Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćniedzielnyww22

kosz, ale czy to koniec?

Polecane posty

Gość gośćniedzielnyww22

Hej :) Jakis czas temu bylem u kolegi, ktory mieszka jakies 300 km ode mnie. Poszlismy do klubu, tam poznalem jego kolezanke :) Wziela mnie w obroty, tanczylismy calą noc. Wrocilem do domu, po czym caly czas myslalem o niej, az napisalwem czy umowi sie nastepnym razem na piwo czy spacer ;) Pojechalem jeszcze raz na weekend. Spotkalem sie z nią, poszlimsy znow do klubu potupać, tam doszło do pocałunków. Na drugi dzień zaprosiła mnie do domu, gadalismy calą noc, pocałunki itd. Bylo milo. Stwierdzilem ze jest naprawde warta uwagi i moze mogloby cos z tego byc. Pisalem z nią caly tydzien, dzwonilismy do siebie, gadalismy o wszystkim. Wiec pojechalem jeszcze raz w weekend. Zaprosila mnie do domu, kupilem kwiaty, wino, wlączylismy film, gadalismy sobie, po czym spałem u niej (bez podtekstów, okazała się porządną dzewczyną) ;) Skonczylo sie pocałunkami i tuleniem do rana. Bylem w niebie. Gdy wrocilem do domu, myslalem o niej caly czas, lecz nie bylem pewien, czy sie angazowac. W tygodniu napisalem do niej czy moze jeszcze jeden weekend spedzimy razem, ona mi napisala ze przeprasza, ale nic z tego nie bedzie bo nie iskrzy (???) :/ Nie proponowalem jej nic powaznego, ale powiedziala mi ze widzi, ze ja od niej czegos oczekuje ( tez tak myslalem o niej).. I ze lepiej to skonczyc zanim cos sie przerodzi :( Ok, odpuscilem, ale czuje ze to jest jednak to, mimo kosza, bo trzeba nazwac rzeczy po imieniu, ja zauważam, że jednak mógłbym sie w niej zakochac. Ale ona mówi że nic z tego :/ Pytanie : czy jej sie "odwidzi" kiedys? Czy naprawde olać totalnie? Faktem jest odleglosc ktora nas dzieli, ale mi niee robi to roznicy, jesli sie czegos pragnie to nic nie stanie na przeszkodzie. Tylko czy to ma sens...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
olac??? zartuijesz sobie?? o mnie facet zawsze walczył bo tez na początku nie bylam przekonana. masz jaja, jesteś facetem to walcz a nie jak ciota się poddajesz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chłopino, czy ty jesteś aż tak tępy czy masz jaką zaćmę na umyśle? jeżeli powiedziała ci, że nic z tego nie będzie, to nie pojmuję, jak można robić tak potężny wysiłek, żeby móc się w niej "zakochać" mimo tej odmowy (i km do pokonania)? pajac, jak pragnę podskoczyć :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gdzie są faceci co woalczyli o kobiety, zabiegali o nie, podrywali??? teraz takie same ciotki które odpuszczają nim co kolwiek się zacznie... Ja byłam w dwóch wieloletnich związkach i za każdym razem facet musiał u mnie wychodzić uczucia, pokazać że mu zależy....na pcozatku byłam obojętna ale potem zaczęło mi zależeć...to normalne! przecież rzadko kiedy jest tak ze dwie osoby od pierwszej chwili zakochają się na zabój i już wiedza ze chcą być ze sobą, najczęściej o uczucia trzeba powlczyć...ale co ty wiesz o tym chłopczyku który już ucieka z podkulonym ogonem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrobiłeś 3x po 300 km, żeby potańczyć z kobietą ,całować się i przytulać do niej do rana. W końcu, jak chciałeś 4x pojechać, to ona powiedziała ci, że nie "iskrzy". No wybacz, ale jej zachowanie świadczy, że to jakaś wy/wł/oka bo mogła znaleźć sobie kogoś z tej samej miejscowości, a nie umawiać się z obcym facetem, który musiał pokonać te 300 km. Możliwe, że już w tej miejscowości wiedzą, jaka jest i nikt jej kijem nie chce dotknąć. Wyluzuj chłopie i szukaj kogoś w swoim mieście. Nie musisz się martwić dużo jest samotnych kobiet. Przynajmniej będziesz wiedział, co to za jedna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9:23 - byłaś w dwóch związkach, oni się wykazali, a teraz sterczysz na tym forum i pouczasz innych, że mają walczyć. walcz sobie sama. walczy się, jeśli widać, że kobiecie zależy. tej nie zależy, a wręcz go obraziła bo wykorzystała 3 noce z nim, a później powiedziała, że nie "iskrzy". jak dla mnie blać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćniedzielnyww21
Takich pocisków sie nie spodziewalem :) Nie uciekam, powiedzialem jej ze jestem w stanie nawet sie przeprowadzic, znalezc tam prace itd. Ale wiem z doswiadczenia, ze takie cos jak "nie i koniec" nie ma dalszego sensu. Są różne charaktery, naprawde :) Tylko, czy ona cos poczuje? Za bardzo sie staralem? Nie wiem, nie znam sie na psychologii kobiet, a chcialbym :D Zaproponowala mi kolezenstwo, zgodzilem sie, ale teraz mysle ze jesli nie bede z nią gadal to mi przejdzie, a niewiadomo, czy gdy zaczne pokazywac jej ze mi zalezy, to sie jej odwidzi... Mam mętlik w głowie, bo z jednej strony chce walczyć, a z drugiej jednak powiedziala ze nic z tego nie bedzie :/ Więc nie mowcie ze jestem ciotą :D Nic na siłe ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ty tej "ksiezniczki" nie słuchaj. Co za szczęście, ze nie jest tamta bo widać żeś młody i lykniesz co Ci powiedzą... O uczucia nie trzeba walczyć pamiętaj. Sa albo ich nie ma. Chcesz przekonywać? Proszę bardzo ale nie licz na miłości a litość . Był tu taki Topik parę dni temu ..poszukaj. i zobacz jak sie skonczylo. Co innego walczyć o żonę żonę kryzysie po kilkunastu latach .. Ale nie dlatego że ona ma takie widzimisię . Jestem dziewczyna i tak, na pewno ego by mi to podbudowalo ale ze nie jestem w gimnazjum a studentka, doroslam , niektóre nawet po50 nie potrafią się ogarnąć. Na takie babki nie warto zwracać uwagi. Zdrowy związek to nie będzie ani tym bardziej szczęśliwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
9:38 - a gdzie ty widzisz "księżniczki", głupia kobieto? jestem mężczyzną, ale gdyby kobieta zrobiła mi takie kuku, to olałbym ją sikiem prostym, raz a dobrze. tak jak wcześniej pisałem, kobiet samotnych jest wiele, i tylko od ciebie którą wybierzesz. szukaj u siebie w mieście, dobrze ci radzę, a tamtą potraktuj jako doświadczenie życiowe, czego się nie łyka. Jerzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćniedzielnyww21
Proszę się nie kłocić :D Nie o to chodzi ;) Mysle ze moze jak nie bede sie odyzwal jakis czas to sama zrozumie, ze jednak mogloby coś byc... Nie bede sie jej narzucac, zeby nie wypasc na jakiegos desperata, ktory szuka wypelnienia pustki w sercu. Powiedziala "nie, nic z tego nie bedzie", chociaz nie znalismy sie dobrze a widzielismy 3 razy i tego za cholere nie moge zrozumiec :/ Wiec nie wiem czy warto, b ozdania są jak widać podzielone

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisz, że marzysz, żeby to ona odezwała się pierwsza. ;) Ja wiem, że takie gry w chowanego nic nie dają, poza smutkiem jednej ze stron. Nawet w układach ludzie uzgadniają na początku znajomości czego oczekują od siebie. Ty miotasz się jakby ci jaja obcięli. Chcesz czekać na jej ruch, to sobie czekaj. Nie używasz mózgu, a kto ci tego zabroni? Mnie byłoby jednak "szkoda lata", a co za tym idzie, marnowania czasu na taka kobietę. Trzymaj się i zacznij działać bo osiwiejesz, włosy ci opadną ze łba, a ty dalej będziesz czekał na nie wiadomo co. Jerzy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćniedzielnyww21
Dzięki za wsparcie, moze to i dobrze :) zycie toczy się dalej ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rany, skąd się biorą takie cipki. Facet, miej swój honor i dumę, jak lali "nie iskrzy" to sobie ją odpuść. Może ona pożałuje swojej decyzji, a ty nie rób z siebie podnóżka. Albo obie strony są zainteresowane albo nic z tego nie wyjdzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×