Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Waniliowy

temat rzeka, zakochany w przyjaciółce

Polecane posty

Witam wszystkich, nie spodziewałem się że napisze taki post na jakimkolwiek forum ale musze gdzies to z siebie wyrzucić a nie mam za bardzo z kim o tym porozmawiać. Sytuacja wyglada tak że znamy się od chyba 14 lat. Ona starsza o 9 ode mnie, ja aktualnie 26lat, zna ona moja rodzinke, w zasadzie to jest koleżanka mojej mamy, poznałem ją będąc jeszcze w gimnazjum, najpierw było prosze Pani, z wiekiem gdzies jakos sie zgadalismy i przeszło na per Ty, czas leciał, przyjaźń sie umacniała przeszło na zdrobnienia, aktualnie potrafie mówić do niej słoneczko itd. ale to jest nadal przyjaźń, mieliśmy jakieś epizody, kilka razy namiętne pocałunki, raz nawet wyladowaliśmy w łóżku, lecz gdzieś się to rozmywało moze temu ze ja jeszcze gówniarz nie umiałem tego pociagnać dalej, nie wiem. Przyjaźń cały czas trwała. Jeśli ona ma problem, boi się zostać sama w mieszkaniu, bądź jej smutno zawsze dzwoni najpierw do mnie, w glupich sytuacjach zawsze mamy kontakt i wspieramy siebie nawzajem. Milion spędzonych razem wieczorów na balkonie przy piwku bądź czymś mocniejszym, tona wieczorów przed tv, wcześniej gdy zostawałem u niej na noc, potrafiłem się wymknąć rano po róże, potrafiłem zrobić jej śniadanie do łóżka. lecz do dalej przyjaźń. Kiedyś wyznałem jej że coś jest na rzeczy ale temat rozwiał się nawet nie pamietam dobrze jak to było. Przyszedł czas ze kogoś poznała, ja cierpiałem, rozmawiałem z nią o nim, trafiła się sytuacja że ona gdzies wyjezdzała a ten jej z kims tam sie umawiał, ją to zabolało i pierwsze co to telefon do mnie i spotkanie zeby sie wypłakać, no ale zeszli się a wtedy ja się wypłakałem na jej kolanach i ze łzami w oczach mówiłem że nie wyobrażam sobie życia bez niej, kontakt się na troche urwał, ja rowniez kogos poznałem z nadzieją że zapomne i ni cholery nie mogłem zapomnieć, ona się ochajtała. po jakims czasie spotkalismy się u mojej mamy bo ją odwiedziła, zaczelismy gadać, zaprosiła mnie do siebie żebym poznał i polubił ( zaakceptował ) jej faceta bo jestem dla niej jak brat i ze nie chce tracic kontaktu, wyszło co do czego to słysząc jakiś wulgarny tekst w jej strone od tego facia po prostu zaczelismy się lać, no ale tutaj alkohol zrobił swoje i była to wtedy moja ostatnia wizyta w jej mieszkaniu. Czas leciał, my jakos sie kontaktowalismy, po cichu sie widywaliśmy. Jej facio zaczynał się okazywać gnidą itd. jak był problem zawsze dzwoniła, doszło do tego że znienawidziła go, pisaliśmy nawet razem pozew rozwodowy, ciagneło się to i ciągneło aż w końcu pięknego dnia oznajmiła mi że pozbyła się go. od tamtego czasu znów są wspólne wieczorki przed TV, za kazdym razem jak jestem u niej to drapie jej nóżki bo to uwielbia. Znów była sytuacja gdzie ktoś tam się do niej podwalał w jakimś lokalu a ja oczywiście zazdrosny gdzieś tam chodziłem zly i coś tam burkałem, fochneła się chyba na 3 tygodnie, przeszło jej i spotkalismy się, był jakiś alkohol i powiedziała mi że ona nie wie czy bedziemy razem kiedys czy nie, moze tak i zestarzejemy się razem szczęśliwi, a może nie i że nie chce mi dawać nadziei po czym przytuliła się, dała buziaka w policzek a ja się rozpłynałem. do tej pory mamy cały czas silną więź, ona wyjezdżała ostanio na 2 tyg, dzwoniła na skype, rozmawialismy sporo. Po ostatnich sytuacjach we francji bała się lecieć samolotem do Belgii, była rozmowa na ten temat i rzuciła tekst że jeśli by jej się coś stało to pewnie bym był często na jej grobie, powiedziałem tylko że jesli faktycznie to bym był tam codziennie, a najprędzej bym nie przezył tego i dołączył do niej ale niech nie mowi takich rzeczy bo nic jej nie bedzie i niech tak nawet nie myśli. kontakt jest praktycznie codziennie. Dalej są wspólne wieczorki, czasem raz w tygodniu a czasem codziennie. Kocham ją jak idiota, życie bym oddał za nią, nawet jak to pisze to mam łzy w oczach. Nie umiem bez niej żyć. Jutro walentynki, podejrzewam i mam nadzieje że spędze jutrzejszy wieczór u niej drapiąc jej nóżki i ogladając zaległe odcinki "m jak miłość, singielki, czy na wspólnej". Boje sie jednak poruszyć ten temat, boje się że strace ją na zawsze, wizja ta przeraża mnie totalnie. Co robić? wyznać że nadal coś czuje? Ciągnąć przyjaźń dalej i czekać na rozwój sytuacji? jestem w totalnej kropce. Pozdrawiam, Waniliowy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Powinieneś ją olać. I tyle.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość łza 12345
Drogi Waniliowy , wiem doskonale jak sie czujesz .Ja poznałam faceta jest moim pierwszym po nie całym roku znajomości zamieszkaliśmy razem , było fajnie a teraz wszystko sie wali, nagle zaczeło mu przeszkadzać że mam za grube nogi ,za male cycki itd..Nie bede rozwijać tego dalej ale jesteśmy w podobnej sytuacji oboje kochamy kogoś kto nie wie co do nas czuje , on mówi mi że mnie kocha ale nie widzi związku bo nie wie czy bedzie potrafił zaakceptować mój wygląd...Moim zdaniem powinieneś szczerze z nią porozmawiać , bo widze sama po sobie że tkwienie w sytuacji w której jedno kocha a drugie nie wie czego chce jest wyniszczajace , Pamiętaj nie możesz szukać kogoś na pocieszenie bo zranisz siebie i tą osobe .Czeka Cie mega trudna decyzja ale jeżeli ona powie Ci że nie chce z Tobą być uszanuj to ale wydaje mi sie że wtedy powinieneś troche sie oddalić i odpuścić bo w takiej sytuacji bedziesz nieszczęśliwy do końca życia a dziewczyną trzeba potrząsnąć i pokazać jej że Ciebie to krzywdzi a przyjaciele sie nie krzywdzą tylko się wspierają ,Proponuje szczerą rozmowę i postawienie pytania co ona do Ciebie czuje ,czy nie chce zaryzykować i spróbować związku z Tobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak chcesz poznac jej reakcje jesli jej powiesz co czujesz to napisz do mojej wróżki Sofii. Jest świetna. Poradzi Ci co masz zrobic aby jej nie stracic. Jej adres to tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×