Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

nie mam przyjaciół ponieważ

Polecane posty

Gość gość

W większości znajomych nie dostrzegam tego czegoś. w zasadzie nigdy nie czułam pełnego zaufania do żadnej ze znanych mi osób, poza mamą. Jak byłam dzieckiem, miałam jedną przyjaciółkę, z którą bawiłam się na jednym podwórku, nawet sypiałyśmy u siebie, jak to dzieci. Ale później nasze drogi się rozeszły, inna szkoła, więcej obowiązków. Dziś mijamy się na ulicy i jedyne co, to czasem powiemy sobie puste 'hej'. Nie czuję do niej urazy, bo już minęło tyle czasu i dziś nie jestem w stanie jednoznacznie powiedzieć kto zawinił, pewnie obie w jakiejś mierze. Ale wracając do czasów obecnych. Jestem studentką, więc na mojej drodze począwszy od szkoły podstawowej, gimnazjum, liceum, studia- przewinęło się bardzo dużo osób. To nie jest tak, że jestem nieśmiała, skryta i małomówna, wręcz przeciwnie. W towarzystwie odnajduję się znakomicie, mam poczucie humoru, rozkręcam imprezy itd, ale nie czuję potrzeby związywania się z kimś bliżej, nie mówię o partnerstwie. Niekiedy męczą mnie imprezy i te sztuczne ' dawaj idziemy na balety'. Nie chodzę na balety co piątek, bo nie chcę. I może przez to niekiedy się izoluję, aby nie słuchać propozycji. Może jestem mało asertywna? Boję się w głębi, że ktoś mnie odrzuci, więc sama to robię. Mam znajomych, oczywiście, ale nie jakoś bardzo blisko siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Sama nie chodzę na imprezy bo muzyka mi nie odpowiada a poza tym ja nie jestem towarzyska bo środowisko w jakim się otaczam jest po prostu żenujące. Sama nie mam przyjaciół,jedynie miałam chłopaka ale zerwałam. Powiem Ci że ludzie którzy są nieśmiali zawsze mają dużo serca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja nie jestem nieśmiala. Po prostu mam wrażenie, że aby mieć znajomych muszę mieć dużo kasy, bo muszę chodzić na imprezy, kupować prezenciki na urodziny, chodzić na kawę, lody. Nie lubię zapraszać ludzi do swojego domu, nie wiem skąd to wynika.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Prawdziwi znajomi zawsze będą patrzeć na charakter a nie na to kto ile ma pieniędzy. Sama nie posiadam pieniędzy a wolę mieć jedną przyjaciółkę prawdziwą niż pierdyliard fałszywych. Założmy że masz dużo kasy...to masz więcej znajomych...nagle nie spłaciłaś kredytu,przegrałas w karty,masz długi i gdzie są Ci przyjaciele? Odeszli.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
u mnie też tak było, zaczely sie studia(2 lata temu), grono typowo damskie wiec myslalam, ze zaprzyjaznie sie z kims, ze bede mogla isc na kawe, spotykac sie, ale co.. zauwazylam ze jestem im potrzebna tylko do dawania notatek, to uprzejmości i tylko wtedy kiedy chcą. nie zauwżali że oddalam sięod grupy, więc po prostu mieli mnie gdzies.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardziej chodzi mi o to, że ja nie lubię zapraszać do siebie ludzi, bo nie wiem nawet co z nimi robić. Mam dziadków, którzy mieszkają ze mną i raczej nigdy nie wychodzą, więc się krępuję. Nie mam kasy na to, aby co kilka dni chodzić na kawę, lody, czy do MC Donalda na obiad po zajęciach. Nie lubię zakupów z kimś, lubię iść sama, obejrzeć i kupić, a nie łazić i szukać nie wiadomo czego. Po prostu mnie to nudzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja w podstawówce byłam jedynie koleżankom potrzebna do zadań domowych a tak to dla nich byłam zerem. Teraz na szczęście z wiekiem zmądrzałam i nikomu nic nie daje. Czas zmienia człowieka ale to nie oznacza że jestem taka wredna dla każdego. Jak ktoś jest miły to pomogę :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam dużo ludzi na studiach, obszerny kierunek, ale mam 2-3 dziewczyny, z którymi utrzymuję bliższy kontakt. Bliższy kontakt ogranicza się do siedzenia obok siebie na zajęciach, robienia razem prezentacji na zaliczenie, lub pisaniu jak to jest źle beznadziejnie i tyle. Nie wychodzimy nigdzie razem, one na święta nawet zyczeń nie złożyły, na urodziny jedynie życzenia na fb, oczywiście bardzo od serca.. Też piszą jedynie kiedy coś chcą, kiedy mam im podać temat jakiejś pracy itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w liceum też miałam jedną znajomą, to taka melanżowiczka, zadawała i chyba nadal zadaje się z szemranymi ludźmi, a mnie to nie kręciło i dałam sobie spokój.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×