Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Brak słów, moja matka zrobiła cyrk.

Polecane posty

Gość gość

Moja droga rodzicielka powiedziała mi dzisiaj, że chyba coś przed nią ukrywam, bo gdy weszła do pokoju zamknęłam swojego netbooka, na uwagę zasługuje fakt, że to był zupełny przypadek. Wypytała czy z kimś piszę, co robię tyle czasu przy komputerze, a na końcu zrobiła mi awanturę, w której zarzuciła mi, że może diluję, albo jestem dziwką. Normalnie zatkało mnie, co też się uraja w jej głowie. Od kąd pamiętam zawsze wymyślała niestworzone teorie spiskowe, ale tym razem osiągnęła apogeum nonsensu. Mam 20 lat, od zawsze byłam kujonem i odludkiem. Nie mam zbyt wielu przyjaciół, w ogóle nie chodzę na żadne imprezy, jestem klasycznym no-lifem, nigdy nie było ze mną najmniejszych problemów wychowawczych. Studiuję 300 km od rodzinnego domu, nie pracuję, żyję dosyć oszczędnie, zawsze na koniec miesiąca zostaje mi trochę pieniędzy, ale matka regularnie kontroluje moje wydatki i stan konta, więc nie wiem skąd takie absurdalne zarzuty. Może bym je po prostu zignorowała, gdyby nie fakt, że wzięła je całkowicie poważnie. Powiedziała nawet o tym ojcu, który zażądał pokazania mu mojej korespondencji, facebooka i historii przeglądarki, ale ludzie kochani, czy ja nie mam prawa do prywatności? Po prostu ręce opadają.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no to jej powiedz ze dorabiasz doopa bo z tych groszy jakie ci daja na studia nie da rady wyzyc bedzie miala prawdziwy problem a nie urojony

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Haha. Chyba by mnie wydziedziczyła, gdybym tak powiedziała.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moze wtedy przestalabys byc nolifem i zaczelabys zyc naprawde

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
oj pokaż co ci tam szkodzi jak nie masz nic do ukrycia moja matka chowa w moim pokoju słoiki z konfiturami a ojciec zrobił sobie u mnie barek z alkoholem więc mam gorzej :D jeszcze bym zrozumiała jak byśmy mieli kawalerkę czy coś ale my mamy 4pokojowe mieszkanie każdy ma swój pokój i jest dodatkowy salon a co tam rodzice wszystko znoszą do mnie jak jakieś obłąkane chomiki mam też ciuchy matki, drabinę i odkurzacz xD pamiętaj zawsze mogłaś mieć gorszych rodziców

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Moja miała (chyba już jej przeszło) jak najgorsze zdanie o moim prowadzeniu, jak wyniosłem się z domu, w dodatku była przekonana, że nadużywam alkoholu i narkotyków :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie wiem, czy mogłoby być gorzej. Do tej pory zdarza im się mnie uderzyć o byle "g****o", zdarzało się, że byłam bita pasem lub kablem, do tego stopnia, że miałam posiniaczone ciało. Mój ojciec, może nie jest jakimś szczególnym alkoholikiem, ale "lubi wypić" i dzień bez dwóch, trzech piw dla niego nie istnieje. Matka zaś, to straszna histeryczka, z wieloma zaburzeniami. Nigdy nie zapytała, co mi jest, zawsze tylko wymagała, a za wszelkie nie powodzenia karała. W moim domu przemoc psychiczna jest na porządku dziennym, nie lubię tam wracać, ale niestety, raz w miesiącu jeżdżę "z obowiązku". Przez całą tą sytuację nigdy nie umiałam i obawiam się, że nie będę umiała nawiązać normalnej relacji z innym człowiekiem. Eh... nic tylko się powiesić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ehh może moja matka nie wymyśla teorii spiskowych, ale też mnie kontroluje na każdym kroku. Też studiuje pierwszy rok, ale niestety niecałe 100 km od domu i muszę co weekand przyjeżdżać, bo nie będa za prąd i gaz płacić więcej, co się średnio kalkuluje, bo za bilet tez trzeba zapłacić. No ale cóż, to jest tylko pretekst do lepszej kontroli nade mną. Czekam tylko aż zaczne pracować i się sama utrzymywać, to w końcu poczuje wolność od nich. Prawda jest taka, że dokpoki na nas łoża, to musimy się im podporządkować. Na szczęście coraz bliżej do samodzielności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak studiujesz w duzym miescie znajdziesz tam na pewno jakies al-anon, spotkania dla rodzin alkooooooooooooooooooolikow, moze jakies terapie idz przyda ci sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam już 26 lat, pracuję, wynajmuję mieszkanie, a matka i tak mnie kontroluje. Ostatnio, gdy zobaczyła, że palę, zabrała mi papierosy i chciała dać mi szlaban, ale dotarło do niej, że już z nią nie mieszkam. :D To dopiero obłęd :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość KleoPaTriArchAt
Toksyczna rodzina. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś - Ojej. Współczuję. Tak, jak ktoś powiedział, idź na terapię, ale nie dla Anonimowych Alkoholików, a dla DDA lub DDD (Dzieci z rodzin alkoholowych bądź dysfunkcyjnych). Jesteś wartościowym człowiekiem i jak najbardziej jesteś w stanie stworzyć wartościową relację (moja przyjaciółka była w takiej samej sytuacji).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×