Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość manola005

Rodzice.. i mój związek

Polecane posty

Gość manola005

Cześć! Mam 18 lat i starszego o rok od siebie chłopaka, jesteśmy ze sobą dwa lata. Mój ojciec niestety jest jaki jest, wiem ze nie akceptuje mojego chłopaka , podobnie moja babcia. Moja babcia jest strasznie fałszywa, słyszałam nie raz jak mnie obgaduje, mówi coś o mnie i o moim chłopaku. Mój ojciec ma problem z akceptacja, mam dwóch starszych braci którzy maja żony, których mój ojciec również nie darzy sympatią. Nigdy im się nie dogodzi, nigdy nie czułam się kochana przez mojego ojca, i szczerze powiedziawszy sama nigdy nie czułam i nie czuje specjalnej więzi z nim. Mam teraz chłopak i dzięki niemu trochę w siebie uwierzyłam, osoba która nie jest ze mną spokrewniona jest dla mnie lepszym wsparciem niż własną rodzina. Czuje ze cala moja rodzina nie akceptuje mojego związku. Jestem z natury spokojna, nie chodzę na imprezy, dobrze się uczę, staram się utrzymać dom w czystości i porządku ( mieszkam tylko z tatą i babcia, mama nie żyje ). Mój chłopak u mnie czasem nocuje, na weekendy kiedy mój ojciec wyjeżdża,nie pytam się babci czy może zostać , bo wiem ze powie ze tak, przecież mi nie odmówi, ale wiem ze tej starej jędzy to nie pasuje jak większość rzeczy ;) czasem mam naprawdę dość jej fałszywej mordy.. Nie wiem z kim miała bym być i jak wygląda i się zachowywać by moja rodzina mnie doceniła i polubiała Kamila. To dla mnie strasznie przykre kiedy słyszę jakieś obgadywania i kiedy moja babka po kryjomu zdaje relacje mojemu ojcu ze Kamil był na weekend , "oj cały dzień siedzieli w pokoju, co oni robią, co ten chłopak z nią robi" wkurwia mnie takie coś, mam swój pokój to w nim siedzę to chyba logicznie i siedziałam bym tam z chłopakiem , koleżanka i kim kolwiek ile będę sobie chciała ale tej starej jędzy to nic nie pasuje, naprawdę to dla mnie przykre.. Kamil jest miły , uprzejmy, wozi moja babcie na zakupy a z niej taka szmata. może któraś z was ma podobny problem " trudnej " i wybrednej rodziny. I czy według was to ze chłopak spędza y mnie weekend to coś złego ? to że spędzamy czas siedząc u mnie w pokoju, oglądając filmy , rozmawiając? To strasznie przykre ze go nie akceptują mój ojciec z początku chyba lubiał Kamila ale od pewnego czasu stał się dziwny w stosunku do mnie i do niego . Szukam jakiegoś słowa otuchy i rady :) czy źle robie zapraszając go do siebie nie mówiąc nic babci? Moja koleżanka czasem tygodniami przebywa u swojego chłopak i jest dobrze a u mnie jedna no spotyka się z obgadywaniem , że ciągle siedzimy w pokoju itp, co my tam robimy.. to takie głupie według mnie , totalne zacofanie. Nie uprawiam sexu z nim, narazie czekam, nie spieszy mi się ani jemu i jak ma swój wiek uważam ze jestem odpowiedzialna , podobnie Kamil , jest miły dla mojego ojca , lubi go ale dla mnie to przykre ze moja rodzina uważa Kamila ze durnia i nie lubią go.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój chłopak u mnie czasem nocuje, na weekendy kiedy mój ojciec wyjeżdża,nie pytam się babci czy może zostać , bo wiem ze powie ze tak, przecież mi nie odmówi, ale wiem ze tej starej jędzy to nie pasuje jak większość rzeczy xxx szmacisko gacha po nocach pod kołdrą przyjmuje tfu!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja koleżanka czasem tygodniami przebywa u swojego chłopak i jest dobrze xxx a twój Kamilek jakoś nie ma ochoty zapraszać cię na nocki do siebie, prawda?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym wywaliła taką córke k***e z domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ty byłabyś zadowolona gdyby Twoja córka autorko zamykała sie w pokoju z chłopakiem i jakby on zostawał na noc?? A rodzice twojego chłopaka nie pozwalają ci nocować i on rodziców słucha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcesz aby rodzina cię akceptowała i akceptowała twoje wybory. Tata nie akceptuje żon własnych synów, babcia - ta chyba nikogo nie akceptuje. Nie licz na to, ze zrobisz coś, co ich zadowoli. Oni już tacy sa i już - totalnie na NIE. A najgorsze jest to, że ty uzalezniasz swoje poczucie własnej wartości od ich nastawienia do ciebie. Jak będziesz czekac na ich akceptację to możesz się nie doczekać. Nie myśl, czy cos zrobiłas źle i dlatego oboje są niezadowoleni. Podejrzewam, ze oni sa niezadowoleni z natury. Chociaz, prawdę mówiąc, mnie nocowanie chłopaka też by się nie podobało ( jestem w wieku twojego ojca), ale to nie zmienia faktu, ze ogólnie wyczuwasz nieakceptację. Zajmij się sobą i swoim poczuciem własnej wartości. Tego nie buduje się poprzez to, czy nas inni akceptują. Ty sama musisz się zaakceptowac. Sama w sobie jesteś wartością i nie musisz przeglądać się w oczach innych. Jestes wrażliwą osobą, dobrze się uczysz - to juz jest coś. I nie myśl, ze tata cię nie kocha. Podejrzewam, ze cię kocha tylko nie umie tego okazać. Przezył śmierć żony - być może to sprawiło, ze jest taki, jaki jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość manolaa005
i chciała bym tez aby on zakceptował mojego partnera,moze ja sie myle ze go nie lubi , ale moje nastoletnie zycie przesiedziałam z babcia przed telewizorem,podczas gdy moje kolezanki upijały sie ,szlajały po imprezach,ja takiego zycia nie wybrałam ze względu że nie chciałam i na wzgląd rodziców ,bałam sie zapytac czy moge isc na imprezę itp, a teraz zaczęłam trochę korzystać z zycia i zajmowac sie soba i dalej spotykam sie ze złą opinią, a chce jedynie dobrze a jak zywkle wychodzi zle ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może ja jestem jakaś staroświecka ale w głowie mi się nie mieści by 18 smarkula zapraszała na nocowanie do swojego domu chłopaka, nic dziwnego że twój ojciec tego nie akceptuje, twoja babcia też. Koniecznie musi z tobą sypiać w pokoju w jednym łóżku? Wystarczająco dorośli by ze sobą sypiać, ale nie wystarczająco by się usamodzielnić i żyć na własny rachunek. Ich dom, ich warunki i póki co to dalej jesteś na ich utrzymaniu, więc powinnaś ich respektować przynajmniej poprzez nie k******enie się jawnie pod ich dachem. Żenada. Jakby moja córka tak się zachowywała to bym jej kazała się wyprowadzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przeraża mnie to,że tak wyzywasz babcię.Trochę szacunku!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chcesz sprawić aby ojciec zaakceptował twojego chłopaka? Jak? Nie masz takiej mocy. Ale możesz zaakceptowac to, ze ojciec go nie akceptuje. Jakbys zmieniła chłopaka na innego to tez by go pewnie nie zaakceptował. Taki już jest. Życie nie polega na tym, zeby zadowalać innych. Najważniejsza jesteś ty sama. Jęsli ty będziesz szczęśliwa, będziesz to szczęście rozsiewać dookoła i inni na tym skorzystają. A jesli zajmiesz się uszczęsliwianiem babci i taty, to możesz na to poświęcic całe swoje życie. Bezskutecznie. I nie czuj się winna, ze oni sa niezadowoleni - każdy człowiek sam ma zadbać o własne samozadowolenie. Przeczytaj "Toksyczni rodzice" Susan Forward

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość manola005
Drogi "Gościu", nie wiem jak mam się do ciebie zwracać, Pan, Pani ale dziękuję za miłe słowa. Według niektórych robie coś okropnego , ale myślę że nie wiek świadczy o naszym doświadczeuni, odpowiedzialności itp. Wiec nie powinnam się przejmować tym ze coś gadają za plecami a robić swoje ? Przecież gdyby tak bardzo im to przeszkadzało mogli by mi powiedzieć o tym chyba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×