Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zakochana i bezradna

Polecane posty

Gość gość

Witam. Jestem tutaj nowa i choć licze się z hejtami, a nie liczę na to, że ktokolwiek tutaj mi pomoże, to czuje potrzebę wyrzucić z siebie coś co meczy mnie już od 8 lat. Jestem kobietą, która skończy tego roku 24 lata i wciąż nie potrafi ułożyć sobie życia. Wychowałam się w pełnej i kochającej rodzinie i nie potrafię pogodzić się z faktem, że nie potrafię pokochać mezczyzny mimo licznych prób, a zamiast tego zakochuje się w kobietach. W jednej zakochałam się 8 lat temu i nie potrafię pozbyć się tego uczucia. Tydzień temu zblizylysmy się do siebie, niestety ona nie robiła tego z miłości a jedynie dla zabawy. Nie pociągają jej kobiety do tego stopnia, by z którąś sie związać, marzy o normalnej rodzinie, jest starsza o 4 lata, do tego dzieli nas prawie 300km, w zwiazku z czym widzimy sie kilka razy w roku. Nie potrafie sobie juz z tym uczuciem poradzić, zaczęłam sięgać po alkohol i srodki uspokajające. Obawiam sie, ze musze nauczyc sie z tym żyć, choc już teraz wiem, że informacja o tym ze ukochana sobie kogoś znalazla mnie zabije. 6 lat temu odwazylam się wyznać jej miłość, walczyłam o nią, jednak ona zwyczajnie tego nie odwzajemniala.. więc po czasie powiedziałam jej, ze sie myliłam i nie umiem znów powiedzieć jej, że ja kocham jak już wiem jaki będzie tego efekt

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może chcesz mojego k***ska?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz zaakceptować swoją orientację i przyznać się przed sobą, że jesteś les lub bi jeśli pociagają cię również mężczyźni. Tamtą kobietę czas zapomnieć. Otwórz sié na inne kobiety i bądź szczęśliwa :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo chciałabym poznać receptę na pozbycie się uczucia, które od 8 lat mnie nie opuszcza :( lesbijką raczej nie jestem, bardziej bi.. jednak trudno się z tym pogodzić jeżeli mam 2 letnią córeczkę, której chciałabym dać normalny przykład, a rodzice nie akceptują innych orientacji :( a w tej kobiecie zakochałam się, ponieważ jest zupełnie inną od tych, z ktorymi mam do czynienia na codzien. Nie umiem o niej nie myśleć ani przez chwile, wszystkie marzenia sa zwiazane z jej osoba, nie potrafię nie odezwać się do niej przynajmniej raz na dzień, ze zniecierpliwieniem oczekuje jej odpowiedzi.. zapomnienie o niej jest chyba niewykonalne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Doskonale wiem co czujesz bo też zakochałam się w kobiecie. Tyle, że moje uczucie do niej trwa krócej. Również jest nieodwzajemnione lecz nie mamy ze sobą kontaktu. Podobnie jak ty mam rodzinę, ale zaakceptowałam fakt, że jestem bi. Nie szukam innych kobiet w zamian, ona była i jest moim jedynym marzeniem i chyba tak pozostanie na zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja akurat mam z nia stały kontakt bo jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami. Ufamy sobie bezgranicznie, calujemy się, przytulamy.. wiem ze jej sie podobam, niestety ona chce mieć normalna rodzinę :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miłość do kobiety, która Cię nie chce to prawdziwy dramat. U mnie jest tak, że ona jest starsza, ma rodzinę, ja w związku; ja bym rzuciła dla niej wszystko, ona nie . Ona woli się męczyć. Żadnego faceta tak nie kochałam ..... męczę się - w chwilach desperacji chciałam wszystko rzucić i się odsunąć, a wtedy ona się pojawia, zbliża, bo chce kontaktu ze mną, ale niczego nie poświęci dla mnie. Jesteśmy od siebie uzależnione. Ale co z tego ? Trzyma mnie na smyczy, chce mieć w zasięgu wzroku, ale zbliżyć się nie da.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To faktycznie masz kiepsko :( ja też mogłabym rzucić dla niej wszystko.. kocham ją niemalże.na równi z córeczka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja rada może dla Ciebie wydać się słaba lecz mnie pomogła zmniejszyć natężenie uczucia. Nie można drugiego człowieka kochać bardziej niż Boga. Jeżeli wierzysz w Boga spróbuj całą tęsknotę i miłość skierować w Jego stronę. To nie miłość do tej kobiety wyzwala w Tobie tęsknotę to ON upomina się o Twoje uczucia. Rozpoznaj to prawidłowo. Módl się do Boga i oddaj mu się cała w chwilach dla Ciebie najtrudniejszych, zapewniam udręka szybko minie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każda rada jest dobra.. a bardzo chciałabym pozbyć się tego uczucia, bo na jej uczucia wobec mnie raczej nie mam Co liczyć ;( a napisałam już tutaj post, by się wygadać, bo czuje ze popadam w depresję.. nic mnie nie cieszy, nie czuje głodu, ani pragnienia, nie mam ochoty wstać z lozka, a oczy mnie już szczypia od płaczu.. to się zmienia jedynie w momencie, kiedy ona jest przy mnie.. tylko wtedy odzywam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozumiem Cię doskonale. Czy jesteś wierząca?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja na Twoim miejscu zastanowiłabym się nad wizytą u psychologa albo innego specjalistę. Żeby pogadać o tym co Cię dręczy może wspólnie znajdziecie rozwiązanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja odpowiem jeszcze inaczej. Skoro widzisz, że to uczucie działa na ciebie destrukcyjnie powinnaś zrobić coś dla siebie. Inaczej zniszczysz się psychicznie a przecież masz córeczkę i masz dla kogo żyć. Porozmawiaj szczerze raz jeszcze z tą kobietą, jeśli naprawdę jesteście przyjaciółkami ona to zrozumie! Powiedz jej to co tu napisałaś i odetnij się, zerwij kontakt i poproś ją o uszanowanie tego. Wiem co mówię, naprawdę! To bardzo bardzo trudna decyzja i ciężkie do przetrwania przez pierwszy okres, ale tylko urwanie kontaktu i czas pozwoli ci się wyciszyć. Rozmowa z psychologiem też mądra rada. A może takie postawienie sprawy będzie przełomem w waszej relacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak, jestem wierzaca, ale nie praktykuje.. nie chodzę do spowiedzi.. nie czuje się godna nawet modlitwy.. a psycholog to dobry pomysł, tylko ciężko znaleźć na to czas, nie mówiąc już o pieniądzach..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×