Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie mogę już znieść mojego męża

Polecane posty

Gość gość

Muszę się wyglądać, chociaż wiem jak to na tym forum wygląda. Zapewne usłyszę kilka gorzkich słów, ale trudno. Zaryzykuję. Mówi się tu często, że mąż wcale się nie zmienia w trakcie małżeństwo, tylko my kobiety nie widzimy jego wad. Być może... Ja jednak uważam, że zmienia się tak samo mój mąż jak i ja. Zakochałam się w nim kiedyś po uszy. On był taki kochany, czuły, zawsze stawał w mojej obronie, mówił jaka jestem ładna, zgrabna, jak mu imponuję. Widziałam jak z kolegami z dumą chwali się że ma mnie. Teraz? Jesteśmy małżeństwem. Mamy dwoje dzieci, a ja widzę jakim jest beznadziejnym ojcem i rzygać mi się chce na jego widok. Chociaż minęło już kilka dobrych lat to on zachowuje się jak gówniarz. Gra w gry na komputerze non stop kiedy wraca z pracy, kiedy ma wolne, nawet podczas zabaw z dziećmi. Na dzieciaki non stop się drze nie ma cierpliwości za grosz. I najgorsze... Pije piwsko. Kilka razy w tyg potrafi wypić nawet kilka dziennie i do tego papierosy. Śmierdzi jak żul. Ciągle pretensje że się odsuwam i na seks nie mam ochoty. Ehh naprawdę mam ochotę, ale na seks z moim facetem, który jest kochającym mężem i ojcem. Który jest dumny z nas, który nas docenia. Nadal twierdzicie, że był taki wcześniej, a ja nie zauważyłam?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czego mu tego nie powiesz, co teraz nam piszesz?!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powiedziałam. Starałam się delikatnie. Opisałam co czuje, że mi przykro i w ogóle. Usłyszałam, że się chyba za dużo filmów naogladalam i żebym się nie mazała bo tak jak na początku to już nigdy nie będzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mi dziś powiedział, że jestem durną cipą. Coraz częściej myślę o rozwodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja ciągle słyszę jaki ze mnie pustak, idiotka i jak to nie mam ambicji. On sam rzucił studia na ostatnim roku bo mu się znudziły i teraz zapieprza fizycznie za marną kasę. Ja natomiast studia skończyłam takie jakie mnie interesowały i to właśnie chcę w życiu robić. Oczywiście ciągle słyszę różne aluzje jaki to beznadziejny kierunek skończyłam i pracy w zawodzie nie dostane bez znajomości a jak dostane to i tak jest to śmieszna wg niego praca... Kilka lat temu pamiętam jak mnie zachęcał i wspierał w wyborze studiów. Teraz juz wiem, że dla niego to ja nawet po medycynie będę nieudacznikiem...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj dziewczyny ja was rozumiem doskonale ale miłosc nie polega na tym by sie dziubdziac całymi dniami tylko na tym by nauczyc sie ze soba zyc i akceptowac to ze człowiek sie zmienia z biegiem lat. Moj mi daje w d**e bo stał sie wybuchowy i z byle czego zwyzywa mnie ale uwiezcie mi kiedy on zaczyna swoje ja to olewam i sam mi to powiedział zebym nigdy nie brała do siebie tego co mi powie w nerwach. Niestety ja tez sie zmieniam i tez wyskocze ze jest hujem czy kims tam ale on tez tego nie bierze do siebie i nie wchodzi w dyskusje ze mna. Wiemy jacy jestesmy, wiemy czego unikac, o tym ze sie kochamy mowimy sobie czesto i wiem, ze ktos sobie pomysli ze to co jest miedzy nami jest chore. Bo jak on mi powie głupia k***o a ja mu na to j****y huju nie jest normalne ale my z tym zyjemy i z biegiem czasu unikamy sytuacji w ktorych mozemy tak do siebie powiedziec. I na tym polega miłosc i małzenstwo by akceptowac i wady i doceniac zalety bo moj np zrobi wszystko by nam ptasiego mleka nie brakło i tak mogłam sobie siedziec trzy lata na wychowawczym i nie martwic sie o finanse naszej rodziny. Tak ze wkurzają mnie jego napady złosci ale cieszy jego pracowitosc i odpowiedzialnosc. I ty autorko tez moze poszukaj jego pozyttwnych stron a swoich wad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wiesz właśnie ja swoje wady widzę, naprawdę. Ale on swoich nie. Próbowałam rozmawiać o tym, ale on wszystko usprawiedliwia tym, że to MOJA WINA. Wszystko nawet to ze nadużywa alkoholu jest moją winą. Powiedział mi kiedyś wprost, że żonę juz ma i nie musi się stroić i dbać tak o higienę jak kiedyś... Najgorsze kiedy mówi o sobie jakby był nie wiadomo kim, a na koncie miał miliony. Ostatnio się dowiedziałam, że go nie zostawię bo bym bez niego zginęła... No to już mnie powaliło na kolana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie dziwne że ma cię w d***e. Jedyna rada to inna laska. Zobaczysz jak się będzie stroić do wyjścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Co za księżniczka z pretensjami :D Takich jak ty zdesperowanych mamusiek z gówniarzami jest tysiące szukających po rozwodzie księcia z bajki . Służą zwykle za zlew na spermę :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Bo jak on mi powie głupia k***o a ja mu na to j****y ch*ju nie jest normalne ale my z tym zyjemy i z biegiem czasu unikamy sytuacji w ktorych mozemy tak do siebie powiedziec" x x Wybaczcie, moze ja jestem z innej bajki, ale dla mnie takie slowa w zwiazku to jakas totalna pomylka. Tez jestem mezatka i kilka razy mielismy krytyczne momenty, ale nigdy nic takiego nie padlo. Moze to kwestia srodowiska, domu rodzinnego (choc moi rodzice przeklinaja), nie wiem. Od razu zaznaczam ze ja nie krytykuje autorki powyzszej wypowiedzi- kazdy radzi sobie jak moze. Po prostu dla mnie brzmi to niemal egzotycznie :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czasem lepiej powiedzieć do siebie cos ostrzejszego jak wiemy ze druga połówka sie nie obrazi niż tlamsic i nic nie mówić przynajmniej rozmawiamy wtedy. Znam taka pare zawsze cacy pięknie kochanie słoneczko dwoje dzieci ideal malzenstwa patrząc na nich z zewnątrz ale juz sa po rozwodzie nie rozmawiali jak mieli problemy. nawet przeklinać nieraz dostadniej jak trzeba można byleby rozmawiać i problemy rozwiązywać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale Wy durne jesteście... wiecie dlaczego? Bo facet uważa, że jak Was raz zdobył to już tak będziecie przy nim. Przestańcie im nadskakiwać, zajmijcie się sobą, swoją atrakcyjnością a nie zamartwiać się czemu ten śmierdzący knur nie chce się zmienić. Nie, to nie, jego strata! Do fryzjera, na fitness, bieganie, coś dla siebie... i niech inni się za Wami oglądają... wtedy waszym lordom się koło d**y zajara to się wezmą za siebie, bo nic nie jest dane raz na zawsze... Jestem facetem i wiem co mówie... nie ma nic łatwiejszego do kontroli niż zdesperowana żona... jakbym tak się zachowywał jak wasze drugie połówki to już dawno bym został z ręką w nocniku. A tak dbam o siebie i mam fajną zadbaną rodzinkę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czytam i nie ukrywam że się dziwię. nie wyobrażam sobie aby mąz nazwał mnie cipą i miałabym przejść nad tym do porządku dziennego. U was takie słowa są na porządku dziennym, zobojętnieliście.... ale to nie jest normalne! to rani, zostaje w sercu i pokazuje brak szacunku. Piwo, papierosy, wyzwiska, gry komputerowe....brrr ....na czym tu budować??? może spacer, restauracja, wyjazd na weekend.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gry komputerowe, koledzy, pseudo wyjazdy służbowe, leniuchowanie, obarczanie wina za niepowodzenia zawodowe, krytykowanie- mój były mąż. I całe szczescie, ze to juz przeszłość!!!! Nie jestem typem męczennicy, do pewnego momentu walczyłam i starałam sie uratować 10 letni związek az wreszcie odpuściłam. To była najlepsza decyzja w moim zyciu!!!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Gosc z 10:03 - ale tak latwo to przyszlo z dziecmi czy bez?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tu autorka... Ta co tam pisze o kobiecie jako worku na sperme i dzieciach jako gówniarzach to chyba ma coś nie po kolei w głowie. Nie jestem stara, zdesperowana kobietą, która szuka księcia. Jestem młoda. Nie mam nawet 25 lat więc chyba nie jest dziwne, że oczekuje od męża, że bedzie dbał o higienę i szanował mnie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×