Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kocham go, ale chcę się rozstać

Polecane posty

Gość gość

Myślałam, że w końcu trafiłam na tego jedynego. Bardzo go kocham, ale już nie mogę wytrzymać w tym związku. Odkąd ze sobą zamieszkaliśmy, ciągle mam wrażenie, że on nic nie potrafi, muszę zajmować się domem, kuchnią, ogarniać zakupy, załatwiać wszystkie sprawy. Finansowo też dobrze na tym nie wychodzę, bo on zarabia 1500 zł, a wydatki mamy spore, więc dokładam do jego potrzeb ze swojej kieszeni. Jedyną jego rozrywką jest siedzenie przed komputerem i granie albo oglądanie TV. Wcześniej tkwiłam w nieudanym związku bojąc się odejść, a teraz sama nie wiem co mam robić. Czy próbować coś zmienić czy po prostu do siebie nie pasujemy... Ale mam dosyć tego, że ja tyram, a on siedzi i nic nie robi :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A teraz wyobraź sobie, że jeśli nie odejdziesz to tak będzie wyglądać twoje życie przez następnych kilka czy kilkadziesiąt lat. Jak dojdzie dziecko to już się zatyrasz na amen. Pamiętaj faceci się nie zmieniają, przynajmniej nie na lepsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On nie potrafi i nie chce się nauczyć czy po prostu z nim o tym nie gadałaś. Ja dopóki nie wyprowadziłem się z domu też nic nie umiałem trochę mi dziewczyna pokazała a reszta samo jakoś przyszła. Pogadaj z nim pokaż co i jak ,zagroź ,że jak się za siebie nie weźmie to go zostawisz. Mi moja dziewczyna dała szanse i pomogła w życiu i będę jej za to dozgonnie wdzięczny mimo ,że już nie jesteśmy razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mówiłam mu nieraz, on obiecuje, że się zmieni, że się nauczy, ale to tylko puste słowa. A ja już nie mam siły, mam odpowiedzialną pracę, w której ciągle muszę się dokształcać, w weekendy chodzę na kurs, a do tego wszystkie obowiązki spadają na mnie i po prostu już nie wyrabiam. A on siedzi i za przeproszeniem pierdzi w stołek w urzędzie, bo nie chce mu się poszukać lepszej pracy, mimo że bez problemu by ją znalazł, ale wtedy by musiał coś robić. A po pracy wraca i siedzi przed kompem. Nawet mu się nie chce zawieźć mnie na zakupy raz w tygodniu do marketu (ja nie mam prawa jazdy z powodów zdrowotnych) i muszę dźwigać ciężkie siaty, bo on je tyle co 3 normalne osoby...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×