Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Tito Bandito

Na załamane serce...nowa miłość?

Polecane posty

Hej. Jestem w strasznej sytuacji psychicznej. Rozwodzę się z żoną. Zdradziła mnie...a do końca udawała że jest wszystko ok. Już nie długo wyprowadza się z mojego domu i zabiera mi mój najcenniejszy skarb...dziecko. Poznała jakiegoś bogatego mięśniaka. Kiedy mi powiedziała, że spotyka się z nim od 4 miesięcy to myślałem, że umrę. Stracę bądź co bądź dwie moje miłości. Wszędzie piszą, że po rozwodzie nie warto pakować się w nowe związki...że lepiej odczekać. Ale ja chyba nie potrafię! Szybko się zakochuje i kocham na zabój. Jak było u was? Kiedy znaleźliście swoją drugą miłość po rozwodzie i czy jesteście szczęśliwi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale jak to sobie wyobrażasz? Kochasz jeszcze żonę i chcesz się pakować w nowy związek? Nie chciałabym być czyimś 'plastrem na ranę'.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też tak mam, choć nie przeszłam przez tak drastyczne przeżycia jak zdrada. W pierwszym odruchu wracam myślą do jakiejś starej miłości i przeczekuję, potem znowu ktoś się pojawia. Metoda dobra, ale nie można zabrnąć za daleko. (Nie wiem, czy to ma znaczenie - ale może też jesteś astrologicznym baranem? Barany tak mają - szybko, na zabój i mocno przeżywają. Jeśli tak - to metoda dobra, ale nie wpakuj się z nic poważnego na początek (dlatego ja wracam myślą i do starych))

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kurczę, taka tragedia, a Pan ciekawski rozmówki sobie uskutecznia... Słuchaj, Twoje prowo jest niedorobione ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×