jakiś lekki makijaż, dopasowane ubrania. Znalazłam sobie znajomych z innej szkoły, to z nimi pierwszy raz się napiłam czy zapaliłam. W tamtym okresie (ostatni rok) podbudowała się moja samoocena. Głównie przez to, że nowi znajomi byli rozrywkowymi ludźmi i przy nich poznawałam wiele nowych osób, w tym chłopaków, którzy mówili mi, że jestem ładna, zgrabna, po prostu podrywali mnie. Niestety przy swoich znajomych wpadłam w wir imprezowania, straciłam umiar. Chwilami było ze mną naprawdę źle, ale widzę to dopiero teraz- z perspektywy czasu. Używki, imprezy w środku tygodnie, awantury w domu... Dodam jednak, że nawet bez przerwy imprezując, nigdy nie zaniedbałam szkoły. Oceny w dalszym ciągu były na najwyższym poziomie, nawet gdy w tygodniu wracałam mocno pod wpływem, znajdowałam siły żeby nauczyć się na test/kartkówkę/odpowiedź. Gimnazjum skończyłam z najwyższą średnią w szkole (coś ok. 6.0). Potem przyszły wakacje- okres między gimnazjum a liceum. Wtedy to już w ogóle schudłam, miałam wklęsły brzuch i nogi jak tyczki, a jednak spory biust i tyłek nadal były na swoim miejscu :) Jeszcze bardziej zadbałam o siebie, moje włosy były jeszcze dłuższe, a twarz już bardziej kobieca niż dziewczęca. Imprezom nie było końca. Jednak w pewnym momencie stało się coś, co na pewien dłuższy czas przerwało moje rozrywkowe życie, jak i kontakt z tamtymi znajomymi. Stało się to pod koniec wakacji. Tak więc do liceum poszłam jako zupełnie inna osoba niż ta, którą byłam w pierwszych klasach gimnazjum. A jednak przez wydarzenia, które miały miejsce pod koniec wakacji, byłam już troszkę rozsądniejsza. Znałam się na ludziach, przede wszystkim. Idąc do liceum postanowiłam sobie: muszę pokazać swojej nowej klasie swoją siłę i pewność siebie. Musiałam się bardzo starać, bo mimo wszystko gdzieś tam głęboko jeszcze tkwiła we mnie ta zakompleksiona nastolatka. Jak odebrali mnie ludzie w liceum? Jako przebojową, pewną siebie, rozrywkową, ale też błyskotliwą i inteligentną ślicznotkę. Co tydzień starał się o mnie inny chłopak, a znajomych miałam (i mam nadal) na pęczki. Po jakimś czasie, gdy już się lepiej poznałyśmy, dziewczyny z klasy powiedziały mi, że gdy mnie poznały, poczuły się zagrożone, więc wolały się ze mną zaprzyjaźnić :) Tym więc byłam przez całe liceum- szkolną pięknością, z którą chłopacy chcieli chodzić, a dziewczyny wolały nie zadzierać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aa, i w liceum też co roku miałam najwyższą średnią ;) Ale na szczęście w szkole średniej ludzie potrafią odróżniać takie cechy jak inteligencja i dobra pamięć od kujoństwa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie nie było podziałów - każdy był sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 14.37- świetna historia z morałem :D raz na wozie raz pod wozem..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
podstawówka-popychadlo było ze mnie mam traume do dziś :-( gimnazjum przeciętna dziewczyna a pod koniec gimnazjum pies na chłopaków :) tz podobalam się chłopakom:) Liceum przeciętnie bo wolałam znajomych spoza mojej szkoły :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość 14.37 pewnie masz zayebista satyfakcje jak spotykasz teraz swoich dawnych przesladowcow??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
hmm nie da się tak zdefiniować jednym słowem. trzymałam raczej z tymi "liderami" jak nazywasz;) Chociaż i miałam pare koleżanek kujonek od których można przepisać pracę domową. :D i powiem że były to bardzo płytkie znajomości, fajnie się z nimi bawiło, ale ciężej było znalezć kogoś wartościowego do rozmowy.:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość stulej84
ofiarą szkolną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nieziemską satysfakcję, gdy spotykam swoich dawnych prześladowców :) To cudowne uczucie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś podstawówka-popychadlo było ze mnie mam traume do dziś gimnazjum przeciętna dziewczyna a pod koniec gimnazjum pies na chłopaków tz podobalam się chłopakom Liceum przeciętnie bo wolałam znajomych spoza mojej szkoły to ja dodam ze do podstawówki chodziłam w mieście w klasie były dzieci ważnych osób był syn dyrektora jakiegoś, córką nauczycielki itd. a dreczyli mnie jak nie wiem co wyzywali popychali itd. do gimnazjum przeniosłam się na wieś tz małe gimnazjum na wsi i wiecie co ci ludzie byli całkiem inni mili przyjaźni super;) miałam kolegów koleżanki, o niebo lepiej wychowani niŻ ci miastowi dzieci bogaczy:-/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W podstawówce byłam bardzo żyta z klasą, można powiedzieć, ze wszyscy się lubiliśmy, nie było podziałów, bawiliśmy się razem, nie było żadnego wyróżniania, nie przypominam sobie, ot byłam po prostu jedną z grupy. W gimnazjum byłam trochę outsiderką bo nie zadawałam się z dziewczynami z klasy w ogóle, były wg. mnie strasznie głupie i fałszywe, oprócz mnie były jeszcze dwie takie laski, ale one miały swoje towarzystwo poza klasą a ja byłam w towarzystwie chłopaków. W liceum już były grupki, klasa dziewczyńska, w żadnym nie byłam z liderkami, ale nikt nie miał problemu żeby gadać z drugim, popychadeł też nie było absolutnie, nikt nikogo nie prześladował, ja miałam kilka koleżanek i byłam wśród tych "spokojniejszych"można powiedzieć i niepalących a to też był dosc istotny podział :P.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×