Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość AutorkaTematu123

Związek z facetem bez empatii

Polecane posty

Gość gość
1 minutę temu, Gość Lorenzo01 napisał:

Dlatego uważam, że tylko Twoja matka albo Twoj ojciec Ci doradzą, bo tylko oni znają Twój charakter na wylot. W takich sytuacjach zawsze wina leży po środku. 

Matka, ojciec, nauczyciel to jak ksiądz proboszcz. Wychowa i w świat puszcza, a resztę życia jesteś sam i sam podejmujesz decyzje, które kształtują twoją osobowość. Moim zdaniem nie masz racji, bo charakter zna tylko osoba go posiadająca, itd.  

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Od 30 letniego faceta. 

Nie wiem jak jest u was ale wiem jak przez lata było u mnie. problem jaki ja obserwowałem, i który sprawił, że przestałem odczuwać emocję, brałem poduszkę i szedłem spać do innego pokoju to? Ile kur... można?

 

Jęczenie latami z tych samych powodów, doły bez powodu lub z błahego powodu, który można olać. W ciągu dnia zmiana nastroju u kobiety jakieś 10 razy. 30 latki przejmujące się pierdołami jak w gimnazjum. Kobiety nie komunikujące swoich potrzeb, problemów, oczekiwań tylko grające na emocjach licząc na to, że się domyślę. Brak totalnego zwracania uwagi na to, że też mam swoje życie, swoją pracę, pasję i nie mogę sobei pozwolić na wieczne huśtawki i doły, czy życiowe rozkminy z doopy, bo moje zycie dzieje się tu i teraz i jeśli zarwe nockę by płakać z nią  poduszkę nad wyimaginowanym problemem, to następnego dnia zawale ważne rzeczy w pracy na co nie mogę sobie pozwolić. Warto się czasami zastanowić kogo potrzebujesz? Partnera czy psychologa? Wsparcie w związku nie oznacza obarczania jednej ze stron swoimi problemami. 

Po jakimś czasie człowiek ma po prostu dość. Wole wziąć poduszkę i iść do drugiego pokoju niż przeżywać tekie same dramaty po raz setny. 


Ty tyle z mojej strony. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość

Obojętność jest zdecydowanie bardziej niszcząca niż złość. Masz emocje tylko je zamroziłeś 30 letni facet, bo tak ci wygodniej żyć udając, że nic nie czujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lorenzo01
12 minut temu, Gość Gosc napisał:

Od 30 letniego faceta. 

Nie wiem jak jest u was ale wiem jak przez lata było u mnie. problem jaki ja obserwowałem, i który sprawił, że przestałem odczuwać emocję, brałem poduszkę i szedłem spać do innego pokoju to? Ile kur... można?

 

Jęczenie latami z tych samych powodów, doły bez powodu lub z błahego powodu, który można olać. W ciągu dnia zmiana nastroju u kobiety jakieś 10 razy. 30 latki przejmujące się pierdołami jak w gimnazjum. Kobiety nie komunikujące swoich potrzeb, problemów, oczekiwań tylko grające na emocjach licząc na to, że się domyślę. Brak totalnego zwracania uwagi na to, że też mam swoje życie, swoją pracę, pasję i nie mogę sobei pozwolić na wieczne huśtawki i doły, czy życiowe rozkminy z doopy, bo moje zycie dzieje się tu i teraz i jeśli zarwe nockę by płakać z nią  poduszkę nad wyimaginowanym problemem, to następnego dnia zawale ważne rzeczy w pracy na co nie mogę sobie pozwolić. Warto się czasami zastanowić kogo potrzebujesz? Partnera czy psychologa? Wsparcie w związku nie oznacza obarczania jednej ze stron swoimi problemami. 

Po jakimś czasie człowiek ma po prostu dość. Wole wziąć poduszkę i iść do drugiego pokoju niż przeżywać tekie same dramaty po raz setny. 


Ty tyle z mojej strony. 

Podpisuję sie pod tym dwiema rękoma i nogami. Dokładnie tego samego doświadczyłem w związku z toksyczną kobietą, która nie potrafiła komunikować jasno swoich potrzeb. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc
9 minut temu, Gość gość napisał:

Obojętność jest zdecydowanie bardziej niszcząca niż złość. Masz emocje tylko je zamroziłeś 30 letni facet, bo tak ci wygodniej żyć udając, że nic nie czujesz.

Po prostu odszedłem, bo to do niczego prowadziło. Jednak, to nie był jednorazowy przypadek. Właściwie każda kobieta z jaką miałem przyjemność być bliżej, postępowała w taki sposób. Jakby w ogóle nie wyciągały wniosków, nie analizowały swoich zachowań, nie pracowały nad sobą. Cały czas te same doły i obarczanie nimi drugiej strony. Tak można tylko tracić lata siedząc z nią i płacząc w poduszkę. Na miejscu autorki starałbym się bardziej ogarnąć i zrównać do niego, niż odwrotnie. Prosty rachunek mówi mi, że lepiej spać spokojnie niż siedzieć i płakać pół nocy. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lorenzo01

Święte słowa. W ogóle spójrzcie jak w gruncie rzeczy perfidny jest ten temat. Autorka doskonale zdaje sobie sprawę z własnej dysfunkcji, która jest w gruncie rzeczy charakterystyczna dla wielu kobiet. A mianowicie tego, że ma problem z komunikacją swoich uczuć. Każe się partnerowi domyślać wszystkiego. W efekcie to jest frustrujące dla obu stron.

Naiwne jest myślenie, że lepiej zmienić partnera niż pracować nad sobą. Te same problemy wrócą jak boomerang tylko facet będzie inny. Kto wie, może trafi Ci się jeszcze mniej cierpliwy i sam Cie zostawi. Ja bym zamiast szukania poklasku na kafe, który utwierdzi Cie w błędnym przekonaniu szukał bardziej rozwiązania samej istoty problemu. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Gosc

Uważam, że Lorenzo ma rację. Pytasz głownie kobiet o zdanie, bo wśród nich znajdziesz najwięcej osób, które potwierdzą Twoje zdanie. Jednak, na Twoim miejsc zastanowiłbym się nad sobą. Piszesz o tym, że siedzisz i płaczesz, a on wychodzi. Siedzenie i płakanie, to problem, problem z którym powinnaś sobie poradzić, ułożyć sobie w głowie i minimalizować takie sytuacje, albo i je całkowicie zniwelować. Zamiast tego, szukasz winy w partnerze, zamiast podjąć próbę pracy nad sobą. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×