Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co się dzieje z Psem? Pilne!

Polecane posty

Gość gość

siemka. Moja suczka jest w ciązy, zbliza się okres kiedy powinna urodzić.. daty dokladnej nie znam ale tez nie bardzo wiem czy okres ten jest w sam raz czy moze za wczesnie... Ale niepokoi mnie Jej zachowanie, coś niedobrego się z Nią dzieje.. od północy strasznie zieja.. tak jakbh wrócila w upalny dzień ze spaceru, kręci się z miejsca na miejsce ( wspomnę iż ma posłanko na strychu) i momentami pojękuję... nie wiem jak to inaczej okreslic. Martwie sie o Nią.. cięzko mi na to patrzeć.. boje się, ze coś jest nie tak? ze to moze jakieś komplikacje.. tym bardziej, że jest po cięzkim wypadku i tylko cudem jest jeszcze z Nami (wymodlone szczęście).. wspomnę również, że kilka lat temu miała cięzki poród.. jedno szczeniątko nie chciało wydać sie na świat i Mama odbierała poród.. jeśli ma to jakieś znaczenie - to oszczeni się poraz trzeci. Ktoś miał podobnie? Pytam Was bo ja się kompletnie na tym nie znam.. pustka. Z góry dzięki. P.S oczekuję samych przemyślanych wypowiedzi, nie gówniarskich tekstów bo sprawa jest powazna i w tym momencie bynajmniej mnie to nie śmieszy :|

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sprawa jest poważna a ty piszesz na kafe.. Weź zadzwon po weterynarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weterynarz i to szybko!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
napisz jeszcze na trzech forach. dzwoń po weterynarza, chyba masz naszykowany numer i jesteś umówiona? większość normalnych ludzi jest tak naszykowana na poród suki. btw co trzeba mieć we łbie, żeby romnażać sukę po ciężkim wypadku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
13:05 Nie prosiłam Cię o opinię na temat mojego wpisu bo tym mi nie pomgasz jeśli nie znasz odpowiedzi na to o co pytałam po prostu się nie odzywaj. Nie wiem co w ten sposób chcialas/chcialeś ugrać ale chyba poparcie wsród innych. Co robię to nie Twoja sprawa, po prostu myslalam, ze moze ktoś mial taki przypadek i to nic powaznego przynajmniej miałam taką nadzieję. W obliczu sprawy z rana weterynarz i sory ale interesuje mnie bardziej zdrowie mojego Psa niż dyskusja na ten temat. Dzięki bardzo za odpowiedź jest jak najbardziej trafna, dotyczy wątku i rzeczywiście bardzo mi pomogła......... że aż wcale.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×