Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

urodziny

Polecane posty

Gość gość

Dziś obchodzę swoje 27 urodziny. I towarzyszy mi przeświadczenie, że zmarnowałam swoje życie. Skończyłam studia, które nie dały mi wymarzonej pracy. W zasadzie nie dały mi żadnej, bo aktualnie jestem bezrobotna. Do tego uświadomiłam sobie właśnie, że zmarnowałam te wszystkie lata, bo studia chemiczne to nie było "to", choć długo myślałam, że dają mi prawdziwą satysfakcję. Przypomniałam sobie, że to o czym zawsze marzyłam, a co jednocześnie długo starałam się w sobie zabić (bo ktoś kiedyś powiedział, że to bez sensu) to zainteresowanie kulturą Ameryki Łacińskiej i językiem hiszpańskim (który w moim wykonaniu jest jedynie marną podstawą). To marzenie o zamieszkaniu w Meksyku, który choć tak odległy, nigdy przeze mnie nieodwiedzony i niebezpieczny, tak bardzo mnie pociąga. Mam wrażenie, że już nigdy się nie spełni i już nigdy nie będę naprawdę szczęśliwa (tam może też bym nie była, ale przynajmniej miała bym świadomość, że próbowałam).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SolAngeli
Wszystkiego najlepszego ;) Jeśli tak bardzo interesuje Cię j. hiszpański pomyśl o kursie językowym, może o studiach zaocznych w tym kierunku? Życzę powodzenia w znalezieniu pracy - a jak już ją znajdziesz - dlaczego miałabyś nie odwiedzić Meksyku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Turkuć
Wszystkiego najlepszego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak to wszystko prawda, mam w planach kurs hiszpańskiego - tak szybko jak się da. Już teraz oglądam niezliczone ilości filmików na youtube w tym języku, żeby się osłuchać i wydaje mi się, że naprawdę dużo rozumiem (pewnie gorzej byłoby z mówieniem). Tylko ja chcę tam zamieszkać, chociaż na jakiś czas. Inaczej wygląda życie na wycieczce (jeszcze najpewniej z biurem podróży), niż wtopienie się w tłum i życie tak jak i razem z miejscowymi. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość SolAngeli
A kto Ci każe jechać z biurem podróży? Sama sobie możesz taką wycieczkę zorganizować, wynająć małe mieszkanko, pokój u kogoś, ewentualnie hotel - też można się wczuć ;) Możesz pojechać, pozwiedzać i jeśli Ci się spodoba, pomyśleć o zamieszkaniu tam chociaż na jakiś czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×