Gość gość Napisano Luty 5, 2016 Witam Potrzebuję nie wiem czego... rady, wsparcia, kopa, czegokolwiek... Spotykam się z facetem od 7 miesięcy. Jakiś czas temu zakochałam się w nim. Kocham go, tego jestem pewna. Przeżyliśmy mnóstwo wspaniałych chwil.... w pewnym momencie uświadomiłam sobie że nie jest tak jak powinno być. Spędzaliśmy mnóstwo czasu razem, widziałam że jest szczęśliwy, że mu przy mnie dobrze.. ale zaczęłam czuć że nie traktuje mnie oficjalnie jak swoją kobietę. Nigdy mnie tak nikomu nie przedstawił. Wspomniałam mu parę razy jak się z tym czuję, ale nic się nie zmieniło. Czułam się jak w romansie, a nie w związku. Traktował mnie jak swoją kobietę jak byliśmy sami, ale oficjalnie byłam jego najlepszą przyjaciółką. Widzę że nie do końca chce bym była jego kobietą, ale jest zazdrosny o innych mężczyzn. I nie pozwala mi odejść... Więc zaczęło się sypać... bo przestałam się na to godzić. Nie mogłam tego znieść. Odeszłam od niego, prosił, płakał, żebym została. Mówił że bardzo tęskni, że mnie potrzebuje. Że bardzo zależy mu na tej znajomości. Nie dawał mi odejść. Ale nie padło ani raz z jego ust słowo, że poza znajomością zależy mu tez na mnie. Myślałam że usłyszę, że chce być ze mną, że wszystko się zmieni.... a on tylko powtarzał że nie chce mnie stracić i nadal prosił żebym go nie zostawiała, bo nie jestem mu obojętna. Gdy mówiłam, że nie chcę być już jego koleżanką, nie reagował na takie słowa. Z tego co wiem to strasznie przeżywa nasze rozstanie. Ale mimo wszystko nie doczekałam się innych słów niż "zostań".... I "Nie jest tak jak mówisz" "Nie chcę żebyś odchodziła" "Dałaś mi dużo dobrego" "Nie jesteś mi obojętna". To byłoby na tyle z jego strony. Pogubiłam się bardzo... kocham go ale czuję że on się tylko przywiązał do mnie, nic więcej. Bardzo duzo o tym myślę i nie wiem co mam robić... Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach