Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Facet powiedział mi coś przykrego... Jak to odebrać?

Polecane posty

Gość gość

Obecnie mój chłopak pracuje za granicą (ale w polskiej firmie) i wyjeżdża tam w kilkutygodniowe delegacje. Na razie więc prowadzimy na co dzień związek na odległość. Kocham go i nie widzę bez niego swojej przyszłości... ale nie wiem, co myśleć po tym, co dzisiaj od niego usłyszałam :( Czy on mnie w ogóle traktuje poważnie? Otóż facet wyznał, że on jeszcze nie wie, co chce w życiu robić, czy zostać w tej pracy, czy zmienić ją i wrócić do Pl na stałe, a może... zostać na stałe za granicą! Ponoć już kilka razy dostawał od jakiejś zagranicznej firmy, która współpracuje z tą jego polską, propozycję przejscia do nich na stałe w tym miejscu za granicą. Co oczywiście wiąże się ze stałym mieszkaniem i życiem tam. Dodał, co dla mnie najgorsze, że taka decyzja wiązałaby się raczej na pewno z... końcem naszego związku :( Dlaczego końcem? Bo on oczywiście wie, że ja bym nie chciała się tam przeprowadzić, bo ma takich kolegów, którzy na stałe zamieszkali za granicą i im się od tego związki posypały i oczywiście on już WIE jak będzie. Nie dociera, kiedy mówię, że chce być tam, gdzie on i dla niego bym się przeprowadziła. Twierdzi, że jeśli zdecydowałby o zostaniu za granicą, to byłby koniec... Teraz nie wiem, co o tym myslec. Mam siedzieć jak na bombie zegarowej i zastanawiać się, czy któregoś dnia nie usłyszę, ze jednak tam zostaje i koniec z nami? To mnie wykończy! Naprawdę nie rozumiem jego myślenia. Sugeruję się tym, jak było u kolegów i nie słucha tego, co ja do niego mówię. Wyśmiewa mnie, jak przekonuję, że bym się przeprowadziła. Co o tym myśleć? Jak z nim o tym porozmawiać? Chyba potrzebuję wsparcia :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chcę ciebie pogłębiać,ale facet już kogoś tam ma i najlepiej jakby mógł wymiksować się ze związku z tobą.Miota się ,ale ma jeszcze odruchy przyzwoitości.Są to już szczątki..Chwilowe i one znikną.Tam już jest ona,i to jej zależy by on tam został na stałe. Jemu chyba też ona imponuje. Gdyby mi facet tak powiedział,nie chciałabym go już znać.Szkoda mi ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic w jego zachowaniu się nie zmieniło, codziennie sam z siebie się odzywa, wykazuje inicjatywę.. Wczoraj jeszcze planował, gdzie jedziemy na sylwestra. Oczywiście na 100% pewności nigdy mieć nie można, ale chyba bym wyczuła, jakby kogoś poznał, jakąś zmianę bym widziała. Twierdzi, ze pierwszy raz taka propozycję dostał już kilka miesięcy temu, nic mi nie mówił, bo nie chciał denerwować. Dzisiaj wypił trochę z kolegą i jęzor mu się chyba rozwiązał. Twierdzi, żebym niczym się nie przejmowała i nie rozmyślała o tym, bo na razie nie planuje zmian, ale kto go wie... Skoro nie planuje, to po co o tym gada. I twierdzi, że jego koledzy też myśleli, że będzie dobrze, jak przyjmą pracę za granica, a potem żony/dziewczyny nie chciały się przeprowadzić i olały tych jego kolegów. Dlatego on WIE, że i ja tak bym zrobiła ;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym nie stawiała od razu na to, że kogoś tam poznał, nie dołujcie dziewczyny. Może chodzi o różnice w waszych charakterach? I on wie, co czeka go (powiedzmy!) po zmianie pracy i wie, co Ty byłabyś w stanie zaakceptować, a czego nie? Trudna sytuacja, na pewno coś u niego nie gra, tzn. w jego zachowaniu, ale może faktycznie to wyłącznie przez alkohol? Jedyna rada to porozmawiać z nim szczerze i powiedzieć mu to, co nam tu napisałaś, autorka. Życzę powodzenia i nie myśl na zaś, po prostu z nim porozmawiaj, innej rady nie ma. Pragnę tylko jeszcze zaznaczyć, że po wyjeździe za granicę (zmiana zarobków, miejsca, brak rodziny) wiele rzeczy w głowie się zmienia, ale to nie musi od razu oznaczać, że on Cię zdradza! Po prostu tylko rozmowa! Powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to dlaczego facet wyklucza przyjazd autorki? coś mi nie gra jeszcze raz powiem-facet miota się,gubi się już

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dlaczego wyklucza? Bo jest uparty, bierze za przykład swoich kolegów (często tak robi, uważa się za wszystkowiedzącego, bo "ma kolegów, u których tak było") i po prostu WIE ;) Myśli, że nie zostawiłabym życia i rodziny tutaj. Nie dociera nic innego do niego. Ma trudny, uparty charakter - jak sobie coś uroi w głowie, to ciężko mu wyperswadować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeśli Ci na nim naprawdę zależy zerwij TEARAZ. Po tych słowach jakie usłyszałaś masz prawo. Nie oroś, nie tłumacz, bo gorzej na tym wychodzisz. Tyko jeśli TERAZ odejdziesz, to jeśli on Cię kocha, zrozumie wszystko. A jeśli nie kocha, to chyba lepiej, jak odejdziesz z honorem zamiast prosić go o uczucie. Jak dla mnie przekaz jest jasny: nie kocha, jesteś tylko dziewczyną na teraz, a nie na całe życie, skoro on tak do tego podchodzi. Czy byłabyś w stanie tak potraktować jego, jak on Ciebie? Jeżeli jednak się mylę, to i tak jesli chcesz naprawdę zawalczyć, musisz odejść, żeby to on zaczął się starać i walczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
CZy on pracuje w Niemczech i ma na imie Darek?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, to nie on.. Ten ode mnie pracuje w Finlandii.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
sama ta Wasza rozmowa to swego rodzaju koniec. po alkoholu czy nie, takie słowa nie powinny mieć miejsca przy normalnej, zdrowej relacji. nie wiem jak długo jesteście na odległość, ale jemu może się po prostu znudziła taka znajomość. ale w takim razie chciałby Twojego przyjazdu. ja myślę, że dokładnie- poznał kogoś tam na miejscu i dlatego nie chce żebyś przyjechała, bo to mogłoby być dla niego wpadką i dla kogoś innego. przygotowuje Cię już teraz na rozstanie. ja bym od razu z nim pogadała, że w takim razie rozejdźmy się, bo skoro Ty wiesz lepiej, to okej. jemu nie zależy żebyś Ty się poświęciła w imię miłości i poleciała do niego na skrzydłach i wyznawała dozgonną miłość. myślę, że nie powinnaś się upokarzać w taki sposób, że dzwonisz i wyznajesz mu miłość i żeby uwierzył na słowo, że przyjedziesz i zostawisz wszystko i polecisz/pojedziesz do księcia. myślę, że powinnaś się zdecydowanie ochłodzić w kontaktach z nim, ograniczyć się w rozmowach i tematach. oschnij trochę, zobaczysz reakcję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co u Ciebie teraz Autorko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×