Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mortgage w UK

Polecane posty

Gość gość

Jakie warunki wzięcia hipoteki na mieszkanie o wartości ok. 130 tys. funtów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a skąd mamy wiedzieć? w agencji i w banku nie chcą cię poinformować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dopiero rozważam tą decyzję i zacznę od porady u radcy prawnego (można troszkę przykombinować i wliczyć rachunki do raty). Zastanawiam się tylko, czy istnieje może jakiś warunek, którego nie spełniam i nie ma sensu zawracać sobie głowy. Na przykład umowa. Nie pracuję przez agencję, ale nie mam też umowy na czas nieokreślony, póki co na rok. Czy to mnie dyskwalifikuje? Co jeszcze może wykluczać przyznanie hipoteki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może jednak ktoś napisze? :) Z góry dziękuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Depozyt musisz mieć. Kiedy ja brałam kredyt, depozyt wynosił min 10% wartości mieszkania. Ode mnie wymagali 15%. Jesteś zarejestrowany do głosowania? To podnosi Twoją wiarygodność. Jeśli masz raty jakieś, sprawdzą czy spłacasz regularnie. Dobrze jest mieć kartę kredytową i wykazać, że się ją spłaca grzecznie.Wysokość wynagrodzenia jakie otrzymujesz-przy 130.000 rata miesięczna wyniesie ponad 500, zależnie od okresu spłaty. Chcesz kredyt na siebie, czy z partnerem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z partnerem, bardzo możliwe, że w momencie rozpoczęcia procedury będziemy już małżeństwem. On jest pracownikiem manualnym, pracuje przez agencję i nie zarabia kokosów. Ja dobijam do 1500- 1600 na miesiąc. Mamy jakąkolwiek szansę? Kredytów nigdy nie mieliśmy, debetów też.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli powiedzmy, że razem macie około 2500. To jest suma, gdzie można starać się o kredyt. Będziecie musieli okazać zarobki z ostatnich 3mcy, potwierdzenie adresu (podać wszystkie wcześniejsze miejsca zamieszkania). Najlepiej idź zapytaj się w swoim banku. Dowiesz się, jakie są kryteria.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ech... Czytam doniesienia o housing crisis i zaczynam się bać, czy nasze plany dojdą do skutku. Bardzo chcemy zacząć płacić za swoje, a nie landlordowi spłacać kredyt. Zrobimy wszystko żeby się udało. Nie ma mowy o powrocie do Polski.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co, jeśli razem zarabia się miesięcznie w sumie nie więcej niż 2000? Pytam teoretycznie, bo miewaliśmy takie okresy, zwłaszcza na początku. Ja też nie wiem co będzie jak umowa mi się skończy, mogę wrócić do pracy za minimum wage. Czy taka sytuacja (dwie pensje po 1000) przekreśliłaby nasze plany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Myślę, że nie. To zależy od tego ile wydajecie. Idź do banku zamiast się martwić. Poza tym są różne programy pomocowe dla ludzi, których nie stać na normalny kredyt w banku. Dzukaj rozwiązania, jeśli Ci zależy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziękuję Wam wszystkim z całego serca i życzę wszystkiego dobrego w życiu i w pracy :) Jestem w niemałym szoku, że udało mi się uzyskać poradę nieokraszoną chamstwem i uszczypliwością. Po chwili zastanowienia stwierdzam, że to zasługa faktu, że na mój temat odpowiedziały tylko osoby, które mieszkają poza Polską. Od razu daje się wyczuć ogłada i kultura osobista :) Na pohybel cebuli, dzięki jeszcze raz. Gdyby się udało, na tym oto forum zaproszę na parapetówę latem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma sprawy:) Trzymam kciuki za pomyślne wieści z banku. Pozdrawiam xx

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzięki i też pozdrawiam. Trzymajcie się ciepło. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co będzie jak jedno z was straci pracę, zachoruje, albo on odejdzie? myślałaś o tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No właśnie, co wtedy? Prawnik pewnie trochę mi o tym opowie, w najgorszym razie stracimy to mieszkanie pewnie. Gdybyśmy mieli myśleć takimi kategoriami, to do niczego byśmy nigdy nie doszli. Zawsze może coś się stać. W Polsce też ludzie ryzykują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ryzykuj! ale mnie szkoda by było pół życia zapierdzielać i wszystko stracić bo inni też ryzykują

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty czegoś nie rozumiesz. Tak czy siak musimy płacić landlordowi za wynajem prawie 800/mc. I tak od wielu lat. Rata kredytu byłaby niższa i płacilibyśmy za SWOJE. Dobra, chyba nie mieszkasz na Wyspach i nie jesteś w temacie, ale dzięki za radę. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i co z tego ze jedno z nich moze stracić prace? A ludzie w Polsce ktorzy maja kredyty nie tracą pracy? Zreszta na takie cos jak utrata pracy jest ubezpieczenie ktore trzeba placic co miesiac. Jesli sie straci prace to przez rok ubezpieczyciel płaci ci mortgage. Sa tez inne rozwiązania napewno. Trzeba sie tylko dowiedzieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, to ty nie rozumiesz! mieszkając na wynajmowanym zawsze możesz przenieść się na tańsze, wystąpić o dopłaty, taxy, benefity mieszkając na kredycie musisz płacić, płacić, płacić i nikogo nie obchodzi, że straciłaś pracę czy mało zarabiasz i do kredytu nikt nie będzie ci dopłacał w razie choroby czy odejścia partnera mieszkanie będziesz musiała sprzedać, spłacić kredyt razem z odsetkami, opłacić przedterminowe zerwanie umowy kredytowej, opłaty bankowe, prawników - zazwyczaj w takim przypadku zostaje się bez domu i jeszcze z długami dom na kredyt to nie tylko rata - to także podatki, naprawy i sto różnych opłat ale ryzykuj - byle tylko landlord nie zarobił!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zreszta na takie cos jak utrata pracy jest ubezpieczenie ktore trzeba placic co miesiac. Jesli sie straci prace to przez rok ubezpieczyciel płaci ci mortgage. xxx nie zapominaj tylko o jednym jeśli z tego skorzystasz będziesz musiała te pieniądze oddać bankowi w kolejnych latach (razem z odsetkami)!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteśmy piękni, młodzi i nie planujemy rozstania :) Idę przez życie w optymistycznym nastroju, a co mi tam. Kciuk w górę dla tych pozytywnych. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
banki na takich pięknych młodych i głupich tylko zacierają ręce!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zapachniało cebulką. Czas zmykać z forum, zachowując w pamięci wcześniejsze komentarze. Dzięki. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zmykaj, zmykaj ledwo cię na jedzenie stać a domy będzie kupowała - oj, losie jak to się w tych wieśniackich łbach przewraca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ledwo mnie na jedzenie stać? Uwierz mi, że niejedna sekretarka zarabia nie więcej niż 1200. Jestem całkiem zadowolona z pensji 1500. Nie czuję się biedna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MajaWalia27
Kupujcie domek, czy mieszkanie i nawet się nie zastanawiajcie! Jesteście młodzi, i wszystko co najlepsze przed Wami. Ja mieszkam w Walii, od 2 lat i gdy przyjechaliśmy tutaj z mężem to naszą pierwszą inwestycją było kupno szeregówki do remontu. Jesteśmy w trakcie kupna drugiego domu w ścisłym centrum Cardiff( stolica Walii). Jedno co mogę Wam doradzić - gdybyście kiedyś rozważali wyjazd do innego kraju, czy powrót do Polski, i mieli na przykład spłacony w połowie kredyt - to warto rozważyć dobrą lokalizację- jeśli chodzi o wynajem.W naszym przypadku rata kredytu wynosi 270 funtów( mieliśmy wkład własny rzędu 3/4 ceny domu), a ceny wynajmu 3 bed w ścisłym centrum Cardiff zaczynają się od 800 f, więc to żadne ryzyko. Po drugie napiszę coś do odradzających Wam inwestowanie...otóż z punktu widzenia osoby, która zajmuje się zawodowo finansami NIE ISTNIEJE inwestycja nie obarczona RYZYKIEM. Znam w Walii dwa małżeństwa, które nie boją się ryzyka podobnie jak my i kupili drugą nieruchomość - częściowo ją kredytując- na wynajem. Oczywiście są to osoby pracujące, lub mające własną działalność,ale wcale nie zarabiające kokosów. UDA SIĘ WAM.Podoba mi się bardzo pozytywne myślenie- z Twojej strony, życzę Wam szczęścia i powodzenia. To co jest bardzo dużym plusem jeśli chodzi o życie poza granicami kraju to to,że wielu ludziom zmienia się mentalność-:) Zaczynają wierzyć w siebie. Zaczynają zupełnie inaczej myśleć. I to jest bardzo ciekawy proces. Myślę sobie czasem,że szkoda naprawdę naszej wspaniałej słowiańskiej duszy na to plucie jadem i pesymizm....nieważne gdzie się mieszka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×