Gość gość Napisano Luty 29, 2016 Mam niecałe 16 lat. Może wam się to wydać śmieszne, że piszę o problemach w tym wieku... Ale najpierw przeczytajcie. Kilka słów o sobie: chodzę do 3 gimnazjum, jestem osobą dość popularną w szkole, dotychczas otwartą i śmiałą, której w dodatku łatwo przychodziło zapoznawanie ludzi. Ponoć z wyglądu też nie jestem brzydka, blond włosy, niebieskie oczy. Niegdyś bardzo chuda (jako dziecko) teraz ważąca jakieś 48 kg na 164 cm. Zawsze wysportowana, odnosiłam sukcesy w lekkoatletyce a moją największą pasją była gimnastyka. Lubię czytać książki, prowadzę o nich bloga. Mam chłopaka. Znajomych. "Więc czego ona chce" pewnie się zastanawiacie. Otóż, może rzuciło wam się w oczy że pisałam o sobie w czasie przeszłym. Nie bez powodu. Gdzieś na przełomie 1/2 klasy gimnazjum zaczęłam przechodzić jakiś kryzys ze sobą, problemy. Zaczęło się od kompleksów bo zaczęłam przybierać na wadze, nabierać kobiecych kształtów. Zaczęłam się ciąć. Nie miałam nigdy dobrego kontaktu z rodzicami ( w sumie do tej pory nie mam), jedyna siostra wyjechała daleko na studia, z najlepszą przyjaciółką zerwała się przyjaźń. Nie miałam wsparcia. Mało osób wiedziało o moich problemach z cięciem. Tak naprawdę mam te problemy do tej pory. Jest to swego rodzaju uzależnienie, bo gdy udawało mi się na jakiś czas z tym zerwać, przy najbliżej złej chwili, znowu sięgałam na żyletkę. Opuściłam się w nauce, z uczennicy wzorowej z czerwonym paskiem i stypendium spadłam na uczennice z 2 i 3. Po zerwaniu z pierwszym chłopakiem zaczęłam palić papierosy, przez co straciłam kondycje i osiągnięcia na zawodach nie były takie spektakularne jak tego chciałam. Zawsze byłam osobą wymagającą od siebie, też rodzice dużo ode mnie wymagali. Przestałam palić, ale ostatnio czuję że znowu wpadam w problemy. Mój chłopak uczy się w mieście oddalonym o jakieś 50 km i wraca na weekendy, ale mimo to ciężko jest się nam spotkać, bo moi rodzice są surowi i nie wiedzą o nim, a jestem z nim już 8 ms i ciężko co weekend wymyślać nowe kłamstwo. Nie rozpisując się miałam już z tego problemy. Rodzice domyślili się i miałam wiele kłótni o to. Ostatnio zrobiłam się aspołeczna, unikam kontaktu z ludźmi co jest do mnie bardzo niepodobne, nie mam jednej najlepszej przyjaciółki, jest kilka ważniejszych osób, jednakże żadnej nie mogę się zwierzyć. Tak naprawdę nie poznaję siebie, Zamknęłam się w sobie. Miewałam stany depresyjne, co nawet stwierdziła moja siostra- psycholog. Nie mogę się skoncentrować na nauce, ciągle się o wszystko obwiniam, myślałam dużo o samobójstwie. Z braku pewności siebie zaprzestałam ćwiczyć gimnastykę, ponieważ w tym sporcie dziewczyny są chude i płaskie, a ja do płaskich nie należę, mam kobiecą figurę i przez to kompleksy, co nie daje mi jeździć na zawody, bo tam trzeba wciskać się w obcisły strój i paradować przed sędziami. Próbowałam przez to radykalnych diet, od głodówek po głodówki, tak... Często słabłam w szkole, aż w końcu podziałałam na swoją niekorzyść, bo tylko bardziej zwróciłam uwagę mamy i zaczęła mnie pilnować z jedzeniem. Bardzo chciałabym poprawić oceny, dobrze przygotować się do testu bo wyrosłam z tych wszystkich głupich zachowań, prócz cięcia... Robię to od czasu do czasu, gdy jest gorzej, ale walczę z tym. Niestety nie mogę się skupić na nauce, rozpraszam się, zamiast po zeszyty do nauki sięgam po książki do czytania, byle tylko się nie uczyć. Staram się z tym wszystkim walczyć, ale bardzo często mi się nie udaje. Nie czuję wsparcia, zakładam maski przed ludźmi. Męczy mnie już to. Chciałabym pójść do liceum sportowego na profil gimnastyczny i przemóc się bo to sport w którym nie jestem zła i bardzo mi się podoba. Przeszkodą jest to, że nie pochodzę z bogatej rodziny i rodziców zbytnio nie stać na utrzymywanie mnie z dala od domu, w mieście. Mimo wielu rozmów są temu przeciwni. Bardzo się tym dołuję, bo w pobliskim miasteczku nie widzę profili, które naprawdę by mnie interesowały. Czuję, że depresja znowu wraca i znowu jest tak, że nie mam na nic siły i czuję się mocno niedowartościowana i nic nie warta. Użalam się nad sobą i okłamuję siebie. Jestem osobą zawziętą i chciałabym to zmienić, ale w zamian tylko się pogarsza. Nie wiem co robić? Potrzebuję pomocy, słów wsparcia, bo przede mną waży czas w szkole i chciałabym mieć dobre oceny i dobrze napisać testy. Chciałabym raz na zawsze skończyć z tą niepewnością siebie której ostatnio nabyłam, nie obwiniać siebie i skończyć raz na zawsze z cięciem się :( Co robić, pomocy! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach