Gość Milenia12 Napisano Listopad 21, 2015 CHodzi o to, że z chłopakiem mieliśmy plany ślubu po roku znajomości... potem on przebimbał 1szy rok (miłość i gry comp mu w głowie zawróciły), a ja zrezygnowałam ze swoich na rzecz bardziej praktycznych. Zapomniliśmy o tym, a w dwa lata później im dalej w związek tym on zaczął unikać rozmowy, a i ja tylko rzucałam to mimowolnie w żartach. Sytuacja wyglądała tak, że on studiował i mieszkał w Łodzi, a ja w Busku Zdrój więc siłą rzeczy spotykaliśmy się co 2gi weekend. Mogliśmy spać razem, uprawiać seks - wszystko! od pierwszej jego wizyty u mnie, a ja teraz po 5 latach nie mogę z nim spać u jego rodziców. Zaprosili mnie na wigilię, na swoje małżeńskie imprezy itp. a ja tylko siedzę, oglądam to towarzystwo, patrzę na swojego chłopaka i zastanawiam się od roku = kiedy? raz wyjechałam na 2 miesiace do roboty - wyjdź za mnie! Wróć do mnie!. Wróciłam - jakoś zapomniał o tym co mi przez tel płakał. 3 lata po wyjeździe znowu trafiła mi się praca wakacyjna wyjazdowa na 2 miesiące. Znowu ten sam trik, ale tym razem munie uwierzyłam i nie robiłam sobie nadzieii, dopracowałam wróciłam do domu. Ogólnie to obiecywał, że weźmiemy ślub i zamieszkamy razem jak on skończy studia - skończył w lutym. ok, mówi, że jak znajdzie prace - szukał pół roku - udało się. Zaczął mówić, że jak zamieszkamy razem - zamieszkać razem mamy na nowy rok (akurat ja skoncze zdawac moj kierunek). Ciekawe czy sie oswiadczy w koncu, chociaz nie mam zbytnich nadziei. Cały szkopół w tym, że bym nie nalegała, gdyby nie patowa sytuacja, że po tylu latach nie moge sypiac z nim w jednym lozku u jego rodziny. Nie chodzi o bzykanie sie czy cos. Zwykle spanie - przytulenie sie, spokoj i bezpieczenstwo. Każą się pobierac to wtedy bedziemy mogli, a jednocześnie nie pozwalaja bo sugeruja, ze jak sie ze mna pobierze to go wywala z domu. Wszyscy sie usmiechaja, imprezuja i dobrze sie bawia tylko ja chyba jestem jakimś kocmołuchem, który nie ogarnia sytuacji. Normalnie bym zostawila go w p**du, ale szkoda mi chlopaka bo siedzi w pracy i zajmuje sie testowaniem zamiast programowaniem, a i tak nic tam nie robi wiecej niz raz na 3 tygodnie. Moze jak zamieszkam razem z nim to zaraz sie okaze ze znowu slubu niet, bo on chce miec wlasne mieszkanie na wlasnosc... juz teraz slysze pobrzekiwania ze chce poszalec i sie bawic ze mna we dwoje - wycieczki, kupowanie roznych gadzetow do domu itp. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach