Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

juliaa21

status spoleczny i wyksztalcenie a zwiazek

Polecane posty

Mam problem, nie chcę, żeby ktokolwiek mnie źle zrozumiał. Nie mam siana w głowie, zarabiam na siebie od 16 roku życia, ale mam ambicje, studiuję na 3 roku finanse i rachunkowość. Od pół roku mam faceta, w którym się zakochałam do pierwszego wejrzenia. Jest kochany, czuły, wrażliwy, rozumiemy się bez słów, od początku myślałam, że to TEN. Jednak teraz wychodzi dużo rzeczy... kiedy po raz pierwszy przyszłam do jego mieszkania poznałam jego mamę-byłam w szoku, a nawet trochę przerażona. Mój chłopak pochodzi trochę z beidniejszej rodziny. Moja rodzina nie jest milionerami, ale starcza nam na wyjazdy zagraniczne, rodzice kupili mi i bratu mieszkanie na studia, przelewają nam pieniądze na utrzymanie. ( Tu od razu zaznaczę dla hejterów, że NIE, NIE ŻERUJE NA RODZICACH, zarabiam swoje pieniądze, jestem aktualnie na stażu). Wracając.. jego rodzina ma założoną niebieską kartę, ojciec ich bił, już nie żyje. Mama jest zaniedbana, klnie jak szewc, boje się wyjść z jego pokoju jak jestem sama u niego. Dodatkowo ostatnio dowiedziałam się (nie od niego), że nie ma matury.. Dla mnie to był szok. Nigdy go o to nie pytałam, bo jest to dla mnie oczywiste. Pochodzę z wykształconej rodziny, sama zastanawiam się czy nie zrobić drugiego kierunku, ciagle chodzę na staże/szkolenia. On niby owszem, zarabia w budowlance, ale jest to dorywcza praca, a branża budowlana jest taka, że w zimie nie ma sezonu=nie ma pracy. Mieszka z mamą i siostrą, ma 23 lata. Czasami jak chce gdzieś iść to mówi, że nie ma kasy, a dla mnie to ważne. Po prostu.. nie wyobrażałam sobie takiego życia dla siebie.. Jestem przyzwyczajona do pewnego poziomu życia i nie chodzi tu o materializm po prostu chodzi mi o realną szanse takiego związku. Wg mnie zawsze strona która jest biedniejsza będzie miała kompleksy i ciągle będą o to kłotnie... Co jeśli po studiach ja będę wiecej zarabiać niż on? Moje pytanie brzmi co zrobić? Myślę czy zerwać czy liczyć na to, że w przyszłości coś się zmieni. Chcę, żeby zdał jakąkolwiek szkołę wieczorową/zawodową, zrobił prawo jazdy. Jednak gdy spytałam go czy w ogóle planuje coś zmienić w związku z wykształceniem to odpowiedział, że dla niego to nei ma znaczenia. A chodzi o to, że dla mnie ma! Ogromne. Bardzo go kocham, jesteśmy identyczni, tacy sami. Kocham go za charakter, podoba mi się z wyglądu, ale te rzeczy, o których wyżej wspomniałam stają się dla mnei nie do przeskoczenia... Doradźcie proszę ;) Czy myślicie, ż taki związek ma przyszłość? Jeśli tak to jak go nakłonić do wykształcenia? Przecież z branży tej w jakiej jest nie będzie dostawał stałej pensji ( on montuje okna, więc zależy to od pogody), a chciałabym mieć zapewnione bezpieczeństwo na przyszłość, stabilizację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dobrze myslisz, bo teraz jestescie zakochani, ale te roznice wyjda. Kiedys nie bedziecie mieli o czym rozmawiac. Tu nie chodzi o kase, ale o podejscie do zycia. On na pewno bedzie czul sie kiedys gorszy. Nie ma nic gorszego, niz zorientowanie sie ze lacza was tylko dzieci, czy zobowiazania, kiedy ogien pierwszej milosci zagsnie. Mialam kiedys takiego chlopaka, ktorego po pierwszych uniesieniach zostawilam, bo mimo ze go kochalam I byl dobrym czlowiekiem, to bylismy na tak roznych poziomach intelektualnych ze on nie rozumial o czym mowie, jezeli dzielilam sie z nim moim zdaniem o polityce, ekonomii itd. W koncu przestalam rozmawiac z nim na takie tematy, zeby nie czul sie glupio, ale ile tak mozna? Mam nadzieje, ze sobie znalazl jakas fajna dziewuszke na jego poziomie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Robotnicy budowlani maja jedną, niezaprzeczalną zaletę - mają twarde, żylaste kotasy. A u studencika znajdziesz chudego pręcika :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość porzucona
przykra sprawa, baaardzo.... ja jestem wlasnie ofiara takiego porzucenia z powodu roznic w statusie. Zakochalam sie z wzajemnoscia w mezczyznie, mamy wspolne hobby, kiedy bylismy ze soba to byla magia. Ale... on jest inzynierem i ma kariere, a ja jestem dla jego rodziny emigrantka, ktora pracuje w sklepie. Studia mam jezykowe, ale skonczone w Polsce. Jego rodzina mnie nie poznala nawet, lecz sa zdania, ze nasz zwiazek nie ma szans. I on im uwierzyl, jego rodzina tzn rodzice, sa dla niego bardzo wazni. Wyznal mi przez tel, ze swiadomosc tego, ze nie mozemy byc razem to jakis horror i tortura dla niego, ale on nie chce prowadzic dwoch zyc, tj byc dla rodzicow i ze mna - nieakceptowana. Boli mnie to, marnie sie z tym czuje. Ale trudno... Gleboko w sercu tli sie naiwnie nadzieja, ze moze wszystko sie pouklada, choc wiem, ze tak sie nie stanie. Chcialabym sie otrzasnac juz z tego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość porzucona
Tlumacze sobie, ze zwyczajnie on nie kochal mnie wystarczajaco, ze nie bylismy dla siebie. Mysle o jego wadach, by sobie go jakos obrzydzic. Mysle, ze pewnie maja racje... Wspolne swieta, jakies rocznice z jego rodzina moglyby byc koszmarne. Wiec moze lepiej sie stalo....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kochana, związek nie mialby szans gdyby sytuacja była odwrotna - on wyksztalcony ty nie. Poza tym to nie wykształcenie swiadczy o mądrości :) znam wiele osób bez wykształcenia, ktorzy mają coś do powiedzenia. Zresztą wszystko jest do nadrobienia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Patrz na człowieka, na to co mówi, jak Cię traktuje, jak traktuje innych i życie. Nie wykształcenie robi z człowieka "kogoś". Znam wiele osób, które skończyły zawodówki, a potrafią się lepiej wypowiadać na rozmaite tematy lepiej od tych co kończyli studia na siłę. Niektórzy nie chcą brać udziału w wyścigu szczurów, są wartościowi, mają swoje poglądy, zasady i nie ma znaczenia, czy ktoś pracuje na budowie czy jest prezesem banku :). Możesz wyjść za takiego "ułożonego" z wykształceniem i rodzicami, co Ci pasują, a wciąż nie będziecie mieli o czym gadać. Jeżeli już teraz nie macie o czym gadać, to może faktycznie się zastanów, bo to raczej się nie zmieni, ale nie oceniaj go po tym, czy ma ten papierek, że 5 lat odsiedział w ławce na jakiejś uczelni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość porzucona
W moim przypadku, wyksztalcenie sie nie liczylo, tylko moj status w spoleczenstwie. Rzeczywistosc potrafi byc brutalna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×