Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Anka898989

czy warto Dorównać partnerowi???

Polecane posty

Hej, mam problem. Mój mąż jest otwartym wesołym facetem, do którego lgną ludzie, a ja czuję się przy nim nijaka. Odnoszę też wrażenie, że nasze rozmowy są nijakie, że nasze tematy nie interesują go zbytnio. On chodzi do pracy, ja siedzę w domu na urlopie macierzyńskim, dzwoni pyta się jak córki jak tam, ja na to jak w pracy; wraca pytam się co ciekawego w pracy się działo, opowiada. Mnie się nie pyta, bo w sumie u mnie codziennie nic ciekawego. Ostatnio bardzo mnie zabolała pewna sytuacja. Pojechał do kolegów o 17, miał być ok 20, 21 (powiedziałam ze nie będę dzwonić do niego i mu przeszkadzać), wrócił o 22 ale nie odezwał się. Miałam ogromny żal że nawet jak wiedział że już wraca (o 21 dzwonił po kierowce) nie odezwał się do mnie, czy córki spią, czy radzę sobie (mała jest bardzo marudna ma 6mscy), tak poprostu że już wracać będzie. Powiedzcie czy miałam rację, że tak zareagowałam? Jak dla mnie mógł być i do północy, chodziło mi o to że nie zainteresował się i nie napisał głupiego smsa, że wracam o tej czy o tej. Poczułam że jestem dla niego nikim. Nie jestem zła że nie napisał. jest mi tylko cholernie smutno, że nie jestem dla niego na tyle ważna, żeby odezwać się. Nie umiemy ze sobą tak szczerze rozmawiać, raczej po takich różnych sytuacjach godzimy się w łóżku. Dla niego zwykle nie ma problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chuj mi w d**e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czasem mam ochotę być taka jak on, wesoła wyluzowana itp. Czasem mi się to po prostu nie udaje..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
taki bolec

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chuj mi w dupę i na imię

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on o tym wie, że tak to przeżywasz? moze w tym problem nie rozwiazuj tego przez łóżko to ważne żebyś sie wlasciwie czuła, zwlaszcza z dzieckiem, smutne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie czuję się do końca szczęśliwa w tym związku, nie wiem gdzie leży problem, czy rzeczywiście wtargnęła nuda w nasze relacje? czy problem jest ze mną, że nie mam pasji, czy przyjaciół i swoje życie uzależniam od niego i domagam się uwagi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co w tym złego? przecież to ty więcej wkładasz w zwiazek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uwazam ,ze przesadzasz , jak facet jest z kumplami to niech sobie bedzie ,wiedzialas gdzie jest i nic sie takiego nie wydarzylo , poza tym wrocil wczesnie i jeszcze mogliscie porozmawiac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mysle ,ze problem jest w tobie ,mezczyzna jest dodatkiem do naszego zycia i nie moze byc jego sensem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chyba dużo racji jest w tym że za bardzo się uzależniam od niego. Problem w tym że ja siedzę teraz w domu, rzadko wychodzę, skupiam więc się na tym kiedy będzie i w ogóle. Powinnam sobie znaleźć zajęcię, wtedy byłabym szczęśliwsza, wiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Anka898989 wczoraj Właśnie w tym sedno. Nie masz żadnych koleżanek? Z którymi można wyjść raz w tygodniu na kawę? A mąż zajmuje się córką? Jest możliwość żebyś mogła wyjść z domu, a on zostanie z małą, czy to typ, który będzie dzwonił co 2 minuty, żebyś wróciła do domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
od kiedy jestem na macierzyńskim to kontakty trochę się urwały z koleżankami. Trochę panikuje, jak ma zostać z córką, ale w sumie myślę że by został. Czuję się dla niego mało atrakcyjna nie chodzi o wygląd, ale jako kompan, towarzysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A nie masz żadnych zainteresowań? Nic? A mąż? Co lubi robić? Nic Was nie łączy? Ta sama muzyka, filmy z lat 50, wspinaczka, bieganie? Nie macie wspólnego zainteresowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
cieszę się, że tu napisałam.. każda/każdy z was ma poniekąd rację...czasem nie do końca potrafię sprecyzować o co mi właściwie chodzi.. dla przykładu: idziemy razem na wesele..niby się bawimy, po czym on znika na godzinę (nie wiem gdzie jest, a poszedł do szwagra się napić) i wtedy jeden głos w mojej głowie każe mi się wkurzyć na niego i zrobić awanturę (nie chodzi o to że poszedł , tylko kurcze zostawił, nie powiedział nic), a drugi głos podpowiada żeby iść się bawić bez niego. I co w takiej sytuacji? Biję się z myślami, bo nie chcę być taką straszną żoną i go kontrolować cały czas, a jest mi przykro że skoro jesteśmy razem to nie rzucić "Aniu idę do Piotrka..itp" a z drugiej strony jak oleję i pójdę się bawić to on się nie domyśli sam..a ja udam że wszystko jest ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wszystko jest takie oczywiste, mamy dwie córki, młodsza (pół roku) była chora jak on wyszedł do kolegów. Wieczorem trzeba jedną i drugą "ogarnąć": kolacja, mycie, leki. Mała płacze, starsza chce żeby jej przeczytać bajkę i położyć się obok niej..nie jest to wszystko niemożliwe do ogarnięcia, radzę sobie. Ale czy jestem taka zła, że chciałam żeby się odezwał napisał jak tam? śpią dziewczyny? dajesz radę ? będę za godzinę za dwie albo nad ranem? Wyszedł w sumie na 5 godzin. Chodzi mi oto że jak już dzwonił po kierowcę to ni przyszło mu do głowy zainteresować się, miał telefon w ręku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na weselach jest reszta rodziny, znajomi, z którymi też warto/wypada porozmawiać, po to są takie spędy rodzinne :) Fakt, nie spodobałoby mi się to, że nie powiedział, że idzie do Zdzisia/Zenka/Mirka się napić i zostawił Cię bez słowa. Ale na Twoim miejscu poszłabym do jakiejś ciotki/kuzynki/znajomej porozmawiać, napić się. Mam wrażenie, że Twoje życie kręci się wokół męża, a to źle wróży. Nie masz ŻADNEGO hobby? Kompletnie nic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz co, chyba przesadzasz. Czy on wychodzi co wieczór? Jesli to było wyjście jedno na dwa tygodnie/miesiąc, to tak PRZESADZASZ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
lubię oglądać filmy, siedzę w domu uczę się angielskiego.. kiedyś moim hobby był decoupage, ale teraz trochę czasu brak, żeby się za to wziąć. Chcę pojechać na basen jakoś w tym tygodniu. Nie było tak, że jak on nie powiedział nic a zniknął na tym weselu, to ja usiadłam i siedziałam sama. Poszłam porozmawiać z rodziną, ale to trochę przykre bo nie było go spory jak dla mnie czas a z drugiej strony widzę jak inne pary się razem trzymają. A rodzina wtedy pyta "A X gdzie jest?" a ja mówię że nie wiem, że gdzieś z kimś gada, ale jesteśmy 6 lat po ślubie i nie wiem gdzie jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobieto nie było go GODZINĘ, nie pół wesela. Naprawdę przesadzasz i mówię Ci to jako kobieta. Albo masz zamiary, albo jesteś bluszczem. Nikt, nigdy, nikogo nie ma na wyłączność, nie jesteście skuci kajdankami, każde z Was ma prawo do własnych zainteresowań/znajomych, nie musicie spędzać z sobą 24 godzin/ 7 dni w tygodniu. Naprawdę wróć do tego decoupagu, poproś męża, żeby zabrał dzieci dwa razy w tygodniu na dwie godzinki i wtedy będziesz miała chwile na swoje hobby, to raz. A dwa, odezwij się do koleżanki, wyjdź z nią na spacer, zaproś do siebie na ciacho, naprawdę zacznij trochę żyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie twierdzę, że nie przesadzam. Jestem otwarta na wszelką krytykę bo to mi pommoże dojść do jakiś wniosków. Nie wychodzi co wieczór z kolegami, to był taki wypad. Faktem jest że w sumie dużo go nie ma. Bo a to robi nasz samochód, a to brata, a to komuś tam pomaga..Może i ja przesadzam, zdaję sobie sprawę że dużo by się zmieniło jakbym znalazła sobi zajęcię. Ale on jak jest w domu to mało z siebie daje. Włączy telewizor i siedzi. Starsza córka razem z nim (5lat) i nie zauważa tego że ogłada tv już 3 godziny wszystko jak leci. Ja muszę dbać o dom i jeszcze o to żeby córce czas tak zorganizować żeby ja czymś innym zając. Mówi, że jest zmęczony żeby pobawić się z nią, ale jak dzwoni telefon np brat to wychodzi i coś tam mu pomaga robi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Aaa widzisz mogłaś tak pisać od razu! Teraz to Ci się nie dziwie i już współczuję, bo mam ALERGIĘ!! na takich facetów! Chodzi to na 8h do pracy, wraca zmęczony, z dzieckiem się nie pobawi, bo zmęczony biedny, ale jak kolega/brat/ojciec zadzwoni, to leci, aż się za nim kurzy!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
generalnie tak właśnie się zachowuje, jak mu zwracam uwagę to powygłupia się z córką, ale to tyle. Ja jej mówię weź puzzle, kredki, narysuj to tamto, powycinaj, zrób obrazek, a jemu jakbym nie powiedziała to by całe popołudnie spędzili przed tv. Nie chcę naprawdę być kobietą bluszczem, nie chcę mu się narzucać ani nic. Często go nie ma bo komuś pomaga przy czymś, mówi mi, że poźniej on będzie potrzebował tak i mu pomogą i ok, co mogę powiedzieć. Ale jak już jest to jest mało inicjatywy z jego strony. Mieliśmy rocznicę ślubu (tego samego dnia ma imieniny) poszliśmy do moich rodziców z ciastem, trochę się napił z moim ojcem. Mieliśmy potem gdzieś wyjść. Wrócilismy do domu, no to mówię: dobry film, lody, wspólna kąpiel.pobędziemy razem. Niestety usnął.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dzieci się urodziły, to zawsze tak było? Czy byłas typem kobiety, która odsuwa partnera od dziecka, bo źle karmi, źle przewija, źle ubiera i wszystko robiłaś sama? Widzisz z starszą córką może wyjść na dwór pograć w piłkę, pojeździć na rowerze, zabrać na basen, jest mnóstwo zabaw z dziewczynką, w których odnajdzie się facet, tylko musi mu się CHCIEĆ!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Właśnie musi się chcieć. Ale jak mu powiem co ma zrobić robi to. Tylko muszę nakazać idź z nią na dwór itp..i wtedy idzie. Problemem jest to, że to życie jest takie nijakie.. trochę wieje nudą. Dzwoni do mamusi- rozmawia długo, opowiada wszystko. Ja muszę się dopytywać, często już nawet nie pytam a jak tam a co tam? z kolegą z pracy przebywa po 10 godzin i temat z nim zawsze ma. Mnie przytula ostatnio i całuję jak chce czegoś.. ile można mówić że ja bym chciała żeby mnie przytulił nie tylko jak chce seksu? Czy naprawdę muszę się domagać zainteresowania?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niestety, to chyba taki typ faceta. Możesz z nim usiąść i pogadać, bo bez szczerej rozmowy się nie obejdzie. Powiedz mu, co cię boli, przeszkadza, czego oczekujesz, zapytaj tez jego o jego odczucia, odnośnie Waszej rodziny, związku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×