Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czy byłabyś w stanie być z ortodoksyjnym katolikiem?

Polecane posty

Gość gość

Weźmy taki przykład - facet jest bardzo atrakcyjny, przystojny, bardzo inteligentny, z genialnym poczuciem humoru, empatyczny, mądry, ma świetny zawód, w porządku zarabia, szanuje Cię, traktuje wyjątkowo, komplementuje, czujesz się przy nim najważniejsza na świecie etc. No po prostu taki jeden na milion :) Ale: jest ortodoksyjnym katolikiem. Codziennie rano przed pracą chodzi na Msze, codziennie modli się brewiarzem itp. Nie narzuca innym swojej wiary, w zasadzie okazuje się, że jest tak bardzo wierzący dopiero przy bliższym spotkaniu. Wszystko jest ok, ale... Mówi Ci, że ma zasady, z których nie może zrezygnować nawet dla Ciebie: żądnego seksu ani innych zachowań erotycznych przed ślubem, nawet brak stałego zamieszkania przed ślubem (ale nocowanie w weekendy u niego dopuszcza, oczywiście w innych pokojach itp.). No i brak antykoncepcji (po ślubie) - tylko naturalne metody planowania rodziny, które on uważa za skuteczne, choć wymagają okresowej wstrzemięźliwości (głównie w czasie, kiedy kobiecie się najbardziej chce, chociaż jest to sprawa indywidualna). Czy byłabyś gotowa podporządkować się dla faceta takim zasadom? Zaakceptowałabyś to? Czy jednak pozostawiłabyś go takim kobietom jak on sam? Może macie jakieś doświadczenia w takich sprawach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nigdy z ZADNYM oszolomem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćM
Ciekawy temat. Jestem katoliczka i sama zastanawiam sie,czy potrafilabym zyc wedlug hmm dosc ograniczajacych zasad. Myslac o przyszlosci, czyli pobraniu sie i zalozeniu rodziny, temat antykoncepcji jest dla mnie najbardziej nurtujacy. Sama jestem za tym, aby kochac sie dopiero po slubie, ale antykoncepcja nurtuje mnie najbardziej i na dzien dzisiejszy troche sie z tym nie zgadzam jesli chodzi o zasady KK w tej kwestii.Moim zdaniem powinna to byc indywidualna decyzja do rozpatrzenia w sumieniach malzonkow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Prędzej związałabym się z komunistą niż ortodoksyjnym wyznawcą jakiejs religii, obojetnie czy katolik, muslim, jehowiec, prawoslawny, ewangelik etc 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hmmm dla mnie też temat ważny, bo może trochę o mnie. Czy ja jako atrakcyjny (powiedzmy) facet powinienem w ogóle zawracać głowę dziewczynom/kobietom, które za bardzo wierzące nie są, więc na takie poświęcenia gotowe nie są. Czy ryzykować złamaniem serca, gdy przez moje zasady będziemy musieli się rozejść? Czy jest w ogóle sens rozpoczynać flirt/związek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
facet jest bardzo atrakcyjny, przystojny, bardzo inteligentny, z genialnym poczuciem humoru, empatyczny, mądry, ma świetny zawód, w porządku zarabia, szanuje Cię, traktuje wyjątkowo, komplementuje, czujesz się przy nim najważniejsza na świecie etc. No po prostu taki jeden na milion usmiech.gif Ale: jest ortodoksyjnym katolikiem. x nie ma takich facetów, te ''zalety'' plus ta wada wzajemnie się wykluczają, masz o sobie za wysokie mniemanie, zejdz na ziemie :D 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wykluczają się, ale w Twojej uprzedzonej głowie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety nie. Wyznaje zasadę, ze podstawą związku sa wspólne poglądy na świat ale również sprawy duchowe. Myślę, ze taki mężczyzna nie zaakceptowałby mnie a ha jego, różnice na polu religijnym są nie do pokonania na dłuższa metę w moim subiektywnym przypadku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćM
Jak sie 2 osoby kochaja mysle ze poradza sobie ze wszystkim, bo dla mnie osobiscie milosc jest w zyciu najwazniejsza. Czlowiek np moze miec ful kasy a nie miec prawdziwej milosci, wiec nie zazna prawdziwego szczescia, a czlowiek dla porownania nawet biedny majac prawdziwa milosc moze byc przeszczesliwy. Te zasady o ktorych piszesz napewno nie jest latwo w zyci prawdziwym praktykowac ale sadze ze sie da. Ja jednak mialabym zastrzezenia co do antykoncepcji po slubie, po np pierwszym dziecku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jak ty człowieku niby masz uznać, że kochasz tą drugą osobę, jeśli jej nawet nie znasz? Po prostu weźmiesz ślub z osobą, której tak naprawdę nie znasz. I będzie loteria, czy do siebie tak na prawdę pasujecie czy nie. Najlepiej po prostu poszukaj sobie kobiety z takimi samymi poglądami i już. To najlepsze wyjście.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co do ostatniego wpisu - można jaśniej? Chyba że "nie znam" rozumiesz jako "nie było między nami seksu", ale jeśli to tak prymitywnie rozumiesz, to nawet nie ma sensu dyskutować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×